Liczba potrąceń na przejściach nie spada – „rewolucyjne” przepisy nie przynoszą pożądanego efektu??

Gdy przy systemie „dłubią” amatorzy, teoretycy i aktywiści …a tych jak wiemy nie brakuje, tam źle się kończą społeczne eksperymenty, za które wszyscy płacimy. Pojawienie się nowego w Warszawie nowego Buciaka ze Śląska („eksperta” od ulic przy szkołach), o którym niedawno pisaliśmy czy samozwańczego speca Zboralskiego generuje potężne społeczne koszty. „Rewolucyjne” przepisy nie przyniosły pożądanego efektu, i my to przewidzieliśmy.

Fakty

W środę od godziny 6 do godziny 22 na ulicach w Kielcach trwała akcja przeprowadzona przez policję oraz GITD. Funkcjonariusze skupili się przede wszystkim na kontrolowaniu przejść dla pieszych, a także przypominaniu wszystkim uczestnikom ruchu drogowego o nowych zasadach obowiązujących w tych miejscach. Podczas całego dnia odnotowano 102 wykroczenia – 2 dotyczyły nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu na pasach, 70 przekroczenia dozwolonej prędkości, 24 inne wykroczenia, których dopuścili się kierowcy i jedynie 4 wykroczenia popełnione przez pieszych, którzy przechodzili przez jezdnię w niedozwolonym miejscu. Podczas trwania całej akcji nie doszło na szczęście do żadnego zdarzenia z udziałem pieszych, jednakże od 1 czerwca w stolicy regionu świętokrzyskiego doszło do 30 wypadków, w których zginęły 3 osoby czytamy na stronie Prawo Kierowców.

– Mamy nowe przepisy, które powinny ograniczać liczbę wypadków drogowych w rejonie przejść dla pieszych, ale niestety tak nie jest. Wina leży po obu stronach. Kierowcy nie zatrzymują się przed pasami, gdy zbliżają się do nich piesi. Przechodzą przez przejście nie upewniając się, czy mogą to zrobić, trzymają w ręku telefony komórkowe. Te wszystkie wykroczenia mają wpływ na to, że na przejściach dla pieszych nadal dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń drogowych. – powiedział podkom. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. (za; motovoyager.net/newsy/rewolucyjne-przepisy-nie-przyniosly-pozadanego-efektu)

Komentarz

Uleganie „ekspertom”, samozwańczym „specom” zawsze kończy się tragicznie. Nie wiadomo gdzie został zrobiony błąd, że aż tylu ich jest, i co gorsza mają wpływ na nasze życie, ale ważne  że w zderzeniu z rzeczywistością „mądrości” aktywu są poddane ciężkiej weryfikacji. Szkoda tylko, że za ich społeczne eksperymenty płacimy ciężką kasę. A już całkowicie haniebne jest, że poważne ministerstwo ulega im i wstrzymuje wycięcie zieleni pod potrzebny parking. Bardzo niedobry prognostyk, jeśli uleganie szaleńcom i oszustom zaczyna być normą.

Tak samo jest z ddrami, zwężaniem ulic itd. W tych szaleństwach nie ma ani jednej uczciwej przesłanki, i ani jednego racjonalnego argumentu, dlatego wcześniej czy później, wrócimy do stanu normalności, czyli przed sppnn.

Portal Warszawski

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły