[KOMENTARZ] Czy kładka przyczyni się do spektakularnej klęski Trzaskowskiego??

W dniu dzisiejszym Pan Prezydent m. st. Warszawy poinformował o podpisaniu umowy na kładkę rowerową nad Wisłą. I co z tego wynika? Otóż m. st. Warszawa ogłosiło konkurs na koncepcję budowy kładki rowerowej choć szumnie nazwanej rowerowej a w dokumencie – „Konkurs na opracowanie koncepcji architektonicznej mostu pieszo rowerowego przez Wisłę.”

Niewiele z tego wynika

Zadajmy sobie podstawowo pytanie – jakie będzie miało to znaczenie dla komunikacji?  Absolutnie żadne. A dla kogóż jest ta kładka wybudowana? Tu można posłużyć się cytatem z komedii Miś Stanisława Barei.

Otóż to, nikt nie wie po co [jest ten miś], więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta. Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skale naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie, mówimy, to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo! I nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest miś społeczny, w oparciu o sześć instytucji – który sobie zgnije, do jesieni na świeżym powietrzu, i co się wtedy zrobi? – Protokół zniszczenia.

Na początek historia

Konkurs na koncepcję został ogłoszony 14 grudnia 2016 roku. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 14 września 2017 roku.

Nie chcemy wypowiadać się na temat walorów artystycznych tego obiektu, bo gusta są różne, ale skupmy się na pieniądzach bo za ten obiekt zapłacimy wszyscy, i zapłaci przyroda! Wiadomo na pewno, że budowa kładka oznacza również zniszczenie nadwiślanego ekosystemu. W tej kwestii, mimo pytań od dziennikarzy z różnych redakcji, milczy jak grób. Ten sam Trzaskowski, który ekologią wyciera swoje złote usta.

Zgodnie z regulaminem konkursu Rozdział II punkt 7, jest napisane – „Maksymalny, planowany, łączny koszt wykonania prac realizowanych na podstawie pracy konkursowej (w tym robót budowlanych, dokumentacji projektowej i nadzorów autorskich) nie przekroczy kwoty 90 000 000 złotych brutto.”

 

2 marca miasto podpisało umowę na projekt z firmą  Schuessler-Plan Inżynierzy na kwotę 6 600 000 zł. Nie wiemy czy były podpisywane aneksy do umowy, z tym pytaniem wystąpimy do Zarządu Dróg Miejskich.

Zgodnie z harmonogramem w połowie marca 2019 r miał być gotowy projekt, Dyrektor ZDM mówił – „Chcielibyśmy w 2019 r. ogłosić przetarg (na budowę) i rozpocząć jesienią roboty budowlane. Mam nadzieję, że w 2020 r., późnią jesienią bądź w 2021 r., wczesną wiosną, uda się ten obiekt otworzyć i oddać do dyspozycji mieszkańców”. No cóż nie udało się.

Wracając do pieniędzy

Już wiemy, że maksymalny koszt budowy kładki powinien wynieść 90 mln -6,6mln = 83,4 mln. A dziś dowiadujemy się, że kładka będzie kosztowała 120,988 mln zł to znaczy, że koszt budowy kładki będzie większy od planowanego 37,588 mln zł. Co oznacza, że koszt budowy wzrósł o 31% od kwoty zakładanej.

Warto przypomnieć, że Trzaskowski zadłużył już Warszawę na 7 miliardów złotych.

Co wynika z tych wyliczeń? Otóż to, że projektant nie podołał wyzwaniu i koszty projektu (o ile nie było zwiększania kwoty aneksem – sprawdzimy) oraz budowy będzie wynosił 127,588 mln zł.,  a to znacznie przekracza kwotę 90 mln co w zasadzie jest niezgodne z warunkami konkursu.

Jak wynika z informacji prasowych projektant również nie dotrzymał warunków umowy dotyczących terminu wykonania projektu. Warto jeszcze zapytać, kto będzie sprawował nadzór inwestycyjny nad budową tego obiektu i ile będzie on kosztował?

Inwestycja za 127,588 mln zł może nie jest oszałamiające,  ale jednak niezgodna z warunkami konkursu. Do tego należy dodać ścieżkę rowerową wzdłuż Wybrzeża Helskiego za 67 mln,  do tego kładkę nad kanałem do Portu Praskiego, o której już zapewne nikt nie wspomina, to już uzbiera się ładna suma.

Resume

Trzaskowski poniesie czy wcześniej spektakularną klęskę, gdyż ekonomia rządzi się swoimi żelaznymi zasadami. Tam w Ratuszu mają świadomość, że ta kładka jest inwestycją mocno ryzykowną, i zdają sobie również sprawę, że trzeba doić mieszkańców Warszawy, tak aby budżet jakoś się złożył.

I dlatego tak nerwowo i obsesyjnie ratusz chce obciąża nas haraczem za parkowanie w kwocie 600 zł a tak naprawdę 1000 zł, o czym również już pisaliśmy.

To my mieszkańcy składamy się na miasto z palet.

Tu więcej o kładce

[KOMENTARZ] Czy kładka przyczyni się do spektakularnej klęski Trzaskowskiego??

 

O co chodzi z kładką rowerową?? (cz. 2)

 

 

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *