[Lis do redakcji] „Urząd nie jest od budowania parkingów a mieszkańcy mogą przesiąść się na rowery” – czyli o zniewalaniu obywateli

Na ulicy Turmonckiej na Bródnie wprowadzono organizację ruchu, nie po to aby usprawnić ruch na tej ulicy ale jak się okazuje aby doić mieszkańców i walczyć z kierowcami. Na pytanie od jednego z urzędników z Targówka o wprowadzanie zmian i stawianie znaków zakazów zatrzymywania się, stwierdził, że jak nie ma miejsca do parkowania to należy przesiąść się na rower.

Mail od czytelnika

Publikujemy treść maila, który przyszedł na naszą skrzynkę;

Szanowna Redakcjo, chciałbym się podzielić z obserwacji jakie zaobserwowałem na ul. Turmonckiej przy szkole podstawowej nr 285. Otóż, na tej ulicy wprowadzono organizację ruchu polegającą na ustawieniu znaków zatrzymywania się i postoju. Za wprowadzeniem tej organizacji ruchu stoją pracownicy urzędu dzielnicy Targówek. Oprócz ustawienia znaków o których wcześniej wspomniałem, nie zrobiono na tej ulicy nic więcej, chociaż na odcinku 500 m jest kilkadziesiąt nieprawidłowości związanych z organizacją ruchu.  Same znaki zakazu zatrzymywania są również ustawione niezgodnie z przepisami.

Ale wracając do istoty rzeczy. Można zadać sobie pytanie jaki jest cel tej idiotycznej organizacji ruchu w tym miejscu? Celem jest jeden i ma on za zadanie dojenie mieszkańców. Gdy wprowadzano tę organizację ruchu, pracownicy urzędu stwierdzili że urząd nie jest od budowania parkingów a mieszkańcy mogą przesiąść się na rowery. Oczywiście bardziej bezczelnej odpowiedzi od urzędnika pracującego za nasze pieniądze pochodzące z podatków nie można było się spodziewać. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jest to osoba postawiona po linii partyjnej ale nazwisko zapisaliśmy i nie omieszkamy w przyszłości w stosunku do takiej osoby wyciągnąć konsekwencji, tym bardziej  że władza nie jest dana raz na zawsze.


 

 

 

zdjęcie z 24 grudnia 2021r - Przewrócony znak drogowy

Wracając do dojenia mieszkańców, po postawieniu oznakowania, regularnie zaczęli przyjeżdżać strażnicy miejscy i wypisywać mandaty dla kierowców parkujących w tym rejonie. W dniu 9 grudnia, podszedłem do pracownicy SM i zwróciłem jej uwagę, że oznakowanie jest ustawione nieprawidłowo a część znaków jest uszkodzona. Pani strażniczka wysłuchała mojej tyrady, wsiadła do radiowozu i odjechała, ale jak tylko wszedłem do klatki schodowej wrócili i kontynuowali wypisywanie mandatów. Ktoś powie, przecież wykonywali tylko swoją pracę, tak i ja bym powiedział gdyby nie fakt, że zwróciłem Straży Miejskiej uwagę na zniszczony znak drogowy i poprosiłem o zgłoszenie konieczności jego naprawy. Pomimo, że Pani wysłuchała zgłoszenia, nie zgłosiła tego faktu. Znak drogowy jak leżał tak leży do dnia dzisiejszego.

Czy redakcja mogłaby wystąpić do SM o informację, którzy Strażnicy Miejscy od dnia 9 grudnia 2021r mieli służbę i wypisywali mandaty na ul. Turmonckiej przy szkole 285. Tych strażników należy ukarać co najmniej karą nagany za nie nieprawidłowe wykonywanie swojej pracy i nie zgłoszenie przełożonym zagrożenia w postaci uszkodzonego znaku drogowego.

Komentarz

Ta tendencja widoczna jest już w wielu krajach Europy. Obywatele i ich sprawy są spychane na dalszy plan. Tu problem jest szerszy, bo mamy do czynienia z cichą zmową pomiędzy urzędnikami miejskimi realizującymi plan ratusza, Zarządem Dróg Miejskich i Strażą Miejską, o czym nie raz pisaliśmy. Mamy do czynienia z masową obsesją, która ma wyrugować z cywilizacji samochody. Ona minie, bo życie zweryfikuje te głupoty, szkoda tylko pieniędzy i nerwów.

Niedługo wybory samorządowe, i to od nich zależy czy nadal chcemy takiej wizji Warszawy.

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *