Po prostu DZIADOSTWO. Tak wyglądają „aktywistyczne” projekty…

Na Pradze Północ, opanowanej przez miejskich uzurpatorów, widać jak na dłoni kreatywność w wydawaniu publicznych pieniędzy przez nich. Wybierzmy kilka z nich.

Jacek Grunt – Meyer

To patoaktywista, miejski urzędnik, który śmiał się publicznie z tego, że rdzina straciła swój biznes na osłupkowanym placu Grzybowskim. To fąfel całego warszawskiego „aktywu”, Olszewskiego i Zarządu Dróg Miejskich. Co gorsza, wykorzystuje swoją pozycję do dewastowania miasta.

Tak wygląda świetna praca psychologa, Jacka Grunt Mejera – Pełnomocnika Prezydenta ds. …rewitalizacji Pragi! Pełnomocnik ma bowiem inne, ważniejsze zajęcia. Jakaś tam rewitalizacja…Pewnie kamienice nie są miasta, a on nie może zmusić do niczego właścicieli czy mieszkańców. Zmuszanie natomiast mieszkańców do jazdy rowerem zimą, budowy kładki rowerowej, zmasakrowanie całego układu ulicy Okrzei, zamykanie jezdni ulicy Ząbkowskiej to co innego.

Bardzo dobra robotę też wykonuje ZDM. Nic tak nie cieszy jak odzyskanie chodnika dla pieszych. Był tak wąski, że trzeba było go jeszcze poszerzyć, dokonując sprawiedliwszej redystrybucji powierzchni. Oczywiście odzyskując zawłaszczoną przestrzeń. Remont jakieś tam jezdni? Pewnie też nie jest w gestii ZDM? To i komu potrzebna naprawa?

 

 

 

Stalowa i okolice

Na tej ulicy mieszka były już lider MJN, i to pod niego zrobiono „rewitalizację” tej ulicy. Bez konsultacji społecznych, i bez ogólnej zgody mieszkańców, ale za to przy aplauzie „wolnych mediów”.

Ileż widzieliśmy waszej uroczo dziecięcej radości z zabawy grabkami i szpadelkami. Sadzenie roślinek, kopanie piaseczku, zabawa kamykami, prawie jak pierwsza prawdziwa praca. I wszystko jak krew w piach. Oczywiście zaraz tęgie mózgi aktywistyczne zwrócą uwagę, że zdjęcia są z lutego. Oczywiście, że mają rację. Albowiem czekamy już na wiosenne, radosne posapywania, że trzeba znów zazieleniać okolicę. Paleniu pieniędzy mieszkańców nie będzie końca.

 

 

A to projekt Walkiewicza, tego od jebać kler, i won kmiocie

 

 

 

Komentarz

Animator kultury, spec od robali, czy kryminogenne jednostki ze stowarzyszenia Dla Pragi (Daukszewicz, który chciał bić trzech dziennikarzy) chcą nam urządzać życie, oczywiście za publiczną kasę.

Dolinka Służewiecka, „ogrody deszczowe” na Francuskiej, i cała masa innych projektów pochodzi z patologicznego Budżetu Obywatelskiego, który stał się krową dojną dla miejskich uzurpatorów.

Niestety, czas pokazał już swoje i widać jak na dłoni, że zdecydowana większość projektów miejskich uzurpatorów to przykład siermiężnego dziadostwa, które cofa nasze miasto w głąb ciężkiego PRL-u, który miał więcej finezji niż ci, którzy terroryzują nasze miasto.

ActivistWatch, Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły