172 lat temu w Paryżu zmarł Fryderyk Chopin – wspomnienie

Ostatnie miesiące życia Fryderyka Chopina były przesycone cierpieniem i smutkiem. Stan zdrowia kompozytora pogarszał się niepowstrzymanie od powrotu z Londynu pod koniec 1848 roku. Stopniowo Chopin przestawał tworzyć, dawać koncerty, w końcu nie miał już sił udzielać lekcji. W sierpniu 1849 roku przybyła z Polski jego siostra Ludwika wraz z mężem i córką, by zaopiekować się chorym bratem.

Tak oto zapamiętał owo rodzeństwo Norwid:

„Siostra artysty siedziała przy nim, dziwnie z profilu doń podobna. […] On, w cieniu głębokiego łóżka z firankami, na poduszkach oparty i okręcony szalem, piękny był bardzo, tak jak zawsze w najpowszedniejszego życia poruszeniach mając coś skończonego, coś monumentalnie zarysowanego…”.

Mimo starań lekarzy wiadomo było, że Chopinowi nie uda się zwyciężyć w walce z gruźlicą. We wrześniu odwiedzali bardzo słabego już kompozytora jego liczni przyjaciele, uczniowie i znajomi. Pauline Viardot zauważyła później złośliwie – być może rozgoryczona tym, że przy łożu śmierci Chopina śpiewała Delfina Potocka, a nie ona – że „wszystkie wielkie damy paryskie uważały za swój obowiązek zemdleć w jego pokoju”. Agonia trwała kilka długich, pełnych cierpienia dni. Wiele osób opisywało potem te chwile w różnych – często ze sobą sprzecznych – relacjach.

Tak pisze o tym Jarosław Iwaszkiewicz:

To, że otaczało go tylu ludzi, że tylu z nich zostawiło relacje o tych ciężkich dniach, że echo tego konania i tej śmierci rozchodziło się tak szeroko, dowodzi, jakie znaczenie miał ten człowiek nie tylko dla przyjaciół, ale i dla szerokiej publiczności. Jego wielkości jako muzyka – nie doceniano, nie można jej było jeszcze wtedy wyznaczyć właściwego miejsca. Ale Chopin-człowiek musiał czynić niezwykłe wrażenie i działać zniewalająco na każdego, kto się z nim zetknął”.

Plac Vendome

Fryderyk Chopin zmarł około drugiej w nocy 17 października 1849 roku w swoim mieszkaniu przy placu Vendôme. „Rodem Warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel, Fryderyk Chopin, zeszedł z tego świata” (z nekrologu autorstwa Cypriana Kamila Norwida).

Uroczystości żałobne odbyły się 30 października w kościele św. Magdaleny. Podczas nabożeństwa wykonano Preludia: e-moll i b-moll (na organach grał je Louis James Lefébure-Wély) oraz – podobno zgodnie z życzeniem Chopina – Requiem Mozarta. Na cmentarzu Pere-Lachaise zabrzmiał Marsz żałobny z Sonaty b-moll w instrumentacji Napoléona Henriego Rébera. Serce Chopina przewieziono do kraju, by umieścić je w kościele św. Krzyża w Warszawie.

 

„Marsz żałobny” z Sonaty b-moll op. 35

powstał 28 listopada 1837 roku, w wigilię rocznicy wybuchu powstania (taka data znajduje się na rękopisie jego fragmentu). Pozostałe części cyklu Chopin napisał w Nohant po powrocie z Majorki, jednak to właśnie marsz stanowi jej centrum i „przesłanie” – pozostałe części urosły wokół niego. Mieczysław Tomaszewski, autor monografii „Chopin – człowiek, dzieło, rezonans”, w odniesieniu do Marche funebre pisze, iż „trudno wyobrazić sobie większą kondensację ekspresji żałobnej, dokonaną tak bardzo oszczędnymi środkami…

 

 

za; Chopin2010

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *