[ANALIZA] Rowery a pasy dla pieszych czyli o estetyce ZDM-u

Przepisy Prawa o Ruchu Drogowym są jednoznaczne jeśli chodzi o przechodzenie po ulicy czy drodze dla rowerów. „Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

Dlaczego zatem ZDM nie wyznacza przejść dla pieszych na ścieżkach rowerowych?

ZDM informuje; Same wymalowane pasy nie mają żadnej mocy prawnej, dlatego odchodzi się od ich stosowania. Poprawne przejście dla pieszych przez drogę dla rowerów powinno też po obu stronach mieć znaki pionowe na sztycach. Oznakowywanie w tej sposób każdego przecięcia drogi rowerowej z chodnikiem to las znaków i chaos wizualny. Nakłada też na pieszych pewne obowiązki. Zgodnie z literą prawa nie powinno się przekraczać drogi poza przejściem dla pieszych”.

Tłumaczenie, że oznaczenie przejście dla pieszych wymaga znaku pionowego i oznakowania poziomego nie jest żadnym tłumaczeniem, należy po prostu takie oznakowanie ustawić. Pytamy w czym zatem jest problem? Skoro miasto przeznacza setki mln zł rocznie na budowę ścieżek rowerowych, udział oznakowania pionowego w całości inwestycji jest przecież znikomy!

Czy zarządca ulicy stawia chaos wizualny przed bezpieczeństwem mieszkańców? Czy mieszkańcy mają mieć oczy wokół głowy, bo rowerzysta jedzie? Dlaczego Puchalski nie mówi o chaosie wizualnym stawiając setki tysięcy słupków przy ulicy? Czy budując kontrabasy na ulicach, które nie pasują wizualnie (np. na zabytkowej kostce) nie bierze tego pod uwagę?

Puchalski esteta??

Nie przeszkadzało im postawienie ograniczników w jaskrawych kolorach na Placu Trzech Krzyży jak i przestawić najnowszą koncepcję przebudowy na tym placu, która to koncepcja jest podporządkowana rowerzystom? Piesi i kierowcy mają się podporządkować i uważać na panów w lajkrze. Puchalskiemu nagle nie przeszkadza ustawianie tysięcy znaków z informacją, droga tylko dla rowerów.…esteta…

Już nie trzeba pytać, bo wiadomo,  że rasa podtatusiałych panów w lajkrze i na dwóch kołach w tym mieście ma mieć pierwszeństwo przed milionami mieszkańców miasta. Jeśli się komuś to nie podoba to może się wyprowadzić, zlikwidować biznes byleby na nich płacili a im żyło się lepiej.

Puchalski i jego poczucie estetyki

Nie tylko zwężanie ulic jest problemem, ale postępująca deestetyzacja miasta!

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.