12 stycznia 1949 r. w tajemnicy na Cmentarzu Powązkowskim pochowano Jana Rodowicza

„To Jan Rodowicz jako pierwszy rzucił butelkę z benzyną podczas akcji pod Arsenałem. Brał udział także w innych akcjach ruchu oporu podczas okupacji, walczył w Powstaniu Warszawskim, był dwukrotnie ranny. Po wojnie podjął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej. UB przyszło po niego w Wigilię 1948 roku. Dwa tygodnie później nie żył…

Rys biograficzny

– Według wersji ubeckiej on wyskoczył przez okno gmachu Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego tuż przed przesłuchaniem. Istnieje wersja, że był przez ubeków zastrzelony albo zakatowany w czasie śledztwa. Mówi się też, że Anoda wyskoczył przez okno, bo liczył, że uda mu się uciec – twierdzi Piotr Lipiński.

24 grudnia 1948 został aresztowany przez funkcjonariuszy MBP, których zwierzchnikiem był ppłk Wiktor Herer, naczelnik Wydziału IV w Departamencie V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Podczas brutalnego śledztwa w siedzibie MBP przy ul. Koszykowej zmarł 7 stycznia 1949 r. Według prokuratury i UB przyczyną jego śmierci był skok samobójczy z okna IV piętra budynku. Być może został jednak z niego wyrzucony, lub został zamordowany w innych okolicznościach, 12 stycznia 1949 r. jego ciało zostało w tajemnicy przewiezione do zakładu pogrzebowego, a następnie anonimowo pogrzebane na cmentarzu Powązkowskim. Rodzinę o jego śmierci powiadomiono dopiero 1 marca. 16 marca powiadomiona przez grabarza o miejscu pochówku rodzina przeprowadziła ekshumację i trumnę umieszczono w rodzinnym grobie na Starych Powązkach (kwatera 228 rząd 1 grób 12)

za; Radio Polskie, Wikipedia

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.