Nowe redakcje obrazu Bożego Miłosierdzia w warszawskich kościołach?

„Namalować katolicyzm od nowa” to projekt artystyczny zorganizowanym przez Fundację Świętego Mikołaja i Instytut Kultury św. Jana Pawła II z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu w Rzymie (Angelicum). Celem przedsięwzięcia jest stworzenie zgodnych ze wskazówkami zawartymi w „Dzienniczku” św. Faustyny Kowalskiej obrazów Bożego Miłosierdzia, które – co stanowi drugi cel projektu – zostaną umieszczone w kościołach i kaplicach Diecezji Warszawsko-Praskiej. Swoje interpretacje obrazu Bożego Miłosierdzia przygotowali: Ignacy Czwartos, Wincenty Czwartos, Jacek Dłużewski, Wojciech Głogowski, Jacek Hajnos OP, Krzysztof Klimek, Jarosław Modzelewski, Bogna Podbielska, Beata Stankiewicz, Artur Wąsowski.

Obraz Bożego Miłosierdzia

Jego geneza wiąże się z objawieniem, jakie miała s. Faustyna w celi płockiego klasztoru 22 lutego 1931 roku. Wieczorem, kiedy byłam w celi – zanotowała – ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady (…) Po chwili powiedział mi Jezus: Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: „Jezu, ufam Tobie” (Dz. 47).

Obraz przedstawia Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, który za cenę swej męki przynosi człowiekowi pokój i zbawienie przez odpuszczenie grzechów oraz wszelkie łaski i dary. Charakterystyczne dla tego obrazu są dwa promienie: czerwony i blady. Pan Jezus zapytany o ich znaczenie wyjaśnił: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę; blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz (Dz. 299). Te dwa promienie oznaczają więc przede wszystkim sakramenty święte. Szczęśliwy – powiedział Pan Jezus – kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga (Dz. 299). Odpowiedzią na te dary miłosierdzia Bożego ma być postawa ufności, stąd w podpisie obrazu są umieszczone słowa: Jezu, ufam Tobie. Obraz przedstawiający miłosierdzie Boga wobec człowieka jest zarazem znakiem przypominającym ewangeliczne wezwanie do czynnej miłości bliźniego. Tak więc kult obrazu Jezusa Miłosiernego polega na ufnej modlitwie połączonej z uczynkami miłosierdzia wobec bliźnich.

Nowe redakcje

Organizatorzy przedsięwzięcia mocno podkreślają, że nie chodzi im o kolejne kopie istniejących już wizerunków, ale o obrazy wysokiej klasy artystycznej wyrażone współczesnym językiem malarskim. Obrazy te, choć będą emanacją indywidualnej wrażliwości artystycznej, mają być wykonane – co bardzo ważne – zgodnie ze wskazówkami zapisanymi przez Siostrę Faustynę w „Dzienniczku”, tak by mogły służyć celom kultycznymczytamy na stronie Teologii Politycznej i Dariusza Karłowicza.

Aby pomóc artystom zmierzyć się z tym trudnym wyzwaniem, zarówno w Wigrach, jak i w Gościkowie-Paradyżu, miały miejsce dwie sesje wykładowe, w trakcie których bp prof. Jacek Grzybowski, dr Dorota Lekka i dr Izabela Rutkowska starali się z różnych ujęć naświetlić problematykę Bożego Miłosierdzia – od strony teologicznej, dokumentów Kościoła i nauczania papieskiego na temat sztuki oraz wszystkich zapisów odnoszących się do wizerunku Chrystusa, zamieszczonych przez s. Faustynę w „Dzienniczku”. W trakcie obu sesji nie zabrakło również prezentacji istniejących wizerunków „Jezusa Miłosiernego”, których omówienie uwypukliło zarówno różnorodność ujęcia tematu w minionych dziesięcioleciach, jak też niebezpieczeństwo zbyt dowolnego jego potraktowania i odstąpienia od istotnych wskazówek Zleceniodawcy.

W Archidiecezji Warszawsko – Praskiej

Obrazy kupią: ks. bp Jacek Grzybowski, ks. prał. Witold Gajda, ks. prał. Andrzej Kuflikowski, ks. prał. Ryszard Ladziński, ks. prał. Krzysztof Ukleja, ks. prał. Sławomir Żarski. Gotowość zakupu w wypadku znalezienia kościoła gotowego umieścić obraz u siebie zadeklarowali również proboszczowie: ks. Krzysztof Cyliński i ks. Emil Owczarek.

za; Dariusz Karłowicz, Teologia Polityczna

Portal Warszawski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.