[NASZ TEMAT] Czy ZDM tuszuje lewe biznesy własnych pracowników?

Jako jedyni badamy dość podejrzaną sprawę, prawdopodobną sprzedaż używanych samochodów przez Zarząd Dróg miejskich, które wcześniej odholowują z warszawskich ulic. Powtórzmy, prawdopodobną. Zadajemy bardzo konkretne pytania w oparciu o naszą wiedzę własną, i informatorów którzy poinformowali nas, że w oddziale przy ul. Gołdapskiej dochodzi do nieprawidłowości. Nieprawidłowości to i tak bardzo delikatne określenie. Jakże nas w ogóle nie zdziwiło, że Puchalski nie odpowiedział nam na ani jedno pytanie.

Nasze pytania

28 czerwca zadaliśmy bardzo konkretne pytania, które wysłaliśmy do Puchalskiego, Dybalskiego i Pieńkosa. Wysłaliśmy dwa maile. W pierwszym spytaliśmy o;

– Kopie z protokołu z włamania.
– Kopie zdjęć wykonanych pojazdów z których zostały ukradzione koła i katalizatory, wykonane po postawieniu ich na parkingu ZDM
– Kopie zdjęć wykonanych pojazdów z których zostały ukradzione koła i katalizatory, wykonane po dokonaniu kradzieży z tych pojazdów
– Podanie marki, modelu i roku produkcji pojazdów, które zostały rozkradzione,
– typ kół i katalizatorów, które zostały ukradzione z tych pojazdów.
– dokumentację techniczną miejsc przeznaczonych do parkowania, składowanych samochodów wraz z odbiorami technicznymi, instalacją ściekową.

a w drugim mailu tego samego dnia pytaliśmy o;

– Ile pojazdów oddano na złom?
– ile z tego tytułu było przychodów?
– Dlaczego na dwóch stanowiskach urzędniczych, w których jedno zarządza pojazdami i decyduje o utylizacji pojazdów a drugie zarządza parkingami na których te pojazdy występują, zatrudnieni zostali małżonkowie, którzy nawet nie zgłaszają na bieżąco kradzieży na policję?
–  ile pojazdów usuniętych z drogi obecnie jest przechowywanych na parkingach najmowanych i ile to kosztuje miasto?
– jakie firmy odbierają do złomowania pojazdy usunięte z drogi ?
– jakie są koszty holowania pojazdów usuniętych? Jak długo to trwa?

Jak brzmi odpowiedź urzędników Zarządu Dróg Miejskich?

 

Dziś przyszły kolejne odpowiedzi, bardzo nieprecyzyjne i nieprzejrzyste

 

 

Komentarz

Po raz kolejny zapytaliśmy Zarząd Dróg Miejskich o konkretne dokumenty i raporty dotyczące kradzieży, do której doszło na terenie Zarządu Dróg Miejskich przy ul. Gołdapskiej. Poprosiliśmy o dokumenty i informacje, które Państwo wyżej poznaliście.  W odpowiedzi otrzymaliśmy byle jakie informacje o zgłoszeniu sprawy na Policję, i de facto „zlanie” sprawy, ujmując rzecz kolokwialnie.  My nie pytamy się o to czy sprawa została zgłoszona na Policję, nas interesuje jak ZDM dba o mienie mieszkańców! I jak widać nie bardzo.

Okazuje się, że nie wiedzą jakie koła i z jakich marek samochodów zostały skradzione, nie wiedzą z jakich samochodów skradziono katalizatory. A skoro nie wiedzą takich rzeczy, to jak oszacowali koszty skradzionych części i dlaczego nie jest to przestępstwo a wykroczenie? Przypominamy, że przestępstwo zaczyna się od kwoty kradzieży od 500 zł a ZDM wycenił straty na 450zł. Na jakiej podstawie dokonano wyceny? My nie odpuszczamy pytamy ponownie.

Tę sprawę, w normalnym kraju, powtórzmy – w normalnym kraju – już dawno badałaby odpowiednie urzędy. Niedawno pisaliśmy, że w Warszawie nie ma opozycji, który broniłaby praw i pieniędzy mieszkańców, jak i praworządności w urzędach. Czy doczekamy się zgłoszeń tej sprawy do odpowiednich organów?

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.