Ależ to jest dobre! „Nic tu nie będzie podporządkowane rowerom” – Ł. Puchalski o Warszawie!

Proszę się nie obawiać: nic tu nie będzie podporządkowane rowerom – mówi nowy dyrektor. Duży nacisk kładzie na poprawę warunków pieszych, rozwiewa też wątpliwości ws. możliwości ograniczenia korków w centrum, choć – jak zastrzega – miasto będzie poprawiać przepustowość ruchu na drogach przelotowychkto tak mówił?? Puchalski 6 lat temu w rozmowie z tzw. „Transportem Publicznym”, który już dawno stał się „aktywistyczną” tubą”.

Przypomnijmy słowa Puchalskiego

Puchalski zapowiedział poprawę komunikacji społecznej, co było jednym z powodów odejścia Lendzion. – Największe wyzwanie to otwartość – mówi Łukasz Puchalski, zapowiada dyżury we wtorki, konto na Facebooku, Twitterze, bardziej aktywną stronę internetową, spotkania w terenie, konsultacje ws. zamierzeń. Nowy dyrektor przyszedł w koszulce „Sprawdzamy jakie są opcje”, co jest aluzją do poprzedniej szefowej. Według Gazety Stołecznej miała przydomek Grażyna „Nie ma takiej opcji”, odnoszący się do jej niechęci do rewolucyjnych zmian.

Nowy dyrektor chce utrzymać frezowania jezdni, które były znakiem rozpoznawczym ZDM-u w Polsce. – Chcemy jednak trochę zmienić pracę przy frezowankach. Chcemy je wcześniej planować, by wprowadzać pewne zmiany, likwidować bariery architektoniczne przy tej okazji, prowadzić zmiany w geometrii, poprawiać miejsca parkingowe i chodniki. Chcemy, żeby zmiany dotyczyły wszystkich użytkowników, a nie tylko kierowców. Zmiany mają być większe i bardziej odczuwalne – mówi Puchalski.

Oj, są odczuwalne. I to bardzo


Mam pomysły, które chcę realizować i do których chcę przekonać mieszkańców. Jak mam to zrobić, jeśli nie będę z nimi rozmawiał? Można próbować to robić na siłę. Ale na siłę to się wbija gwoździe, a nie organizuje miasto – mówi Łukasz Puchalski, od kilku miesięcy dyrektor warszawskiego Zarządu Dróg Miejskich.

Pytanie; które słowo tutaj jest prawdziwe?


Proszę się nie obawiać: nic tu nie będzie podporządkowane rowerom, natomiast trzeba mieć świadomość komunikacja i miasto się zmienia. Komunikacja to nie tylko autobusy, ale też otoczenie przystanków, dojście do nich. 

Portal Warszawski dziesiątki raz udowodnił, że ZDM nie umie projektować, a kwestię projektowania przystanków w większości uzależnione są od wygody rowerzystów.

To, jak atrakcyjny będzie chodnik, będzie wpływać też na atrakcyjność komunikacji publicznej. Korki które mamy, mimo wszelkich starań miasta, dużo się nie da poprawić. Możemy tylko zachęcać do poruszania się komunikacją publiczną bądź pieszo – mówił Puchalski. Zastrzega jednak, że miasto chce podkręcać przepustowość na trasach przelotowych.

Chcemy więcej pracować z sygnalizacją świetlną – żeby była bardziej przyjazna kierowcom i poprawiać przepustowość na ulicach tranzytowych – dodaje nowy dyrektor.

I dlatego na Sokratesa doszło do tragicznego wypadku, mimo że mieszkańcy prosili od 2014 roku o dodatkowe światła.

Jest i Dybalski

Wtedy dziennikarz Wyborczej i…Transportu Publicznego. Przytaczamy istne perełki.

Jakub Dybalski. Transport–Publiczny.pl: Miasto bliskie ideału pod względem komunikacyjnym, na którym chciałby Pan, żeby Warszawa się wzorowała?

Łukasz Puchalski, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie: Warto wzorować się na konkretnych rozwiązaniach i zajmować się budowaniem jakichś coverów, „Drugiego Berlina”, czy „Trzeciego Paryża”. Zbudujmy dobrą Warszawę. Często widzę za granicą coś, co mi się podoba, ale inne rzeczy lepiej funkcjonują u nas. Sztuką jest unikać błędów popełnianych przez innych.

TU JEST HIT

Nie wiem na przykład, skąd się bierze szał na ruch rowerowy w Kopenhadze. Jeździłem tam. Rowerów jest tyle, że trudno się przecisnąć. Dużo bardziej lubię jeździć rowerem po Warszawie i to nawet biorąc pod uwagę jej braki infrastrukturalne.

Powtórzyć??

Towarzysz Puchalski

Wciąż funkcjonuje u nas, trochę zaściankowe, poczucie, że wszystko trzeba mieć na własność i to jak najdroższe, żeby udowadniać innym swój status. Jakiś czas temu mieliśmy szał na bardzo drogie rowery. Tylko po co? Jeśli nie jest się górskim wyczynowcem, tylko jeździ się rowerem po mieście, to te wszystkie kosztowne opcje się po prostu nie przydają. Na zachodzie ludzie jeżdżą na składakach za 150–200 euro. Gdzieś przypną, ktoś ukradnie, zepsuje się… trudno. Kupią nowy. W Warszawie, mam wrażenie, to mija. Udał się nam system rowerowy zaprojektowany funkcjonalnie. Z samochodami też to wyjdzie.

Pytanie

Czy Łukaszowi Puchalskiemu z OPCJI zostało tylko NIECH PŁACĄ czy też jest on schizofrenikiem czy zwykłym OSZUSTEM?

Zadajmy raz jeszcze to pytanie; CZY Łukasz „niech płacą” Puchalski jest schizofrenikiem, czy zwykłym OSZUSTEM????

Wszystkie wywiady z nim poniżej:

https://www.transport-publiczny.pl/mobile/warszawa-nowy-szef-zdmu-zaczyna-od-wyrzucenia-aut-spod-biura

www.transport-publiczny.pl/mobile/lukasz-puchalski-chaos-warszawski-jest-atrakcyjny

zdj. WU

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *