HIT! Deweloper postawił blok z parkingiem…oddalonym o 2.5 kilometra…

Może to właśnie Tobie w zeszłym roku przydarzyło się to, że kupiłeś dwupiętrowe mieszkanie w bloku, ale na górze nie możesz postawić nawet ścianki, bo to antresola, a zagospodarowanie przestrzenne zabrania robienia kolejnego piętra? A może okazało się, że masz super komórkę lokatorską, ale niestety musisz odmrażać sobie uszka idąc przez podwórko, bo znajduje się ona w bloku obok? Niech więc ten artykuł będzie dla Ciebie nadzieją, że nie masz najgorzej, a to jest przecież najważniejsze – czytamy na stronie Patodeweloperka.

Teleportacja?

Bo pamiętajcie, moi Drodzy, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Żyjemy w kraju, gdzie jeśli czegoś nie zabraniają pod karą więzienia, to ogólnie kij ci w ryj, bo ktoś to na bank zrobi. Zapraszam więc Was dziś do Kołobrzegu. Tutaj deweloper, korzystając ze wszelakich zapisów prawa budowlanego (czyt.: żadnych) zdecydował się przyszłościowo* ułatwić życie mieszkańcom.

Ale po kolei… W Kołobrzegu powstał nowy blok – ot, pięciopiętrowy budynek, 140 mieszkań od 27 do 71 metrów. Patrząc na ceny pozostałych do kupienia mniejszych lokali, to cena za metr jakoś od 13000 do 14500 zł. Mieszkania zwykłe, lokalizacja dobra, inwestycyjna, pół godziny spaceru do plaży. Dlatego dziś nie o samej inwestycji.

Otóż, deweloper chwali się na swojej stronie „55 wygodnymi miejscami parkingowymi”. Rzecz w tym, że w zależności od planów zagospodarowania terenu danej miejscowości, liczba miejsc parkingowych, które powinny być dostępne dla mieszkańców, to zazwyczaj 120% liczby mieszkań. W Kołobrzegu, z racji turystycznego obszaru, jest to około 150%. Wiec tu jeszcze jakoś ze 155 miejsc brakuje… (BTW: „55 już jest, 155 jeszcze w tym roku powstanie” – brzmi jak plany wydawania książek przez Remigiusz Mróz na 2022

Co robi więc deweloper?

Znajduje sobie działeczkę i przerabia ją na parking dla mieszkańców. Milutko! Gdzie jest więc problem? Otóż: działka znajduje się… <fanfary>… 2,5 kilometra dalej! Więc codziennie rano, idąc do zaparkowanego przy cmentarzu auta możemy wraz z lokalnymi pracownikami budowy nabyć sobie do pracy małpeczkę i bułeczkę w Biedronce, a wracając kupić ze szczęścia telewizor w markecie. Tylko na stacji benzynowej możesz co najwyżej hot-doga ojebać, bo tę również mijasz, jak auto już zaparkowane.

 

 

 

W dyskusji, że to niezbyt mądre rozwiązanie, wystawiono najtęższe umysły i każdy ekspert zmiótł mnie z planszy potęgą swoich argumentów: adwokat od dewelopera nie mówi nic mądrego oprócz tego, że wszystko zgodne z prawem, a rzeczniczka starosty powiatowego stwierdza, że nie ma żadnego przepisu, który mówi w jakiej odległości miejsca parkingowe powinny znajdować się od budynku mieszkalnego. I powiedziałbym, że to dyskusja na poziomie podstawówki, ale tutaj wjeżdżają radni miasta Kołobrzeg ze swoimi argumentami, dlaczego to zostało klepnięte. Otóż elita tego miasta po prostu tego, kurwa, nie przeczytała, co politycznie opisała w taki sposób iż: „nie dopatrzyła się zmian”, „szczegóły im umknęły”, a całość została „w jakiś sposób przemycona”.

A, przy okazji, działka na której stanął parking była przeznaczona „pod budynki usługowe bądź na sklep o pow. do 2000 m2 lub stację paliw”. No ale close enough.

Za; Patodeweloperka

Portal Warszawski

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły