[NASZA ANALIZA] Ul. Puławska nie nadaje się do zwężenia. Demaskujemy kłamstwa „aktywu”!

Dziś garstka uzurpatorów miejskich, czyli Zielone Mazowsze (Smyk, ten który nawołuje do uczynienia Warszawy nie do życia, Buciak – autor całego Zła, Gubański – ten od fałszowania pomiarów i Łakomski, który nie wiedzieć skąd dysponuje prywatnym adresem naczelnego PW – ale tym już zajmują odpowiednie służby, Nowak – subtelna „aktywistka” która rzuca lepiej mięsme niż nie jeden rzeźnik) Miasto Jest Nasze, i Piesza Masa Krytyczna zorganizowała happening, gdzie naczelnym hasłem było – oddajcie nam nasze chodniki. Przybyło maks 40 osób, ciągle tych samych. My też tam byliśmy i wiemy jakie mechanizmy stosują. Dlatego teraz zdemaskujemy ignorancję towarzyszy, którzy biorą się znów za coś, o czym nie mają zielonego pojęcia.

Konkrety

Po pierwsze ul. Puławska jest bardzo ważnym łącznikiem pomiędzy Północą a Południem, i tak została ona już praktycznie zaprojektowana przed wojną. Jest prawdą, że na odcinkach pomiędzy ul. Dworkową a ul. Willową stoją samochody, ale w tym przypadku ZDM (projekt zrealizowany przed Puchalskim i dlatego tak jak należy) trzyma się ustawowych wymiarów. Tak samo jest od wysokości ul. Narbutta do ul. Rakowieckiej. Ich przejście było jedną wielką blokadą chodnika. A jedynym celem jest wprowadzenie niemożliwej tu ścieżki rowerowej.

Przypomnijmy; jeśli chodnik przeznaczony jest do ruchu pieszego może mieć nawet 1 metr. Tak mówią przepisy. Uzurpatorzy miejscy przynieśli coś co przypominało miarkę, ale nie znają przepisów. Nieprawdą jest jakoby chodnik w na ul. Puławskiej między Dworkową a Rakowiecką miał 80 cm, jak zwykle „aktyw” zastosował manipulację. Najmniejsze gardło na tym odcinku ma 1 metr – PRZEPISOWY.

 

 

Nie wiedzą też czym jest skrajnia i dlaczego w tak wąskich gardłach nie da się inaczej zaprojektować ulicy, jeśli ta ma być zgodna z wymiarami.

Mówią, że im śmierdzi –  to niech idą do ratusza i żądają wyburzenia budynków w miejscach, których ratusz wydawał zgody na zabudowę kanałów napowietrzających albo niech wrócą do siebie skąd przybyli. Będą mieć cały czas świeże powietrze.

Kolejna rzecz, stosowanie tanich argumentów, które obrażają ludzką inteligencję – chodniki dla pieszych, won z autostradą (??) , śmierdzący smog, i bardzoooo ważna, do której się nie stosują – przejazdy dla niepełnosprawnych. Zabawa osobami niepełnosprawnymi jest tak obrzydliwa, że nie warto tego komentować, tym bardziej że przypadków rugowania chodników względem owych, w projektach ZDM (dyr. Puchalski) jest masa. Tu pierwszy z brzegu.

Wyrugowano chodnik, zabrano miejsce pieszym, po to aby jaśnie wygodny „aktyw” mógł przejechać rowerem. Ten projekt de facto nadaje się do kontroli przez odpowiednie służby.

 

 

 

Jeśli uzurpatorzy miejsca chcą chodnika, to natychmiast należy zlikwidować tę ścieżkę rowerową powyżej na zdjęciu –   1,5m od krawędzi krawężnika do wiaty jest strefą przystankową i nie jest chodnikiem. Ścieżka rowerowa również koliduje z wyjściami zarówno ze sklepów jak i mieszkań.

Resume

Ci pożal się Boże „rowerzyści” narażają swoje dzieci na niebezpieczeństwo, bo nawet nie wiedzą, że bez zabezpieczeń nie wolno poruszać się po ulicach. Nie daj Bóg aby Ci ludzi kiedykolwiek mieli większy wpływ na cokolwiek, bo doprowadzą nasze miasto, nas do demolki, co zresztą zaplanowali.

 

 

Puławska jest dobrze zaprojektowana, a im zależy wyłącznie na kolejnej ścieżce rowerowej, na którą ma się złożyć 97% mieszkańców Warszawy.

Zapomnijcie!

StopKorkom, Lubię Miasto, Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *