SKOŃCZMY Z PAŃSTWOWĄ PROMOCJĄ CIEMNYCH UBRAŃ WŚRÓD PIESZYCH!Zmieńmy znak D-6! To nasza akcja – czytamy na stronie portalu o „bezpieczeństwie drogowym”, prowadzonego przez samozwańczego a przy tym społecznie szkodliwego „eksperta” Zboralskiego, który nie posiadając fachowej wiedzy feruje nieuzasadnione wyroki. Co gorsza ten „ekspert” zapraszany jest przez poważne media…lub niepoważne i nie rozumiejące, że robienie z wątpliwych ludzi jest działaniem ze wszech miar niemoralne, tym bardziej że Janusz Popiel, wybitny znawca prawa drogowego, wysłał mu właśnie wezwanie przedsądowe za szerzenie kłamstw i produkcję fejków.
O co chodzi?
Jedną z kluczowych zmiennych stanowiących powód z którego dochodzi do wypadku jest to że ktoś kogoś nie widzi.Nie widzi z wielu przyczyn – może być to ignorancja, brawura, zbyt szybka jazda przez którą postrzeganie przestrzeni wykracza poza percepcję mózgu kierowcy w danej chwili, jednak są to przypadki incydentalne, wynikające z bezmyślności, a jeszcze rzadziej złej woli.
Najczęściej jednak ktoś patrzy, ale nie dostrzega. Nie dostrzega samochodu, nie dostrzega pieszego i na bazie tej analizy, gdy spojrzał, ale nie zobaczył, podejmuje decyzję o tym żeby jechać, i wtedy dochodzi do wypadku.
Odchodząc od przyczyn, niezależnie od tego jaki jest powód, każda rzecz która sprawi, że ktoś kogoś zobaczy i zapobiegnie wypadkowi jest warta rozważenia, doświetlenia przejść dla pieszych, dróg, skrzyżowań, przeszkód na drodze, całoroczna jazda na światłach, czy odblaski na ubraniach są rzeczą które zapobiegają wypadkom, zapobiegają śmierci, sprawiają że do zdarzeń nie dochodzi, że ktoś kogoś zobaczy, zatrzyma się, ominie, uniknie zderzenia.
Pytania do „eksperta”
Należy zatem zadać pytanie, na czym zależy redakcji wspomnianego portalu Na życiu czy na śmierciJeżeli pieszy uzna że nie warto nosić odblasków, że ma rację, pierwszeństwo i ktoś w niego wjedzie bo nie pomógł dać się zobaczyć to przecież zginie lub będzie kaleką.
Należy zadać pytanie, czy będzie to kolejna śmierć w statystykach, krew i tragedia, służąca budowie antyludzkiej i antysamochodowej narracji?
Czy wyśmiewanie akcji dotyczących noszenia odblasków temu ma służyć?