Szaleństwo! Uzurpatorzy miejscy chcą zamknięcia ulic przy szkołach a w tle mityczny „urbanista”…

Już dziś 7 grudnia 2021 odbędzie się  „ciekawe” spotkanie, na którym obsesjoniści z komunistycznej organizacji Miasto Jest Nasze pod swoimi różnymi szyldami będzie lobbować na rzecz zamknięcia ulic przy szkołach. Jak widać czerwona rewolucja weszła już do Polski, i jest realizowana pod szyldem podejrzanych typów spod budki z piwem, dalej zwanymi „ekspertami”.

O co chodzi?

Fundacja Rodzic w mieście (dziwnie związany z Buciakiem, Zielonym Mazowsze) wraz z Warszawskim Alarmem Smogowym oraz Fundacją Wzornictwo i Ład (wszystko „aktywistyczne” nowotwory opierające się na fałszywych i nieprawdziwych danych, o czym piszemy bez przerwy)realizują projekt Alternatywna Warszawa – nowa szkolna ulica, którego celem jest stworzenie modelu współpracy szkoły, rodziców, dzieci i mieszkańców z władzami na rzecz realnej zmiany szkolnej ulicy na bezpieczniejszą, zachęcenie do zmiany nawyków podróży do szkoły oraz zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza.

Chcemy rozpocząć merytoryczną i włączającą obywateli debatę dotyczącą dzieci w mieście, ich potrzeb i praw związanych z bezpieczeństwem, oddychaniem zdrowym powietrzem i rozwojem zgodnym z potrzebami społecznymi i fizycznymi. Projektem chcemy w merytoryczny (jaki???) sposób przedstawiać potrzeby transportowe mieszkańców, ich oczekiwania względem bezpieczeństwa na ulicach, wyglądu szkolnych ulic i jakości powietrza jaką oddychają.

Chcemy pokazać im jak szukać wspólnych rozwiązań, kompromisów, uwzględniać potrzeby innych oraz przyjąć perspektywę dzieci, jako mieszkańców miast. Dwutygodniowa akcja urbanistyczna pokaże jak może wyglądać bezpieczna i przyjazna szkolna ulica, a 4 kolejne będą gotowe do realizacji.

Kolejny oszust? Dla innych oszustów ekspert – niejaki Paweł Jaworski

Na dzisiejszym spotkaniu będzie obecny „Pan Ekspert” , niejaki Paweł Jaworski (on naprawdę tak o sobie pisze, trochę jak Zboralski, który zbudował wokół siebie urojony świat), który na swojej stronie bezlitośnie rozprawia się z głoszonymi przez rzekome lobby samochodowe bzdurami, jakoby dojazd do danego miejsca miał jakikolwiek związek z możliwością prowadzenia w nim biznesu. Spoiler – okazuje się, że jest zupełnie inaczej, dopiero wyłączenie możliwości dojazdu do danego miejsca sprawia, że ma ono szansę rozkwitnąć.

Oto hochsztapler, który pisze o sobie tak; Jestem filozofem i urbanistą. Rozwijam autorską metodę urbanistyki eksperymentalnej, łączącą badania, projektowanie oraz partycypację. Miastom mierzącym się z negatywnymi skutkami rozwoju motoryzacji pomagam zaplanować zmiany, wdrożyć nowe pomysły oraz przetrwać rodzące się nieuchronnie konflikty. W 2017 roku w Dąbrowie Górniczej przygotowałem pierwszą w Polsce koncepcję przekształcenia ulicy śródmiejskiej poprzez testowanie rozwiązań tymczasowych wspólnie z osobami, które z niej korzystają na co dzień. W podobny sposób pracowałem w Warszawie, Krakowie, Gorzowie Wielkopolskim i Bytomiu. Dziś zajmuję się przede wszystkim planem mobilności dla Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i kompleksową przemianą oraz przebudową przestrzeni publicznej Starego Miasta w Szczecinie. Wspieram również Instytut Goethego w Kijowie we wdrażaniu nowych rozwiązań urbanistycznych w Ukrainie.

 

 

Na Ukrainie jeśli już panie ekspert.

Jego „mądrości”

W większości polskich ośrodków panuje – dla odmiany – chaos transportowy, ponieważ utrzymuje się jednorodnie wysoką dostępność samochodową wymienionych powyżej obszarów i w ogóle nie rozważa jej systemowego i strefowego ograniczenia. Biznes lokalny jest w recesji z uwagi na to, że nie jest w stanie wygrać z galeriami handlowymi oferującymi na wielkich powierzchniach różnorodny asortyment, zasysającymi do potężnych garaży auta z całego miasta i jego otoczenia – nawet wtedy, gdy zlokalizowane są w historycznych centrach. Wsteczne inicjatywy mieszkańców dopasowują się do warunków i działają na rzecz utrwalenia patologii komunikacyjnych, na przykład bronią bezpłatnego parkowania lub licznych miejsc postojowych oraz wysokiej przepustowości dróg, a osoby zajmujące się naukowo gospodarką przestrzenną piszą wywody o harmonijnym i rzekomo nieuniknionym związku rewitalizacji z rozwiązaniami promotoryzacyjnymi*. Ich stanowiska są jednak tylko pochodną degradacji komunikacyjnej przestrzeni miejskiej, która dzięki ich mniej lub bardziej świadomemu rzecznictwu dodatkowo się wzmacnia i legitymizuje.

Samochód to nie jest tylko środek transportu, jak chcą urbanistki i urbaniści działający w oderwaniu od kontekstu historycznego i kulturowego. Motoryzacja organizuje zagospodarowanie i funkcjonowanie miast, wzorce zachowań indywidualnych i społeczne wyobrażenia o tym, co jest możliwe i niemożliwe do zmiany, a przez to zakreśla horyzont planowania. Za nim jednak też jest życie.

Dużo rzekomo mądrych słów a tak naprawdę mamy potok bełkotu niepoparty żadnymi faktami.

„Ekspert” kłamca?

Pan Jaworski skłamał, jak wszyscy oni. Okazuje się, że Bytom przerobił pomysły tego Pana i zrezygnował z jego „genialnych pomysłów”.

Nie tak dawno bytomscy urzędnicy dali się wciągnąć znanemu aktywiście-filozofowi robiącemu „eksperymentalny urbanizm” w przerobienie dość istotnej pod względem transportowym ulicy w „ulicę dla ludzi”. Nasz „urbanista” pokręcił się w jedną i w drugą, podumał, podrapał po brodzie, chrząknął i wyszedł z kompletnie nieszablonową i nowatorską inicjatywą – zwęzimy drogę i walniemy ścieżkę! Wow! Cóż za oryginalność, cóż za innowacja, cóż za dbałość o szczegóły! Taki nowatorski i niesztampowy pomysł musi się sprawdzić.

W każdym razie urzędnicy naprędce przystąpili do realizacji pomysłu, wzięto kubły z farbą, zaczęto malować i… wtedy nastąpiło zderzenie z rzeczywistością, którą mieszkańcy innych polskich miast znają aż za dobrze.

Ulica nie uzyskała tego wymarzonego „ludzkiego charakteru”, chętnych na korzystanie z nowego pasa rowerowego było jak na lekarstwo, uliczne malowanki jeszcze bardziej szpeciły i tak nie za ciekawą estetycznie okolicę, a na dodatek udało się doszczętnie zakorkować nie tylko zwężaną ulicę, ale jeszcze ulice sąsiednie, co też negatywnie odbiło się na transporcie zbiorowym. Aktywistyczny marketing błyskawicznie został zweryfikowany i wszyscy zauważyli, że pod pięknymi hasłami próbuje się sprzedać dewastację infrastruktury pod dyktando małej, lecz krzykliwej grupki radykałów.  (za; https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid)

 

Komentarz

Od lat piszemy, że mierzymy się pierwszy raz z niewiarygodną ilością oszustów, samozwańczych autorytetów, urbanistów, ekspertów, speców – których bardzo łatwo sprawdzić i zweryfikować.  Fundacja rodzic w mieście, Warszawski Alarm Smogowy czy Alternatywna Warszawa to kolejne opłacone międzynarodówki, które mają za zadanie doprowadzić do gentryfikacji miasta. Teraz biorą się ostro za dzieci i szkoły – bardzo czuły i nośny temat, którym można manipulować i tworzyć nowy świat, w oparciu o fałszywe dane, czy quasi społeczne eksperymenty.

Panie „ekspert”zwężanie ulic i spowalnianie oraz korkowanie ich powoduje zwiększoną emisję spalin. Nie mówimy tu o smogu, bo już przeprowadzono takie badania i udowodniono, że wpływ komunikacji miejskiej w zasadzie na smog nie ma wpływy (to zaledwie 2%).

Nigdzie w sieci nie znaleźliśmy Pawła Jaworskiego poza jego własnym blogiem, gdzie pisze o sobie filozof i urbanista, zatem strzeżcie się kolejnego fałszywego proroka.

Portal Warszawski

 

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły