ZDM systemowo walczy z kierowcami. Przykładem jest nielegalne zwężenie ul. Soktratesa

Wypadek na Sokratesa spowodowany przez bandytę drogowego, za którego odpowiadają wszyscy kierowcy. Wypadek na Poniatowskim spowodowany przez nieuwagę rowerzystki i za takie postępowanie –  ukarani kierowcy samochodów.

I to jest rozumowanie Kalego

Jeszcze nie tak dawno, latem w szczycie urlopowym, przedstawiciel ZDM (przez mieszkańców nazywany Zarząd Dewastacji Miasta) były dziennikarz Gazety Stołecznej, Jakub Dybalski, zrobił kilka zdjęć i chwalił się, że pomimo remontu, na ulicy Sokratesa nie ma korków. Ton jego wpisów był zresztą poniżej krytyki.

 

Doświadczeni mieszkańcy okolicy i kierowcy komentowali:

 

Takich i podobnych opinii jest znacznie więcej, a nasze przewidywania się sprawdziły. Tak wyglądają dziś ulice w okolicy ul. Sokratesa, Nocznickiego, Wólczyńska, Conrada (zdjęcie główne).

 

Co należało zrobić?

Jedną z możliwości rozwiązania problemu z przechodzeniem pieszych przez ulicę, była propozycja ustawienia w tym miejscu świateł i w tym przypadku słyszeliśmy odpowiedź, że nie ma pieniędzy na światła. Zatem jakim cudem znalazły się pieniądze na światła na Marszałkowskiej? Otóż, tak jak w innych przypadkach tak i na Marszałkowskiej, głównym celem nie byli piesi czy zmotoryzowani a rowerzyści, którzy są jedynymi beneficjantami obecnych władz miasta.

Wracając do ul. Sokratesa, wystąpiliśmy do ZDM (zwanego przez mieszkańców Zarządem Dewastacji Miasta) o przedstawienie przedmiaru robót, jak się okazuje prace wykonywane są na podstawie projektu organizacji ruch a przedmiaru nie ma, więc ja się pytam jak ten projekt został zatwierdzony w Architekturze skoro nie było projektu budowlanego! Podobna sytuacja miała miejsce też na ul. Stalowej, gdzie pod projektem składanym w Biurze Architektury podpisała się osoba bez Uprawnień Budowlanych!

A jeśli chodzi o mieszkańców, szczególnie zmotoryzowanych to ZDM (Zarząd Dewastacji Miasta) postępuje dokładnie tak jak w tym wpisie jednego z aktywistów.

 

A tu sprawę komentuje Marek Smyk, członek Zielonego Mazowsza. Ostatnio pisaliśmy o niejakim Krzysztofie Gubańskim (też Zielone Mazowsze), który nawoływał „aktyw” rowerowy do tego aby zwiększać sztucznie ruch rowerowy – dzięki zorganizowanej akcji mieli zaanektować kolejnych 60 ulic, tym razem na Mokotowie. Parę dni temu, wykorzystując swoje układy, wysłali list do rządu w sprawie elektrycznych rowerów. Szykujemy mocną ripostę.

 

 

Reasumując

Wielokrotnie prosiliśmy ZDM (Zarząd Dewastacji Miasta) o przedstawienie analiz dotyczących wprowadzenia konkretnych rozwiązań czy zwężeń ulic. Nigdy takich analiz nie otrzymaliśmy, wynika z tego, że nigdy takie analizy nie były robione a działania Puchalskiego i Dombiego polegają na stwierdzeniu „i co nam zrobicie?” . I mamy tego konsekwencja w postaci korków na  Dereniowej, Grochowskiej, Bitwy Warszawskiej, Marszałkowskiej i wielu, wielu innych ulicach naszego miasta!

Dziś już wiemy, że wiele zmian wprowadzano z naruszeniem prawa i za to także zapłacimy My mieszkańcy. Czas najwyższy powiedzieć dość!

Warto też wspomnieć, że za dewastację tej części miasta odpowiada w tym przypadku Burmistrz Bielan, Grzegorz Pietruczuk, który nie znając się na prawie budowlanym „klepnął” ten nielegalny projekt.

Zapewne są przyjemniejsze tematy, ale warszawiacy muszą wiedzieć, że Zarząd Dróg Miejskich Warszawa to jednostka, która mając prawo w poważaniu, dokonuje potężnej dewastacji miasta przy aplauzie Wyborcza.pl Warszawa i ich koleżków z absolutnie rynsztokowego „aktywu”.
Czy ktoś za to odpowie❓Wierzymy głęboko, że tak, tym bardziej że nie odpuścimy.

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *