[NASZ TEMAT] „Won z lotniska” – usłyszeli wczoraj „aktywiści” od mieszkańców

Wczoraj mieszkańcy dzielnie bronili lotniska na Bemowie. W urzędzie Bielan (??) skonfrontowali się z „aktywem”, a dokładnie z…Miasto Jest Nasze, które wczoraj nieuczciwie przejęło samorząd na Saskiej Kępie. Jak na dłoni, że marzy im się wprowadzenie terroru w całej Warszawie.

Są i inne smaczki

Z ciekawych informacji: urzędniczka z BOŚ oficjalnie przyznała, że większość z setek skarg przychodzi z jednego adresu e-mail! Niewiarygodne…czytamy na profily STOPCNNW, który walczy z „aktywistyczną” dezinformacją.

Oddajmy jednak głos mieszkańcom, którzy brali udział w spotkaniu.

Dodam jeszcze że przyszło trzech radnych „reprezentujących Żoliborz” z ruchu Miasto Moje pokrzyczeć i powyzywać mieszkańców Bielan za to że im lotnisko się podoba.

Wyjątkowo niski poziom zaprezentowali przeciwnicy lotniska z Konrad Smoczny na czele, który z bezsilności mógł tylko krzyczeć oraz starsza pani, która dosłownie użyła słów „won z lotniska„. Stronę zwolenników lotniska reprezentowały osoby na poziomie, które używały rzeczowych argumentów i przekazywały je w cywilizowany sposób. Ogólnie całe spotkanie to i tak trochę strata czasu, bo nikt nigdy nie brał na poważnie tych krzykaczy i dziś utwierdziłem się w przekonaniu że to się nie zmieni.

Mnie zmiotła ostatnia wypowiedź, w której Pan (miał przyszykowaną prezentację – slajdy wzięte z profilu CNNW) twierdził, iż pomiary wykonywane są źle – bo są wykonywane przez jakiś okres czasu i brana jest średnia. Jednocześnie większość przeciwników lotniska twierdzi, ze co minutę, dwie ma samolot nad głową. Gdzie tu logika?

Pani, która insynuowała problemy psychicznie osób, którym lotnisko nie przeszkadza twierdziła, iż boi się słonecznych dni i ze strachem spogląda na pogodę – w pochmurne dni i zimę samoloty nie latają. Pani ta mieszka na naszym osiedlu – autodromu nie słyszy, tramwaje są głośne, ale da się znieść, trasę tez, ale samoloty wwiercają się w mózg, dalej radna, która zapytana o dane na przestrzeni lat stwierdziła, iż takie dane nie są dostępne, po czym została uświadomiona, że nawet o nie nie prosiła. Pan radny, któremu puściły nerwy, Pani, która nie wysłała ani jednej skargi, ale „lajkuje” skargi innych, dodatkowo twierdzi, iż szybowce hałasują, zwłaszcza wyciągarka. Na deser skargi pisane z jednego adresu e-mail. Takie osoby twierdzą, iż jesteśmy jakimś lobby. Lotnicza pasja z miejsca oznacza, ze jesteśmy pilotami lub jesteśmy kupieni. Zero wiedzy o historii lotniska, stacjonujących tam maszynach, procedurach

W jednym punkcie pani radna z Żoliborza miała racje, – u przeciwników lotniska pojawiają się poważne problemy ze zdrowiem psychicznym. Tylko czy przyczyna tkwi w lotnisku?

Komentarz

Jak mantę powtarzamy, że „aktyw” to nowotwór zabijający miasta w całej Europie. Jak mantrę powtarzamy, że to ludzie na niczym nie znający się, i postępujący wbrew przyjętym zasadom.

To nie pierwszy raz kiedy „aktyw” terroryzuje mieszkańców, o czym mogą się przekonać mieszkańcy wszystkich dzielnic. Wszyscy coraz głośniej mówią o tym, że „aktywiści” traktują miasto jak swoją własność.  Fakt pisania przez jedną osobę maili ze skargami nie dziwi. Bardziej dziwi fakt, że jawnie udowadniają, iż zwykłymi głupkami, które nawet nie umieją się bawić w dywersję.

Ale dobrze, że tak się dzieje. Mieszkańcy na własnej skórze doświadczą działań „aktywu”, który próbuje wmawiać, że są prospołeczni. Nie, nie są. To raczysko rosnące na miejskiej tkance, które można przeciąż już w najbliższych wyborach.

Przypominamy nasz ważny artykuł

Komu i dlaczego przeszkadza lotnisko na Bemowie?? Czy rzeczywiście chodzi o dobro mieszkańców??

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.