Demaskujemy brednie „smogowych” aktywistów

Jesteśmy w trakcie szczytu G 20, gdzie tematem wiodącym są zmiany klimatyczne. W tym samym czasie okazało się, że klimatyczni „aktywiści” są sponsorowani przez Komunistyczną Partię Chin (thenationalpulse.com/exclusive/ccp-influence-group-sponsors-climate-change). Jednak same Chiny i Rosja nie biorą udziału w tym spotkaniu, nie muszą. Nasi polscy komuniści z Polskiego Alarmu Smogowego (którzy oplatają siecią profili na fb całe Mazowsze), Warszawskiego Alarmu Smogowego czy ze Stowarzyszenia Dla Pragi wykonują zleconą im robotę. Kłamią. Nie pracują, nie posiadają żadnych kompetencji do wypowiadania się w tym temacie, ale jedną rzecz robią genialnie – fałszują dane. Czy wiedzą, że ich działania są antypaństwowe? Czy rozumieją, że są za pauperyzacją naszego przemysłu, i społeczeństwa??

Kłamstwa „smogowych” oszustów

Opublikowane przedwczoraj najnowsze badania Polski Alarm Smogowy (zrealizowane m.in. dzięki wsparciu wolontariuszy z Warszawski Alarm Smogowy, Warszawa Bez Smogu i Zielone Mazowsze) potwierdzają to, o czym mówimy od dawna. Tranzyt przechodzący przez naszą dzielnicę powoli zabija prażan i prażanki – średnie miesięczne stężenie dwutlenku azotu przekracza dopuszczalny w Polsce i UE poziom 40 mikrogramów na metr sześcienny powietrza zarówno przy głównej ulicy Pragi, czyli Targowej (51 μg/m3), jak i skrzyżowaniu Targowej z al. Solidarności (48 μg/m3) oraz skrzyżowaniu al. Solidarności i ul. Naczelnikowskiej (41 μg/m3). Raport potwierdza też to, jak poważny jest problem tranzytu na ul. Ząbkowskiej – w miejscu, które powinno być reprezentacyjnym centrum dzielnicy, stężenie wyniosło 41 μg/m3. To samo widać na Szwedzkiej, która powinna być ulicą o znaczeniu wyłącznie lokalnym, a na której poziom NO2 to 40 μg/m3. We wszystkich punktach pomiarowych na Pradze do zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia poziomu 10 μg/m3 nawet nie mamy szansy się zbliżyć. (Dla Pragi).

Prawda

Jak zwykle jest to manipulacja – oczywiście ruch samochodowy jest jednym ze źródeł emisji NO2, natomiast jak dużym i czy jedynym? Z pomocą przychodzi stacja pomiarowa „Warszawa-Komunikacyjna”, umieszczona w al. Niepodłegłości 227/233 Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska która monitoruje od kilku lat stan powietrza w kwestii NO2, NO, PM2.5, PM10.  Na szczęście dane są ogólnodostępne i każdy zainteresowany może je przejrzeć samodzielnie.

Z uwagi na podmiot który stoi za stacją, jakość jej czujników, oraz lokalizację – przy jednej z głównych Warszawskich ulic, przy których jest w godzinach permanentny korek, można przyjąć dane pochodzące z tej stacji za wiarygodne oraz właściwe dla analizy czy ruch samochodowy rzeczywiście jest wyłącznym emitentem NO2 czy nie.

Kłamstwo

Tymczasem dwutlenek azotu (NO2) to toksyczny gaz podrażniający układ oddechowy, szczególnie szkodliwy dla dzieci, seniorów oraz osób mających problemy z oddychaniem. Obok pyłów zawieszonych PM10 i PM2,5 to jedna z najbardziej rozpowszechnionych szkodliwych substancji unoszących się w powietrzu, którym oddychamy. Jej źródłem są przede wszystkim auta z silnikiem diesla, szczególnie te o klasie niższej niż Euro 6 (wyprodukowane przed 2016 rokiem) oraz auta benzynowe o klasie niższej niż Euro 3 (wyprodukowane przed 2001 rokiem). (Dla Pragi)

 

Prawda

No dobrze, skoro mamy już stację mierzącą zanieczyszczenie powietrza, zatem potrzebujemy dane z Warszawie. Tutaj z pomocą przychodzi firma Apple, która od rozpoczęcia pandemii udostępniła dane o trendach mobilności, umożliwiając oszacowanie kiedy ruch samochodowy malał, kiedy rósł, z pewnością korelujące z danymi z ZDM.  

Poniżej prezentujemy Państwu zatem wykres mobilności oraz wykres omawianych zanieczyszczeń NO2.

Na wykresie widać korelację pomiędzy linią mobilności a linią NO2, natomiast widać również że redukcja NO2 nie jest proporcjonalna do spadku ruchu samochodowego, zatem ruch samochodowy jest czynnikiem wpływający na poziom NO2, natomiast nie jest ani jedynym, ani głównym.

Zatem co jest źródłem NO2? Poza tym że już ustaliliśmy że ruch samochodowy (głównie starych diesli) wpływa na NO2, to jest źródłem głównym w omawianym przypadku pozostają około warszawskie piece. Okres COVIDowego lockdownu pomiędzy 15 Marca a 20 Maja 2020 dał nam możliwość pozyskania danych zanieczyszczenia powietrza przy bardzo małym ruchu samochodowym, a więc nastąpiła możliwość długoterminowej obserwacji stanu powietrza bez czynnika który rzekomo miał być przyczyną całego zła unoszącego się nad Warszawą.


POWIĘKSZ

 

 

 


Okazało się oczywiście że samochody zniknęły z dróg, ludzie siedzieli wtedy w domach nigdzie nie wychodząc zaś całe wiszące nad Warszawą smogowe zło pozostało, z niewielkimi zmianami….

Okazało się zatem że czynnik który miał być głównym i jedynym źródłem zanieczyszczeń, stał się pomniejszym, w którym stare diesle mimo że rzeczywiście są słabe, nie grają jednak pierwszych skrzypiec, ani ruch samochodowy jako taki ogólnie.

Wg raportu NIK dym z rur to w mieście ok 2% zanieczyszczeń o czym już 3 lata temu pisał SPIDER’S WEB.

Czy zatem eliminacja ruchu samochodowe i elektryfikacja pomoże?

Oczywiście że nie – pojazdy elektryczne tak samo ścierają klocki hamulcowe, tak samo podbijają kurz a na końcu prąd pochodzi ze spalania węgla (znowu wracamy do produkcji NO2). Pomijamy już kwestie produkcji, wymiany, utylizacji baterii, jak i koszty związane z pozostawieniem śladu węglowego który trzeba pozostawić by wymienić samochód spalinowy już będący w obiegu, na nowy elektryczny.

Czy zatem eliminacja starych diesli pomoże?

Średnia wieku samochodów w Polsce to 13 lat, czyli takie samochody spełniają już normy Euro 4 lub Euro 5, i można je uznać za czyste – zwłaszcza benzyniaki. Starych diesli które faktycznie emitują zanieczyszczenia jest więc niewiele – zostaje nam połowa z tych starych samochodów poniżej średniej.

Jeśli przestawienie całego transportu na elektryczność pod względem spalin nic nie da, to eliminacja starych diesli tym bardziej, zwłaszcza że one same się eliminują, trafiając na złom, gdyż z roku na rok park maszyn Polaków (23 mln z 38 mln to kierowcy) ulega odświeżeniu. Ktoś powie – ale unos wtórny, ale nadal te klocki, ale nadal pyły! Tak jak wspomnieliśmy – ma to się nijak do dymu z rur i NO2, i zarówno tak jak w przypadku NO2, bardzo podobnie i w przypadku PM10 i PM2.5, z danych wynika że na te składniki ruch samochodowy ma jeszcze mniejszy wpływ niż na NO2. 

(…)

Jeżeli chcemy poprawić powietrze – trzeba pozbyć się tych kotłów, kopciuchów i palenia węglem na obrzeżach miast, a jeżeli elektromobilność – demotoryzacyjny kierunek objęty przez UE ma mieć jakikolwiek sens, to i prąd należy przestać pozyskiwać z węgla…

Auta spalinowe w Unii Europejskiej prawdopodobnie wymrą (mimo że nie muszą, wystarczy przejść na paliwa E20 by zachować neutralność CO2), zanieczyszczenie pozostanie, jedynie Państwo będziecie ponosić koszty finansowe wymiany samochodów na nowe a wszyscy poniesiemy koszty środowiskowe.

Jako, że fałszerze danych z  PAS zabiegają w parlamencie o przyjęcie odpowiedniej ustawy, która pozwoli samorządom tworzyć strefy czystego transportu, ruszamy do kontrofensywy. Perspektywa znacznego spadku poziomu życia Polaków jest w tym przypadku zbyt niebezpieczna, aby milczeć.

Źródła

https://www.facebook.com/lubiemiasto/posts/1713692398834585

⁠https://spidersweb.pl/…/smog-przyczyny-transportowe…

https://powietrze.gios.gov.pl/…/station_details/chart/530https://covid19.apple.com/mobility

⁠https://nowa-energia.com.pl/2018/09/21/enmaro-katastrofa-wisi-w-powietrzu/⁠

https://covid19.apple.com/mobility?fbclid=IwAR0hi4VbR5x4Ot0esM

http://oszczedzanie.biz/…/wszystkie-samochody-na…/

Wymiana aut na nowsze nie pomoże. Przedstawiciel ADAC mówi, co uratuje klasyczną motoryzację

 

autokult.pl/40379,syntetyczne-paliwo-porsche-ju

 

Lubię Miasto, Portal Warszawski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.