[RZECZ O PISMAKU Z WYBORCZEJ] Niewiele zdań – wiele kłamstw i paranoja, czyli o ślepym ataku frustratów

Dziś komentarz do „ciekawego” posta, który zamieściło wczoraj uaktywnione niedawno na Kępie pseudostowarzyszenie, będące specjalnym lokalnym klonem MJN, które oczywiście może liczyć na patoredaktorka z Wyborczej, Osowskiego który zaatakował imiennie radną z PO, która jasno mówi co sądzi o haraczu narzucanym przez ZDM i Trzaskowskiego.

Kolejny „ciekawy” poziom zakłamania i paranoi

Normalny człowiek nie wchodzi do ścieku, brzydzi się odchodami, ogania od natrętnych gzów itd. Dlatego oszczerczymi kampaniami w wykonaniu miastojanuszowskich macherów i opluwaniem na spółkę z ich kumplami z mediów ich aktualnych „wrogów publicznych” mało się zajmujemy w tej grupie. Robię wyjątek, bo w swojej walce o SPPN właśnie weszli na kolejny „ciekawy” poziom zakłamania i paranoi.

Można by się tylko obśmiać, że jacyś janusze „demaskowania” nie umieją przekazać byłemu koledze z tej samej gazety „wsadu” do artykułu, który miałby jakąkolwiek logikę, czy że żaden z nich nie potrafi nawet skorzystać z wyszukiwarki google. A z drugiej strony pokazują tym swoją prawdziwą (akurat w tym przypadku: załganą) twarz – i odsłaniają swój strach i bezsiłę. I dobrze, bo tzn. że już czują, że zostaną obnażeni DO KOŚCI!

Poniżej konkretne dementi z podziałem na: kłamstwa połączone z pluciem, wielkie kłamstwa oraz totalną paranoję

Kto torpeduje strefę płatnego parkowania na Kępie i kto ogólnie torpeduje plany i politykę Prezydenta Trzaskowskiego. Otóż okazuje się, że nie tylko radni PiS są przeciw Trzaskowskiemu i jego wizji miasta. PO ma w swoich szeregach radnych, którzy w tej kwestii gorliwie współpracują z PiS, a prym wiedzie tu radna z Kępy pani Dorota Lutomirska.  – a jakże, to pismak ze Stołecznej Osowski dostał znów ataku.

  • w sprawie SPPN program R. Trzaskowskiego i KO z ostatnich wyborów samorządowych z 2018 r. NIC nie mówił o rozszerzaniu obszarów objętych podatkiem parkingowym, zwężaniu ulic i innych elementach antysamochodowej ideologii – wręcz przeciwnie, jest w nim obietnica m.in. ZWOLNIENIA z opłat w istniejących SPPN pierwszego auta w rodzinie, budowy nowych dróg i remontów starych, a także tworzenia np. parkingów P+R redukujących niepotrzebne wjazdy do miasta i tranzyt. Większość obecnych planów i polityka ratusza czy szkodliwe działania ZDM na pewno nie są więc realizacją tych obietnic i programu. Są za to realizacją wymysłów miastojanuszowskich, więc w tym świetle KAŻDY radny czy polityk KO, który wskazuje na odstępstwa, chce wyjaśnień i odwrotu od chorych wizji, powinien być wręcz w cenie u wyborców…
  • Stanowisko Rady Dzielnicy Praga-Płd. przeciwne wprowadzeniu SPPN na Saskiej Kępie i Kamionku, w którym padł wniosek m.in. o UNIEWAŻNIENIE konsultacji ze względu na ich nierzetelność i brak reprezentatywności, zostało przyjęte większością głosów 15:8, z czego „za” głosowało aż 13 z 15 radnych klubu KO. Czyżby w rozgrzanych głowach J.C., K.J. i J.O. to również byli jacyś „gorliwi kolaboranci” tylko dlatego, że wyrazili swoje poglądy, i to w demokratycznym głosowaniu?
  • a sprzeciw wobec SPPN jest po prostu tak POWSZECHNY i tak bardzo dla dobra mieszkańców, że panuje w jego sprawie porozumienie PONAD PODZIAŁAMI politycznymi, i współpracują tu najbliżej radni wybrani właśnie z Kępy, czego wyrazem i dowodem są m.in. patronat Pań Radnych Staweckiej (KO) i Szydłowskiej (PiS) nad naszą petycją w imieniu mieszkańców (2040 podpisów vs. 0 pod petycjami pseudoaktywistów, bo ich nigdzie nawet nie ogłaszano = nokaut techniczny). Trzeba być umyślnie ślepym, żeby tego „nie widzieć”.

Stołeczna rozszyfrowała także wielkiego wroga strefy, pieszych i rowerzystów, niejakiego Krzysztofa Deltaforskiego, znanego aktywisty pro-samochodowego z saskokępskich grup FB, według Wyborczej to gruba ryba z PiS, były burmistrz Pragi Płd. Mateusz Mroz. Dziś – jak donosi GW- jest prezesem Agencji Mienia Wojskowego z nadania PiSczytamy na stronie GW.

Aktywista prosamochodowy? – Osowski ma niezły odpał

Zacznijmy od tego, że prezesem AMW jest zupełnie kto inny – „deszyfratorom” zdecydowanie polecam kurs obsługi google na poziomie podstawowym – https://amw.com.pl/pl/amw/o-agencji/kto-jest-kim

Mateusza nawet epizodycznie znam z Facebooka, ponieważ kilka razy wymienialiśmy komentarze w grupie poświęconej dawnym miejscom i ludziom na Saskiej Kępie. Osoby, które na tej podstawie stworzyły „powiązanie”, że ja to on, muszą być wyjątkowymi kretynami  bo oznaczałoby to, że p. Mateusz pisał komentarze sam ze sobą i załączał samemu sobie zdjęcia z albumów cudzych dziadków. Nie byłem ani nie jestem burmistrzem, prezesem agencji rządowej, grubą rybą, ani tym bardziej wrogiem pieszych – obawiam się, że na tego rodzaju insynuacje i rojenia odklejeńców może pomóc tylko porządna terapia lekowa. Wypraszam też sobie nazywanie mnie aktywistą, bo byłby to fatalny punkt w CV, utrudniający zatrudnienie w porządnych firmach 

Last but not least

Przecież grupeczka wycierająca sobie mną twarz i z premedytacją mieszająca w to zupełnie postronne osoby zdobyła już mój numer telefonu, pod który wydzwaniali w ostatnich dniach z numerów „nieznanych” i „prywatnych” – ostrzegam jednak w tym miejscu, że takie wykorzystywanie danych osobowych może się dla kogoś przykro skończyć.

Pani Lutomirska, która jako radna pisała średnio jedną interpelację rocznie, ożywiła się w ostatnich dwóch miesiącach i napisała aż 9 nowych, wszystkie w sprzeciwie wobec SPPN. Lutomirska kwestionuje w tych interpelacjach także konsultacje, które się odbyły w listopadzie i grudniu, chociaż na żadnych nie była.

Oczywiście, że p. Radna Lutomirska brała czynny udział w konsultacjach przynajmniej raz on-line (na obszarze 2), jak i w „spacerze przedsiębiorców” czy w Jordanku. Rozmawiała podczas nich z wieloma innymi mieszkańcami i zbierała ich uwagi – rozumiem, że nasłuchała się tak bardzo, że każdy normalny radny miałby z tego materiał i na 20 interpelacji… Zresztą co najmniej tylu p. Dorocie życzymy i dziękujemy za dobrą robotę mieszkanki dla mieszkańców

W jednej ze swoich interpelacji krytykuje ostatnio przeprowadzone zazielenienie ul. Francuskiej w ramach budżetu obywatelskiego, które jej zdaniem zabrało miejsca parkingowe, co nie jest oczywiście prawdą, bo nowa zieleń pojawiła się na tzw. powierzchniach wyłączonych z ruchu, czyli tych zakreskowanych na biało połaciach asfaltu w obrębie skrzyżowań lub przejść dla pieszych – pisze dalej pismak ze Stołecznej.

Trudno nie krytykować i nie zadawać wnikliwych pytań o zmiany na Francuskiej, skoro ZDM wykonał je bez jakichkolwiek konsultacji społecznych metodą „na budżet obywatelski”, gdzie kosztorys projektu wynikający z BO przekroczono co najmniej 15-krotnie – wyjaśnianie czy zgłoszenie podejrzenia niegospodarnego wydania publicznych pieniędzy jest wręcz obowiązkiem każdego nomen omen OBYWATELA, który ma na ten temat wiedzę. W tym przypadku jest ona w większości JAWNA – wystarczy poszukać danych w BiPie. A skąd taka nerwowość w tej sprawie i wściekły atak ze strony pseudostowarzyszenia na p. Radną i akurat tą jej interpelację? Czy przypadkiem nie dlatego, że jednym z działaczy pseudostowarzyszenia jest sam autor „projektu” z BO? Dobrze, że ta historia ma wreszcie szansę zostać prześwietlona.


 

Oto suma urojeń pismaka ze Stołecznej

JEST to prawdą, że ZDM niezgodnie z zapowiedziami pod pretekstem „zazieleniania” chyłkiem zlikwidował na Francuskiej i pl. Przymierza LEGALNE miejsca parkingowe, łącznie KILKANAŚCIE

Oprócz tego, że w grupach FB były publikowane różne zdjęcia „przed” i „po”, które to ilustrują, dla tzw. „opornych” polecam jeszcze np. Mapy Google, na których widać dokładnie różnice, tzn. nawet całe wyznaczone ZATOKI parkingowe zamienione na klomby lub obetonowane. Jak to mówią: „nie! dla idiotów„.

Samego „artykułu” z Gazety Wyborczej dodatku Stołecznego, do którego link również zamieszczono w poście pseudostowarzyszenia, aż szkoda dodatkowo komentować – to stek podobnych wyssanych z palca i niezweryfikowanych bzdur, nie mówiąc o wybitnie chamskim ataku autora na p. Radną Lutomirską czy swobodnej żonglerce nielicznymi faktami, byle pasowały pod chudą „tezę”. I w tym miejscu kolejne pytanie z gatunku retorycznych: dlaczego turboentuzjasta psucia Warszawy m.in. poprzez SPPN, autor tej donoso-agitki z GW, dał się tak ośmieszyć i wpuścić na aż taką urojeniową minę przez swojego byłego długoletniego kolegę z pracy w GW (bo tak się składa, że to właśnie on jest twarzą pseudostowarzyszenia…)? Trochę więcej instynktu samozachowawczego, tacy niejacy!

Aby zaś relację z mojej chirurgicznej analizy czyichś tak ponurych i w gruncie rzeczy kloacznych wynurzeń zakończyć bardzo optymistycznym akcentem, zacytuję jeszcze ostatnie zdanie „artykułu”: „Walka o strefę płatnego parkowania i przeciw niej trwa.

Bo to akurat wyjątkowo jest święta racja! PRECZ z SPPN! Walczymy DALEJ!  I z SPPN, i z takimi kretyńskimi oraz chamskimi uzurpacjami!

Krzysztof Deltaforski, Nie dla Strefy Płatnego Parkowania na Saskiej Kępie

My dodamy od siebie, że Osowskiemu należy się nie tylko terapia lekowa, ale zamknięcie w zakładzie do tego przeznaczonym pod nadzorem specjalistów. Dla dobra nas wszystkich.

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły