„Warszawa zostanie kompletnie bez dochodów” – Trzaskowski bez ogródek o Polskim Ładzie

O tzw. „Polskim Ładzie” mówi i pisze się sporo. Ostatnimi czasy w dużej mierze w takim kontekście, że projekt został przez rząd „położony komunikacyjnie”. Oznaczałoby to, że sam „Polski Ład” miałby być świetną ofertą, tylko nie został odpowiednio opowiedziany. No i w efekcie „ciemny lud” tego nie „kupił” – zaczyna wpis Rafał Trzaskowski.

Polski rozkład?

Sęk w tym, że tzw. „Polski Ład”, a w zasadzie „rozkład”, wcale nie jest dobrym projektem. Kuleje już w samych założeniach. A jego realizacja przede wszystkim położyłaby finansowo samorządy. Czyli przełożyłaby się na jakość życia wszystkich Polek i Polaków.

W jaki sposób? Otóż planowane zmiany podatkowe prowadzą do tego, że do lokalnych budżetów wpływać będzie znacznie mniej pieniędzy. W samym 2022 r. mówimy o kwocie ponad 15 mld zł w skali kraju, w tym ponad 1,7 mld w przypadku Warszawy, która – co chyba dla nikogo nie jest niespodzianką – najbardziej ucierpiałaby na rządowych rozwiązaniach. Uśredniając – każda warszawianka i każdy warszawiak stracą na tych zmianach w nadchodzącym roku po 1000 zł.

Bo warto przypomnieć, że nie mówimy tu o pieniądzach, które stracą nielubiani przez rządzących samorządowcy – Karnowski, Zdanowska, Jaśkowiak, Dulkiewicz czy Trzaskowski. Te pieniądze powinny trafić do budżetów naszych samorządów, żeby służyć mieszkańcom. Żebyśmy mogli realizować ważne dla nich inwestycje. Żebyśmy mogli zapewniać najwyższą jakość transportu publicznego i jednocześnie nie byli zmuszani do podnoszenia opłat za bilety. Żebyśmy mieli z czego dokładać do finansowania edukacji – w tym nauczycielskich pensji. Czy też, jak w Warszawie, żebyśmy mogli rozbudowywać program bezpłatnych żłobków oraz gwarantować wysokie dofinansowanie na leczenie niepłodności metodą in vitro.

W perspektywie najbliższych 10 lat spadek ich dochodów wyniósłby w skali całej Polski 145 mld zł

To tylko kilka przykładów działań i zadań. Każde z nich zwyczajnie kosztuje konkretne pieniądze. Pieniądze, których rząd zamierza samorządy pozbawić. W perspektywie najbliższych 10 lat spadek ich dochodów wyniósłby w skali całej Polski 145 mld zł. W Warszawie byłoby to ok. 15 mld zł. Dla porównania – roczne dochody stolicy w 2021 r. to ok. 20 mld zł. To niemal tak, jak gdyby w ciągu najbliższej dekady wybrać sobie jeden rok, w którym Miasto Stołeczne Warszawa zostanie kompletnie bez dochodów. Niewyobrażalne? A jednak – takie koncepcje naprawdę przedstawiają rządzący.

Co proponują w zamian? Tzw. „rekompensaty”. Na przykład jednorazowe przekazanie 8 mld zł do podziału między wszystkie samorządy w Polsce. Przypomnijmy, że szacowane straty dla samorządów z tytułu „rozkładu” to 145 mld zł. Proponowane „rekompensaty” to drobny ułamek potrzeb! A z perspektywy większych miast, takich jak Warszawa, sytuacja jest jeszcze trudniejsza, bo algorytm rozdziału środków jest dla nas szczególnie niekorzystny. Pamiętamy zresztą doświadczenia z rządowym Funduszem Inwestycji Lokalnych i przyznawaniem środków według klucza politycznego.

Pomysł rządu jest prosty – złupić budżety samorządów. Jaki jest tego cel? Bardzo prosty. Z jednej strony samorządy, często kierowane przez „niewygodnych” włodarzy, będą cierpiały na brak środków na realizację swoich działań, inwestycji, własnych inicjatyw. Z drugiej zaś – odebrane samorządom środki będą poprawiały wyniki w rządowych tabelkach w Excelu. Na papierze będziemy mieli „złych”, „nieudolnych” samorządowców, którzy tną wydatki, rezygnują z inwestycji czy podnoszą opłaty, a z drugiej strony tych „dobrych” rządowych fachowców, którzy wykręcają kapitalne wyniki centralnego budżetu. No i jeszcze rozdają tym niewdzięcznym samorządom miliardowe subwencje!

Trzeba o tym głośno mówić, bo cała koncepcja opiera się na gigantycznym oszustwie. Kosztem jakości życia milionów ludzi w całej Polsce, kosztem ważnych lokalnych programów i inwestycji rządzący chcą realizować swój polityczno-propagandowy interes. Nie pozwólmy na to, sprzeciwiajmy się temu, bo chodzi o losy naszych miast, miasteczek i wsi, naszych małych ojczyzn. O nasze wspólne tu i teraz, o naszą przyszłość. Warto o to walczyć!

Rafał Trzaskowski

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *