Byliśmy na „konsultacjach”. Jak zwykle to zwykły spektakl teatralny, z tymi sami aktorami (Pieńkos, Lejk – synuś dyrektora warszawskiego metra, który wyzywa ludzi, Ludwika Ignatowicz od „niezależnych” konsultacji i jakiś inżynier z charyzmą mokrej świnki morskiej przynudzający o tym, że ulica Hołówki ma 5,40 m czyli 540 centymetrów (zabrakło mu milimetrów).
Sami swoi, czyli mafia
W spotkaniu wzięło udział około 20 osób, w tym cztery zabierające głos, z innych obszarów, aby rozszerzyć sppn, czyli warszawski „patoaktyw”. Była oczywiście niezawodna radna z MJN, Melania która jak Ignatowicz bierze udział we wszystkich „konsultacjach”.
Była jakaś starsza pani z masy krytycznej domagająca się rowerów, znana Jolala, która bierze udział we wszystkich aktywistycznych zadymach. Przy tak rozłożonych siłach i takiej aktywności rzeczywistych mieszkańców, to ZDM może już planować zaoranie Mokotowa i urozmaicenie g go ddr ani przebiegającymi przez nasze salony i łazienki.
Interpelacja radnego
Okazuje się, że nikt o ZDM nie raczył nikogo o nic pytać, ani nikogo informować. Poniżej interpelacja radnego Wasilewskiego.

„Konsultacje” to zwykłe oszustwo
https://portalwarszawski.com.pl/2021/11/12/konsultacje-spoleczne-wyjasniamy-zaleznosci-w-tej-quasi-mafijnej-ukladance/
Portal Warszawski