Kolejny bubel z Budżetu Obywatelskiego nadaje się do rozbiórki?

Co z placem zabaw o nazwie „baza astronautów” na terenie parku osiedlowego, który pod koniec 2018 r. został zrealizowany w ramach budżetu obywatelskiego za kwotę 188 190 zł? – pytają społecznicy z Zatrasia?

Czy nie dziwne było, że realizatorem inwestycji była firma z siedzibą na naszym osiedlu?

Stowarzyszenie Zatrasie od początku było przeciwne realizowaniu tego konkretnego placu zabaw. Autorką była jedna z byłych mieszkanek osiedla, która za wszelką cenę nie chciała zgodzić się na inny plac zabaw. Z uwagi, że autorka złożyła swój pomysł na terenie parku, zabiegaliśmy żeby ten plac był zrobiony z naturalnych materiałów, jak chociażby drewno. Autorka twierdziła, że drewniane place zabaw są tandetne, a taki z tworzywa sztucznego zapewni trwałość. Później zabiegaliśmy o korektę kolorów. Przetarg wygrała firma STAN-BUD z siedzibą przy ul. Przasnyskiej 16. Do przetargu stanęły dwie firmy, z czego przegrana była z Wrocławia. Czy nie dziwne było, że realizatorem inwestycji była firma z siedzibą na naszym osiedlu?

Z uwagi na wiele naszych wątpliwości p.o. naczelnika Wydziału Infrastruktury p. Wiesław Błasiak zorganizował spotkanie. Na nim obecna była autorka projektu, dwóch przedstawicieli firmy STAN-BUD, dwóch przedstawicieli stowarzyszenia, ówczesny dyrektor osiedla p. Witold Ruczko i sam pan naczelnik. W kwestii kolorów stowarzyszenie zwróciło uwagę, że zbyt jaskrawe kolory na elementach z tworzywa sztucznego zaczną płowieć. Szef firmy – p. Stanisław Chipczyński stwierdził, że stowarzyszenie nie ma pojęcia w tej kwestii, ponieważ elementy te są wykonywane z bardzo nowoczesnych materiałów odpornych na promienie słoneczne i opady, a kolor nie ma prawa się zmienić przez co najmniej 20 lat. Co się okazało? Wypłowiały po 3 latach… Ale to nic. Z głównego urządzenia ciągle coś odpada. A to linki mocowane do podłoża, klipsy trzymające osłony zabezpieczające pomostów po których poruszają się dzieci. Wokół całego urządzenia, nie ma już ani jednego klipsu mocującego. Jedynie co stowarzyszenie było w stanie wynegocjować podczas tych rozmów był kolor nawierzchni poliuretanowej. W pozostałych kwestiach nie mieliśmy nic do powiedzenia.

Wykonawca zaczął zwalać winę na użytkowników, czyli dzieci, które korzystają z urządzenia według niego niezgodnie z regulaminem placu zabaw. Z początku do kilku poprawek doszło, lecz zdaniem wykonawcy zrobił to „z uwagi na dobrą współpracę”. Pan naczelnik z kolei tłumaczył, że plac zabaw ma certyfikat i może być użytkowany. Odbiór był wyłącznie między Urzędem, a wykonawcą. Natomiast nigdy nie doszło do odbioru między Urzędem, a Spółdzielnią. Wszystko dlatego, że projekt został złożony na terenie będącym w użytkowaniu wieczystym WSM. Usterki były, a Urząd nie chciał dalej brać za to odpowiedzialności, bo wcześniej była podpisana umowa między Urzędem, a dawnym Zarządem WSM, który zobowiązał się do ponoszenia kosztów eksploatacyjnych nowego placu zabaw. W międzyczasie doszło do rozwalenia się hamaka, który też był częścią całego projektu. Hamak naprawiono ze 2-3 razy. Ciągle była przepychanka czy hamak został prawidłowo wykonany czy może został faktycznie zniszczony. Podczas trwającego wtedy konfliktu między Administracją Osiedla a Urzędem dyrektorem był już p. Dominik Cygan. Wszczął spory konflikt. W pewnym momencie sam rozebrał hamak, a Urząd stwierdził, że od tej chwili gwarancja na hamak została stracona, ponieważ Administracja rozebrała hamak samowolnie. Po tym incydencie dalsze „negocjacje” wstrzymano.

 

 

Sami swoi?

Po odwołaniu dyr. Cygana przez prezes WSM Barbarę Różewską pisaliśmy o problemie placu zabaw. Wtedy pojawił się p. Kalinowski. Twierdził, że podjął w tym kierunku działania i skierował pismo do Urzędu. Od tamtej pory minął rok i nic się nie stało. Hamak nie wrócił, a plac zabaw rozpada się z każdym dniem. W międzyczasie również z interpelacją występował radny Grzegorz Hlebowicz. Interpelacja została złożona 8 października 2020 r.

W odpowiedzi Burmistrz p. Paweł Michalec poinformował:

„Plac zabaw dla dzieci starszych koło górki. Informuję, źe warunkiem realizacji w edycji 2018 r. „placu zabaw dla dzieci starszych koło górki” zlokalizowanego na terenie WSM , była zgoda
Spółdzielni na nieodpłatne wykorzystanie terenu clo realizacji zadania oraz jej zobowiązanie do ponoszenia kosztów eksploatacji przez cały okres trwałości projektu. Zgodę taką zgłaszający uzyskał
30.01.2017 r. i przedłożył w zgłoszeniu. Plac zabaw został zrealizowany i odebrany w grudniu 2018 r. Posiada certyfikat bezpieczeństwa. Następnie Dzielnica Żoliborz w ramach dobrej współpracy w pierwszym roku rękojmi usuwała zarówno zgłaszane usterki (co było jej obowiązkiem) jak i zniszczenia spowodowane aktami wandalizmu (zrywane linki drabinek, uszkodzone wieżyczki,
zdewastowany hamak) przez osoby dorosłe, nieuprawnione do korzystania z placu zabaw. Po upływie tego okresu i wykonaniu wszystkich napraw, pismem z dnia 12 listopada 2019 r. przekazano plac zabaw do eksploatacji WSM „Zatrasie” wraz z pełną dokumentacją powykonawczą i instrukcją eksploatacji i konserwacji poszczególnych elementów. Pomimo powyższego Spółdzielnia nie przyjęła do wiadomości przejęcia obiektu na utrzymanie i eksploatację. Potwierdzają to pisma Spółdzielni z 16 grudnia 2019 r., 23 lutego 2020 r. oraz 7 sierpnia 2020 r., przekazujące raporty z kontroli corocznych placu zabaw, w których wskazywane byty zarówno drobne usterki jak i uszkodzenia powstałe w toku eksploatacji. Z przekazanych informacji wynikało, że Spółdzielnia nie podjęła żadnych prac naprawczych, ograniczając się do wyłączenia placu z eksploatacji i zdemontowania w grudniu 2019 r. jednego z urządzeń (hamak) bez zawiadomienia o tym Urzędu, co spowodowało utratę gwarancji i przejęcie na siebie dalszej rękojmi na to urządzenie. W związku z opisanym na wstępie warunkiem realizacji placu zabaw nie jest możliwe dalsze ponoszenie przez Urząd kosztów eksploatacji obiektu, zwłaszcza, że Spółdzielnia „Zatrasie” nie wystąpiła z takim wnioskiem do Urzędu.

W międzyczasie doszła pandemia, a po upływie 3 lat trudno jest się zgodzić ze stanowiskiem Pana Burmistrza, że plac zbaw nie zagraża dzieciom. Czy radni dzielnicy w końcu poświęcą jakąś komisję na temat tej inwestycji? Czy Zarząd zainteresuje się problemem? A może potrzeba będzie zawiadomić inne instytucje nadrzędne?
Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.