Kolejna nielegalna akcja praskich aktywistów? Tak, pod zmienioną nazwą…

Są. Chłopcy radarowcy, jeden chciał bić dziennikarzy po twarzy, wysyłał donosy, i rozpętał niebywały hejt w sieci – Daukszewicz, drugi to Krzysztof Michalski z PSM Michałów (ten sam twór co Dla Pragi), który nie chce opublikować na co wydał miejskie pieniądze. Działają pod nowym tworem Miejska Partyzantka Ogrodowa. Parę dni temu pisaliśmy o ich kretyńskich i szkodliwych pomysłach niekoszenia traw.

Pod osłoną nocy

Weekendowe działania partyzantki na Pradze przeprowadzone zostało w duchu szkoły partyzantki klasycznej – trochę pod osłoną nocy i trochę w świetle latarni.


 

 


To miejsce na Szmulkach już znacie z relacji Krzyśka Daukszewicza, który wysyłał zdjęcia postępów prac, a ja udostępniałem i komentowałem. Ewolucja z klepiska w narożny ogród to owoc pandemii i pracy Dla Pragi, powstał prawdziwy miejski ogródek.

Komentarz

Niestety, ludzie jak pelikany łykają ich działania bo rzekomo ładnie i zielono, ale ci sami ludzi już nie wiedzą, że wszystkiego czego się dotkną Daukszewicz i Michalski kończy się katastrofą. To nie są OGRODNICY, tylko anarchiści, którzy uwielbiają działać pod osłoną nocy. Daukszewicz w nocy chciał bić dosłownie po mordzie dziennikarzy, a Michalski prawie że się wkradł na posesję radnego, którego nie lubi. Ci ignoranci chcą być partnerem do rozmów z Lasami Polskimi, bo uważają, że mają prawo. W jednym z postów piszą tak;

Lasy Państwowe i PZPL to dla jednych chlebodawcy i dobrodzieje, dla innych szkodniki i beneficjenci deforestacji obszarów porośniętych starodrzewiem. Lasy Państwowe i PZPL to dla jednych chlebodawcy i dobrodzieje, dla innych szkodniki i beneficjenci deforestacji obszarów porośniętych starodrzewiem.  Niestety wciąż nie odpowiedział ani oficjalnie ani nieoficjalnie na propozycję spotkania w oktagonie.

Doskonała postawa Lasów Państwowych świadczy tylko o tym, że nie traktują ich poważnie i bardzo słusznie, bo pamiętajmy że przez takich  patoogrodników i „ekologów” jak oni umiera właśnie Białowieża, o czym pisaliśmy na naszych łamach.


Na zdjęciach Daukszewicz i Michalski - jeden to hejter, i poważnie zaburzona emocjonalnie jednostka, drugi (na tym zdjęciu) szef PSM Michałów, który nachodził właśnie pod osłoną nocy radnego Wachowicza i grzebał w jego śmieciach. Ostatnio też pisaliśmy, że nie chce publikować na co wydał nasze, mieszkańców, pieniądze...

Ci, którzy im przyklaskują nie wiedzą, że promują zaburzone i osoby działające na granicy bezprawia. Po raz kolejny miejska patologia wykonuje syzyfowe prace, za które będą płacić za chwilę warszawiacy. Od lat piszemy o ich „wspaniałych” akcjach, po których pozostaje zwykły syf i bałagan, którego oni oczywiście nie sprzątną. Chcą zarazić naiwnych mieszkańców do sadzenia kwiatów na terenach miejskich NIELEGALNIE. TAKIE DZIAŁANIA MUSZĄ MIEĆ WSZELKIE POZWOLENIA. Zarządcy TERENU lub Zieleni Miejskiej. Wiemy, że  wszystko zostawią bez opieki a na efekty nie trzeba będzie długo czekać bo bez prawidłowego doboru roślin i dbałości o te nasadzenia mamy totalny syf.

Tu przypominamy artykuł o ich akcji

 

[OPINIA] Dlaczego warto ograniczyć koszenie trawników…

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.