[KOMENTARZ] „Polska najbardziej homofobicznym krajem” – czyli rzecz o „aktywizmie”

Tak pisze o sobie; Polak, student, aktywista, działacz na rzecz równouprawnienia osób LGBTQ+, wiceprzewodniczący i rzecznik Młodej Lewicy. Zabiegam o to, aby głos młodych osób był słyszalny i respektowany. Ale nie pisze, że kłamie i wrzuca swoje słodkie selfie w sieci. To lubi najbardziej. Choć kto wie – może bardziej lubi wprowadzać ludzi w błąd. Świadomie.

W Polsce bijo gejów!

Wyżej wymieniony, wczoraj wieczorem na swoim profilu na twitterze, niejaki Dawid Dobrogowski, ponoć wyrzucony z domu bo jest gejem, zamieścił taki oto komunikat.

Na pierwszy rzut oka widać, że coś tu nie gra. Zero odniesienia, linku do raportu, czy cokolwiek. Waldemar Krysiak kiedyś Gej Przeciwko Światu, dziś Myślozbir (który jest ofiarą hejtu genderowych „aktywistów”, włącznie z grożeniem mu śmiercią) demaskuje brednie Dobrowolskiego.

Czy Polska jest homofobiczna? Nie. A raport ILGA to zwyczajnie ściema. Dlaczego? Ogólnie: raport ILGA to ŚCIEMA. Nie mierzy on homofobii (!), tylko na ile dany kraj jest lewacką biurokracją, która pozwala na „zmianę płci u dzieci”. Raport nie stosuje też metod naukowych.

Mega biurokratyczna: edukacja. Tutaj państwo dostaje pkt gdy jego ustawy decydujące o kształceniu dzieci zabraniają dyskryminacji gejów i lesbijek (lol). Punkt dostaje każdy kraj z ustawami zakazującymi lekarzom dyskryminacji ze względu na orientację. A polska Konstytucja zabrania każdej bezprawnej dyskryminacji. Jaki jest sens wprowadzać podkategorie, skoro nie można bezprawnie gorzej traktować nikogo? Tego już ILGA nie tłumaczy.

 

 

„Raport”

Raport jest pełen niedorzecznych oczekiwań. Nie mierzy homofobii, a stopień, w jakim dany kraj wykazuje się „tęczowym socjalizmem”. I jest zwyczajnie nudny. To – paradoksalnie – jego najsilniejsza broń, bo nikomu nie chce się go czytać. Ale coraz więcej nieuków pracujących w mediach, wierzy w to ślepo.

Jak twierdzi Krysiak, konserwatysta i gej, co dla lewaków już jest dowodem na hipokryzję pisze dalej; ILGA jest międzynarodowym lewicowym BORGiem organizacji #LGBT z ponad 140 krajów. ILGA sponsorowana jest prywatnie oraz przez UE. Jak więc przystało na takiego molocha, ILGA sama sobie niczym rąk nie brudzi – raporty krajowe sporządzają pozarządowe organizacje z danego kraju. Pierwszy problem: opinię o Polsce wydały Kampania Przeciw Homofobii i Trans-Fuzja, organizacja kompletnie oszalała na punkcie #IdeologiaGender, wspierająca między innymi pomysł, że istnieją „transseksualne dzieci”.

A ta pierwsza, KPH, propagowała przez miesiące całkowicie sfabrykowaną historię zaburzonej anarcho-komunistki ze #StopBzdurom o wepchnięciu pod tramwaj. I to jest organizacja która wydaje wyrok o naszym kraju: skompromitowane, profesjonalne nieroby szerzące #FakeNews.

Komentarz

Oto kolejny przykład jak lewactwo deformuje mózg i świat. Brednie Dobrogowskiego za chwilę zapewne znajdą się w Wyborczej, TVNie, OKO.Press i innych cudnych tytułach, które takiej okazji nie przepuszczą. Nie zająkną się, że Waldek (Myślozbir) jest prześladowany przez lewackich, tęczowych „aktywistów”. Jego profil z FB zniknął tylko dlatego, że ci miłujący lewaccy homoseksualiści nie przyjmowali Prawdy, że w środowisku tym dochodzi do poważnych anomalii. Ostatnio gender i transgender stało się plagą. W takiej Wielkiej Brytanii dochodzi już do masowych samookaleczeń, bo biedne ogłupiałe nastolatki obcinają sobie piersi, co ma być powodem braku akceptacji, a wiemy że to szaleństwo promuje poważnie opłacane gejowskie lobby, sponsorowane przez Unię Europejską.

Waldek nadal musi walczyć z potężnym hejtem, jest zastraszany, a ostatnio pojawiły się w mediach społecznościowych apele o jego fizyczną eliminację. Co robi? Bada i demaskuje podziemie genderowe, które okalecza nastolatków.

Zero zdziwienia. Aktywizm zaczyna być poważnym zaburzeniem, gdzie zatraca się świat realny ze światem wyssanym z palca. Warto spojrzeć chociażby na warszawskich „aktywistów” z MJN, Zielonego Mazowsza, czy Dla Pragi i innych komuchowych bytów. Zrobić z budy dla ziemniaków wygodny środek do wożenia dzieci??? Nie zaburzenie?

Takim tępym przykładem lewaka jest masa rowerców. Ale nas najbardziej dziś interesują Krzysztof Daukszewicz (Dla Pragi) czy Zboralski, którzy z czyjegoś homoseksualizmu robią sensację na miarę odkrycia Ameryki, a tak naprawdę jest to nakręcanie zwykłego hejtu. Jeden chce bić dziennikarzy, drugi udaje specjalistę od bezpieczeństwa drogowego. Ich tolerancja do gejów jest oczywiście bardzo wybiórcza. Parę dni temu Daukszewicz razem ze Zboralskim i kompletnie zaburzonym Lipnickim („aktywista” z Ząbek, znienawidzony przez mieszkańców, bo słusznie uznali go za konfidenta)   przy kolejnej hejterskiej akcji stwierdził, że gardzi prawicowymi gejami – jakby homoseksualizm był przynależny do lewactwa – poziom głupoty tych ludzi jest niebywały.

Reasumując; „aktywizm” jest tożsamy z nieuctwem, zaburzeniami emocjonalnymi, kłamstwem, działaniami dywersyjnymi (chociażby opłacany „ekologiczny” Greenpeace czy inne zieloni oszuści), i trzepaniem jęzorem na lewo i prawo. Będzie gorzej, bo taką Warszawę, na nowo zalewa fala nawet nie komunistów, ale nic nie rozumiejących marksistów (w szkołach warszawskich ciężko na to pracuje Łoboda i Kaznowska) i dla ludzi świadomych, w miarę oświeconych i prawdziwie wyedukowanych idą ciężkie czasy.

I nieważne jaki to jest „aktywizm”, czy rowerowy, zielony czy tęczowy – ważne, że jego istotą jest kłamstwo i nieuctwo.

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.