[GŁOS MIESZKAŃCÓW] Nikt nie potrzebuje waszego ,,aktywizmu” panie patoogroniku…

Pech chciał, że „nieznani sprawcy”, w ramach akcji #zaadoptujdonice, postanowili „przywrócić matce naturze zaniedbaną donicę na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej”. Siewki rozsianych roślin mogły wyglądać jak chwasty, jednak pech chciał, że wśród sprawców zabrakło osób znających się na ogrodnictwie i uznali rosnące tam rośliny za niepotrzebne chwasty. Część roślin wykopali i zamienili na kilkanaście sadzonek lawendy i trzmieliny. Niestety zasadzone rośliny nie nadają się do obsadzeń miejskich (lawenda przemarznie, a trzmielina to krzewy płożące, które zarosną całą donicę, w założeniu kwitnącą). Na zdjęciach prezentujemy także kwietnik na polu mokotowskim, gdzie werbena rozsiewając się co roku tworzy zwartą, bezkosztową rabatę – pisał parę dni temu Zarząd Zieleni.

Pawełek chwalipięta

Paweł Przewłocki to wierny towarzysz z Miasto Jest Nasze. Firmuje swoja twarzą wszystkie akcje, jest na większości akcjach tych i zawsze grzecznie się uśmiecha. To taki miły służbista. To trzeba szczerze przyznać. Ale będąc doktorem fizyki (jak sam o sobie pisze) promował plan blokady Placu Zbawiciela, który został opracowany metodą chałupniczą, o czym sam informował Jan Mencwel. Doktor fizyki nie znający praw fizyki czyli w tym przypadku ruchu?? Ciekawe.

Ale ten sam Pawełek chwalił się na swoim twitterze; Typowy dzień z życia aktywisty Miasto Jest Nasze; zazieleniamy Warszawę! #Zaadoptujdonicę…

 

 

Internauci nie zostawili na nich suchej nitki;

 

 

 

 

 

 

Komentarz

Dziś Zarządowi Zieleni nie pozostaje nic innego jak wycenić straty i zgłosić sprawę do prokuratury w związku ze zniszczeniem miejskiego mienia przez aktywistów. My od dawna piszemy i wiemy kto niszczy miasto swoimi działaniami, a osoby to robiące nie są anonimowe! Warto takie działania podjąć bo może okazać się, że ktoś zgłosi sprawę do organów ścigania za brak takich działań z Państwa strony!

I już na koniec. Panie Mencwel, Panie Daukszewicz, Panie Michalski, Pani Grudzień, Panie Walkiewicz, Panie Buciak, Panie Szolc, Pani mazur, Panie Czajkowski, i Panie Przewłocki, i inni „aktywiści” – mieszkańcy jasno mówią – nikt nie potrzebuje waszego ,,aktywizmu”, niech dotrze to do Was, że jesteście zwykłymi szkodnikami!

Poza tym to chyba trochę obciach jak faceci w średnim wieku latają z grabkami i łopatkami, i bawią się w harcerzyków, tak samo jak latający z rowerową lajkrą po mieście! Dorośnijcie TOWARZYSZE! No chyba, że chcecie być pośmiewiskiem w Warszawie?

Pojawi się artykuł w Wyborczej broniący patoogrodników? Wiemy kto go napisze?

Przypominamy nasz artykuł

Piekło zamarzło. Zarząd Zieleni – „aktywiści”, nie uprawiajcie patoogrodnictwa”

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.