Tak się pomaga! Radny Bielan robi objazd po Polsce – tak walczy o życie swojego przyjaciela

Ta historia jest naprawdę wspaniałym dowodem na istnienia Dobra. Bezsprzecznie bezinteresownego, nieobciążonego żadnym merkantylnym przekazem. Radny z Bielan, Piotr Walas, wsiada na rower, przemierza szaleńczy dystans w szaleńczym tempie, tylko po to żeby ratować życie swojego sąsiada, przyjaciela, męża i kochającego ojca. Jesteśmy głęboko poruszenie jego siłą charakteru!

Wszystko zaczęło się rok temu

Dzień wcześniej wróciliśmy z wakacji, wypoczęci i szczęśliwi ze wspólnie spędzonego czasu. Następnego dnia Radek pracował z domu, zdalnie. W pewnym momencie – zupełnie niespodziewanie – przewrócił się. Wraz z tamtą chwilą nasze życie zmieniło się w koszmar, który trwa do dzisiaj… Karetka natychmiast zabrała męża do szpitala. Na miejscu okazało się, że u Radka doszło do pęknięcia tętniaka, o którym nikt wcześniej nie wiedział. Żyliśmy zupełnie nieświadomi tego, że w głowie Radka tyka bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć. Radek ma dopiero 33 lata, nigdy nie skarżył się na silne bóle głowy. Kto mógł wiedzieć, że czeka nas taka tragedia…

Następnego dnia Radek przeszedł operację zaklipsowania tętniaka mózgu. Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu był przygotowywany do tego, by wyjść ze szpitala do domu. Tak bardzo cieszyłam się, że do nas wraca, do mnie i naszej Basi, która tak często pytała o tatę. Chciałam wierzyć, że to, co najgorsze jest już za nami, ale niestety los miał dla nas jeszcze coś w zanadrzu… Przed wypisem ze szpitala, podjęto próbę postawienia Radka na nogi. Niestety po dwudziestu minutach od próby pionizacji mąż znów źle się poczuł i upadł. Znów wrócił strach…pisze jego żona Justyna.


Radosław Marański


Kolejne badania wykazały odnowienie się tętniaka. Kolejnego dnia przeszedł drugą operację, a ja znów tak bardzo się bałam – bałam się, że wakacje, które dane nam było spędzić, to nasze ostatnie, piękne, wspólne chwile… Od operacji Radek jest w śpiączce, a ja codziennie chcę wierzyć w to, że nasze dawne życie wróci.

Walas wsiadł na rower i w dwa dni dotarł nad polskie morze

Praktycznie równo tydzień temu, w czwartek Boże Ciało, wyjechał o 4.30 spod bielańskiego ratusza. Zahaczył o Nowy Dwór Mazowiecki, Modlin, Iławę, gdzie zatrzymuje się na nocleg. Następnego dnia zwiedza Malbork, aby jeszcze tego samego dnia (piątek) dotrzeć do Kątów Rybackich. Nie zapomniał o ulotkach, które rozdawał spotkanym ludziom. W sobotę wieczorem był już z powrotem na Bielanach…


Moim celem była promocja zbiórki poprzez jazdę rowerem z Bielan nad morze


Muszę przyznać, że raz zgubiłem się na Warmii i Mazurach, ale szczęśliwie docierałem do zaplanowanych miejsc. Zatrzymałem się w Iławie, zwiedziłem przepiękny Malbork, oraz niekończące się pola Grunwaldu. Korzystając, że jest Boże ciało, wszedłem do pięknie ukwieconego kościoła w Iławie i zawierzyłem Radka Panu Bogumówi w rozmowie z Portalem Warszawskim Piotr Walas.



Brakuje ponad 100 tysięcy złotych

Mówi nam Walas, który razem z przyjaciółmi, innymi radnymi, zbiera potrzebne środki dla Radka Marańskiego.

Akcja ma pomóc w zbiórce pieniędzy na rzecz naszego sąsiada, który po zaklipsowaniu tętniaka mózgu nie doszedł do pełnej sprawności i potrzebuje rehabilitacji. Nie wiem jak długo zajmie podróż oraz jak będzie przebiegała, więc mam dużo obaw, ale również wiary i nadziei, że w jakimś stopniu pomogę Radkowimówi Walas.

Kochani,

dziękuję za każdy, nawet najmniejszy gest życzliwości, który mój mąż i cała nasza rodzina doświadczyliśmy i nadal doświadczamy od ludzi o wielkich sercach, od Was. Dziękuję całej Rodzinie, dziękuję bliskim i obcym, którzy w nas wierzą. Widziałam uśmiech i błysk w oczach Radka na widok kolegi. Pierwszy kontakt od blisko roku. Ile by dał, by móc powiedzieć, podziękować, pożartować.

I ty możesz pomóc Radkowi wspierając na https://www.siepomaga.pl/radoslaw-maranski.

Za każdą pomoc będziemy wdzięczni – Portal Warszawski

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły