[OPINIA dr. inż. Piotra Krzemienia] Rząd wreszcie bierze się za oszalałych rowerzystów?

Nie ma już dnia, szczególnie teraz kiedy nastały w końcu ciepłe dni, aby rowerzysta nie spowodował wypadku, uciekł z jego miejsca. Niektórzy czując, że stali się bogami, zapomnieli o prawach fizyki i trafiają do szpitali. Rząd, który dał się podejść nieukom z tak zwanych ruchów miejskich, chyba budzi się z letargu. Co proponuje?

Jakie zmiany?

Pełnomocnik ministra zapowiada rewolucję w przepisach o ruchu drogowym. Zjazd z ronda tylko z prawego pasa, dzieci obowiązkowo w kasku rowerowym, a rowerzyści z ustawowym zakazem wjazdu przed nadjeżdżający samochód na przejazdach rowerowych – to tylko część zmian, jakie czekają na kierowców.

W ocenie pełnomocnika ministra, Marka Dworaka, jest to najbardziej niezdyscyplinowana grupa uczestników ruchu drogowego. Dotychczasowe przepisy uprzywilejowały rowerzystów w ruchu drogowym, ale ekspert podkreśla, że zrobiono to niezbyt celnie – czytamy na stronie moto.pl. Marek Dworak jednak nic nie mówi, że tak się kończy słuchanie Zboralskich, czy innych „speców” od bezpieczeństwa drogowego.

W skrócie czekają rowerzystów następujące zmiany.

Zakaz jazdy obok siebie kiedy utrudnia to ruch innym pojazdom -zakaz wjazdu pod nadjeżdzajacy pojazd. Kolejne zmiany przepisów o ruchu drogowym dotyczą rowerzystów.  W ocenie pełnomocnika rządu wielu rowerzystów ma przekonanie, że w niektórych sytuacjach drogowych mają „bezwzględne” pierwszeństwo, ale nie ma to żadnego odniesienia w prawnej rzeczywistości. Żaden z uczestników ruchu drogowego nie posiada takiego przywileju. Pełnomocnik podkreśla, że nie może dochodzić do sytuacji, gdy słabo widoczny rowerzysta „wjeżdża bez opamiętania” na przejazd rowerowy tak blisko samochodu, że jego kierowca musi stawać na hamulcu. Ministerstwo wprowadzi jednoznaczny zapis, który pozwoli rowerzystom jechać obok siebie, ale w przypadku zbliżania się pojazdu z przeciwka lub z tyłu, będą musieli obligatoryjnie przejść na jazdę jeden za drugim. W innym wypadku taka jazda utrudnia ruch i powoduje zagrożenie na drodze.

Ministerstwo ma w planach przywrócenie usuniętego jakiś czas temu zapisu – art. 34 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym, które zabraniało rowerzyście wjazdu bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Analogiczna sytuacja występuje obecnie w przypadku pieszych, którzy mimo większych przywilejów, wciąż nie mogą wejść bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.

Do propozycji zaprezentowanych przez M. Dworaka, odniósł się biegły sądowy, ustalający przyczyny wypadków drogowych, autor licznych publikacji naukowych w tym zakresie, dr inż. Piotr Krzemień

Propozycje oceniam bardzo pozytywnie. Problemy braku odpowiednich przepisów PoRD w kwestii rowerzystów i wadliwości niektórych istniejących, są znane od dawna i zgłaszane przez środowisko biegłych. Były też dyskutowane na posiedzeniach zespołów sejmowych D. Sośnierza z dyr. Konradem Romikiem, Sekretarzem KRBRD. Nawet na posiedzeniach komisji sejmowych, w trakcie noweli dotyczącej pieszych, chyba padła propozycja zmian w tym zakresie, o ile pamiętam też od posła D. Sośnierza. Wówczas została odrzucona – mówi w rozmowie z Portalem Warszawskim, Piotr Krzemień.

Osobiście kilkukrotnie poruszałem ten temat w dyskusjach i wpisach na różnych forach, a nawet w jakiejś publikacji. Temat rond i skrzyżowań o ruchu okrężnym też wymaga ujednolicenia wykładni, a doprecyzowanie przepisów będzie temu sprzyjać. Przecież rondo nie zawsze jest skrzyżowaniem o ruchu okrężnym, bowiem zależy to od organizacji ruchu, kierunkowej lub neutralnej kierunkowo – SORO.

Niestety jest to mylone nawet przez zarządców dróg, którzy wprowadzają sprzeczne oznakowania, mieszające dwie różne zasady ruchu. Należałoby także pochylić się nad wprowadzeniem definicji legalnych kierunku ruchu i kierunku jazdy, po czym rozwikłać problem sygnalizacji zamiaru manewru na skrzyżowaniach z tzw. pierwszeństwem łamanym, bo tu również są spory. Natomiast co do prędkości sugerowanych, to zdaje się dawno temu dyskutował o tym Janusz Popiel z Alter Ego. Ja nie zgłębiałem jeszcze tego zagadnienia.

Nic jak pozostaje mi pogratulować odwagi Panu Markowi Dworakowi, bo nie będzie łatwo, i życzyć realizacji tych celów. O szczegółach będziemy dyskutować gdy ukaże się projekt.

A my przypominamy nasz artykuł

Czy „eksperci” od BRD i „dziennikarze” dopuścili się manipulacji?

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.