[TYLKO U NAS] Ponad 20 fuszerek na 1 kilometrze! Tak „buduje” ZDM

Nasz drugi spacer miał na celu sprawdzenie poprawności wykonania poszczególnych elementów infrastruktury przez Zarząd Dróg Miejskich, z obowiązującymi przepisami prawa, w tym Prawem Budowlanym, szczegółowymi warunkami technicznymi dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie, warunkami ochrony środowiska.

Radzymińska

Trasa od ma długość 1,3km sama, a sama ścieżka rowerowa jest znacznie dłuższa – ma to znaczenie dla uzyskania pewnych uzgodnień. Jeśli ścieżka rowerowa ma  długość większą niż 1 km może znacząco oddziaływać na środowisko, a co za tym idzie w myśl § 3 ust. 1 pkt 60 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada 2010r w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, a co za tym idzie będącym przedsięwzięciem mogącym potencjalnie wpływać na środowisko , dla którego wymagane jest zgodnie z art. 7 ustawy z dnia 3 października 2008r uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach – pytanie brzmi czy taka decyzja została wydana? W tej sprawie wystosujemy pismo do ZDM.

Rura

Na skrzyżowaniu ulicy Radzymińskiej i ul. Blokowej dokonano przebudowy ulicy Jaki cel miało pozostawienie tej rury? Jaką ona pełni funkcję i czy nie zagraża bezpieczeństwu użytkowników?

 

 

Czy w obowiązujących przepisach takie rozwiązanie jest dopuszczane?

Otóż w nie, nie jest to zgodne ze standardami cywilizowanego miasta. O tyle jest to dziwne, że nikt takiego artefaktu nie zauważył. ZDM ma podpisaną umowę z Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg na przeglądy ulic. Ta ulica powinna być przeglądana codziennie, tym bardziej że umowa opiewa na miliony złotych w skali roku.

Czy Puchalski panuje nad czymkolwiek?

Kładka dla pieszych (Blokowa/Radzymińska)

Mamy tu kolejny przykład ignorancji przepisów przez ZDM. Otóż zgodnie z obowiązującymi przepisami ta wysokość powinna wynosić 2,5m w wyjątkowych przypadkach 2,20m. Gdy takiej wysokości nie ma, powinny być namalowane pasy w kolorach żółto czarnych ograniczające skrajnię. Nie można tu mówić o fuszerce bo ten obiekt stoi w tym miejscu przed wejściem przepisów o skrajni drogowej, ale o kompletnym braku odpowiedzialności ZDM, który miał obowiązek prawidłowo oznakować nieprawidłowości. Jeszcze raz przypominamy, że Puchalski płaci miliony za przeglądy przez ZRiKD.

 

 

Co to jest?

Tu niby 1,5m ale co z osobami niewidomymi i słabo widzącymi?? Ustawienie takiego znaku jest zagrożeniem dla osób z niepełnosprawnościami i wpływa na komfort ich życia. Takich sytuacji jest znacznie więcej, i o nich wspomnimy.

 

 

Pozostajemy na tej ulicy i wchodzimy na prostopadłą ulicę. Zatrzymujemy się i patrzymy w stronę Radzymińskiej. Zgodnie ze SZCZEGÓŁOWYMI WARUNKI TECHNICZNE DLA ZNAKÓW I SYGNAŁÓW DROGOWYCH ORAZ URZĄDZEŃ BEZPIECZEŃSTWA RUCHU DROGOWEGO I WARUNKI ICH UMIESZCZANIA NA DROGACH w Dz. U. nr 220 pkt 5.2.6.4  – Zasady lokalizacji przejazdów dla rowerzystów –  w przypadku gdy wzajemna widoczność nie jest zapewniona, należy zastosować środki spowalniające ruch rowerowy, tak aby wjazd na przejazd dla rowerzystów następował z  niewielką prędkością!

 

 

Nie widać nadjeżdzających rowerzystów! Oczywiście aktywiści zadbali o to aby nie można było ustawiać „hopek” na ścieżkach rowerowych. W tym miejscu powinien być ustawiony znak koniec ścieżki rowerowej a jej kontynuacja powinna być po przejściu przez ulicę.

 

 

Inną sprawą jest własność terenu, na którym wykonano przejścia dla pieszych. Część tego terenu należy do dzielnicy. Pytanie brzmi, kto utrzymuje infrastrukturę, która jest ustawiona na terenie dzielnicy? Czy są podpisane porozumienia w tej sprawie pomiędzy Targówkiem i ZDM?

Wychodzi, kolejna niekompetencja Puchalskiego i jego ekipy.

Znów to samo

Na następnym skrzyżowaniu sytuacja identyczna jak na poprzednim.

 

 

Gdzie to przejście prowadzi? Ten chodnik nie spełnia żadnych warunków chodnika dla pieszych.

Przystanek

Co Puchalski miał na myśli umieszczając ten znak w tym miejscu? Nie wiadomo.

Kolejną sprawą jest brak przejścia dla pieszych na ścieżce dla rowerów. Otóż, oznaczone przejście dawałoby pierwszeństwo pieszym, ale tu znów rowerzyści są  uprzywilejowani. Znów „aktyw” wyróżniony, pieszy zepchnięty dalej. Otóż miasto to nie aktywiści a mieszkańcy. 

 

 

Sposób poprowadzenia ruchu pieszego z chodnika i osób oczekujących na przystanku się miesza i stwarza zagrożenie.

 

 

 

Takie chodniki ustawia się w miejscach gdzie znajdują się przejścia dla pieszych. Jeśli osoba niewidoma lub słabowidząca znajdzie się w tym miejscu, może spodziewać się przejścia dla pieszych. Niestety nie ma kontynuacji po drugiej stronie ani nie ma przejścia! Za to są schody zarówno w dół jak i w górę. Jak ma się to do bezpieczeństwa dla osób z niepełnosprawnościami?

 

 

Słup oświetleniowy na środku chodnika niedozwolony!

Skrzyżowanie chodnika i ścieżki rowerowej, brak oznakowania pierwszeństwa. Kto tu ma pierwszeństwo? Jak ma stanąć matka z wózkiem na tej wysepce?

 

 

Brak przejścia dla pieszych na ścieżce dla rowerów i zbyt mała przestrzeń dla pieszych na wyspie pomiędzy ścieżką rowerową a ulicą. Należy również zwrócić uwagę na niedostateczne oznakowanie skrzyżowania ścieżki rowerowej i ulicy.

 

 

A tu mamy niezgodną z rozporządzeniem skrajnię na ścieżce dla rowerów.

 

 

Wszystko jest w porządku? Otóż nie jest – w tym miejscu chodnik jest za wąski.

 

 

Kolejne gnioty wybudowane za nasze pieniądze

  1. Szerokość chodnika na końcu chodnika niezgodna z przepisami,
  2. Brak przejścia dla pieszych,
  3. Usytuowanie skośne miejsca gdzie powinno znajdować się przejście dla pieszych.

 

Dla kogo ZDM buduje takie rozwiązania? To rozwiązanie służy dla osób niewidzących, a okazuje się, że jest to slalom gigant.  Szkoda tylko, że nie poprowadzili w ten sposób ścieżki rowerowej…

 

 

Okazuje się, że wyższość ścieżki rowerowej jest ważniejsza nad pieszymi. Widoczne w tym miejscu niedostosowanie chodnika do infrastruktury oraz podpórka dla rowerzysty wchodząca w skrajnię pieszą. Dodatkowo  nieprzebudowana w trakcie remontu skrzynka telekomunikacyjna. Kolejny przykład braku przejścia dla pieszych.

 

 

Zawsze mówiliśmy, że zieleń jest ważna, ale zieleń ograniczająca skrajnię stwarza zagrożenie.

 

 

Kolejny przykład ignorancji . Jak po tym chodniku mają poruszać się piesi??

 

 

To zwykły przekręt – kładka pieszo – rowerowa przy ul. Bystrej została zbudowana bez pozwolenia na budowę. To bezprawne działanie!

Przepisy jasno mówią:

 

 

Łukasz Dybalski, rzekomy rzecznik ZDM miał czelność dziś w TVP Warszawa oznajmić, że kładka jest zbudowana zgodnie z prawem. Szkoda, że do dziś nie dostaliśmy dokumentów. Ale cała sprawa jest już na biurku Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

Na kładce nie ma też legalnego odpływu do rzeczki poniżej, co znaczy że ZDM zastosował niedopuszczalne rozwiązanie!

 

 

Niedługo kolejny spacer, i kolejne fuszerki, za które płacą warszawiacy.

Nie wyobrażamy sobie aby Puchalski razem z Dybalskim mieli dalej cokolwiek budować, a na pewno nie ma możliwości aby budowali nowy most czy przebudowywali jakiekolwiek ulice. To są zbyt poważni szkodnicy, a ich prace zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców Warszawy.

Portal Warszawski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *