Buciak i Mencwel bronią Golędzinowa? Ostrzegamy – „Strzeżcie się Greków niosących dary”

Wczoraj mieszkańcy Warszawy zebrali się na terenie dzikiego Golędzinowa, który według chorych planów Ratusza ma być „ucywilizowany”. Nawet jedna z radnych z PO w Radio Dla Ciebie ośmieliła się powiedzieć, że nie ma o co robić afery… to raptem kilka krzaczków. Spotkanie byłoby poważne, gdyby fakt, że jednym z inicjatorów tego protestu był Jan Mencwel, i śmietanka warszawskiego aktywu, bo był i Robert Buciak – dwóch największych szkodników. I dlatego to niepokoi!

Przypomnijmy

że to Buciak złożył feralny i sfałszowany dokument w ramach Budżetu Obywatelskiego, który doprowadził do „ucywilizowania” Dolinki kolejnym placem zabaw, co spowodowało zniszczenie ekosystemu na tym terenie. Cały „zielony” aktyw milczał. Dlaczego? Bo to ich „zielony” towarzysz złożył projekt, a towarzyszy się nie atakuje. Nie było w czasie protestów mieszkańców ani MJN, ani Dzikiej Ochoty, ani GreenPeace, ani Zielonego Mazowsza (Buciak)…NIKOGO!

Przypomnijmy też, że to stowarzyszenie Mencwela regularnie niszczy miejskie rabaty zasadzane przez Zarząd Zieleni, o czym ostatnio było głośno. Aż się ciśnie na usta pytanie, czy to prawdziwa chęć obrony dzikiego, zielonego terenu, czy schizofrenia czy…spadające poparcie dla tych szaleńców spowodowało, że ci, którzy dewastują miejską przestrzeń, kreują się na obrońców zieleni?

 

 

 

Przypominamy też, że to Waldemar Kamiński (Zieloni) zapoczątkował akcję ratowania Golędzinowa – ba, od lat dba o ten teren.

 

 

Podobnie było w przypadku obrony Parku Bródnowskiego przed zabudową. To mieszkańcy oddolnie skrzyknęli się aby bronić park. Robiliśmy petycje, chodzili i spotykaliśmy się z mieszkańcami. Później pojawił się Mencwel, chcąc się podpiąć. Ale na szczęście dość szybko był zauważony pisze jeden z czytelników Portalu Warszawskiego.

O co chodzi?

 

Golędzinów jest naprawdę obłędny, i jakakolwiek ingerencja jest zbędna, zła i szkodliwa, i Zarząd Zieleni powinien to wiedzieć! I znów ciśnie się na usta kolejne pytanie czy Trzaskowski już dogadał się z Wodami Polskimi? Bo przecież teren pomiędzy wałami należy do skarbu Państwa, i jest zarządzany przez Wody Polskie.

 Czy te działania „aktywu” nie są przypadkiem pozorowane?

Ostrzegamy – „Strzeżcie się Greków niosących dary”. Tam gdzie pojawia się „aktyw” tam pojawia się spustoszenie! A w tych sprawach nie mylimy się nigdy!

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.