[NASZA ANALIZA] Jadąc rowerem można zginąć 1,9 razy częściej niż jadąc samochodem

Czy Warszawa staje się bezpieczniejsza, jeśli chodzi o zdarzenia drogowe? Ostatnio przeczytaliśmy sensacyjną informację, że w Warszawie z udziałem rowerzystów i osób obsługujących UTO (Urządzenia Transportu Osobistego) było do końca wakacji 600 wypadków i kolizji z czego 120 uczestników poniosło obrażenia, a 3 osoby zginęły. Porównaliśmy wypadki jakie miały miejsce na ulicach miasta.

Otóż na terenie miasta do końca sierpnia na ulicach doszło do 458 wypadków drogowych w których śmierć poniosło 26 osób a 485 zostało rannych

W Warszawie na koniec grudnia było zarejestrowanych 1,935 mln pojazdów z czego 1,5 mln to pojazdy osobowe. Natomiast zgodnie z danymi którymi posługuje się Zarząd Dróg Miejskich, rowerem jeździ na co dzień 2% z 1,7mln mieszkańców co daje 34 tys. osób. Podobną wielkość uzyskaliśmy z innych źródeł niż ZDM. Natomiast z samochodu 29% mieszkańców miasta co daje 495 tys. mieszkańców.

Biorąc te dane pod uwagę 120 wypadków z udziałem rowerzystów i UTO do 34 tys. mieszkańców poruszających się na co dzień rowerem, daje nam to 0,35% wypadku na osobę korzystającą z tego środka komunikacji.

Porównajmy wypadki z udziałem samochodów –  458 wypadków do 495 tys. mieszkańców na co dzień poruszających się samochodem daje nam 0,09%, wypadku na osobę korzystającą z tego środka komunikacji.

Biorąc to pod uwagę można stwierdzić, że korzystając z roweru można ulec wypadkowi 3,6 razy częściej niż jeżdżąc samochodem. Wykonując podobne działania można stwierdzić,  że jadąc rowerem można zginąć 1,9 razy częściej niż jadąc samochodem.

Oczywiście są to bardzo szacunkowe obliczenia, opieraliśmy się na danych z KSP, które nie uściślają dokładnie wszystkich okoliczności powstałych zdarzeń, dlatego wszystkie obliczenia były wykonane na korzyść rowerzystów, jednak nawet tak optymistyczne wyliczenia kwestionują jakoby rower był bezpiecznym środkiem komunikacji. O wielu przypadkach z udziałem rowerzystów się nie dowiemy, gdyż Ci często uciekają z miejsce zdarzenia. I nie wszyscy zgłaszają takie zdarzenia na policję.

Wystarczy zrezygnować z oznakowania przejazdów dla rowerów na ulicach i środki się znajdą

W tych wyliczeniach często brakuje informacji ile wypadków i kolizji spowodowanych jest przez nieprawidłową organizację ruchu, która jest zarządzana przez niekompetentnych zarządców. Ci zarządzający swoją niekompetencję kierują przeciw mieszkańcom, jak to miało na przykład na skrzyżowaniu ul. Czorsztyńskiej i Prymasa 1000-lecia czy na Bulwarach Wiślanych. Podobna sytuacja wynika z braku oznakowania przejść dla pieszych na ścieżkach rowerowych, nie wykonywanych przez Zarząd Dróg Miejskich z premedytacją, tym samym pokazują mieszkańcom gdzie jest ich miejsce w szeregu. Tłumaczenia, że nie oznakowują bo potrzebne są środki na malowanie i znaki pionowe, nie jest tłumaczeniem. Wystarczy zrezygnować z oznakowania przejazdów dla rowerów na ulicach i środki się znajdą.

Kolejny spacer

Już w przyszły weekend spacerując po prawostronnej części miasta, pokażemy takie przypadki lekceważenia mieszkańców naszego miasta przez zarządzającego drogami – Zarząd Dróg Miejskich, który przez swój PR oraz nieudolnego rzecznika, próbuje wprowadzić pole zniekształconej rzeczywistości

O miejscu spotkania powiadomimy w poniedziałek o godzinie 22:00 na naszym portalu.

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *