Komuniści w amoku. Kierowcy uprzywilejowaną kastą?? Trzeba ich opiłować??

To jest narracja, która zaczyna się „wylewać” na wszystkich lewackich i czysto postkomunistycznych forach. 100 lat temu Lenin kiedy już w końcu znalazł wrogów, przewrócił świat do góry nogami, dziś jego uczniowie, czyli wszystkie tak zwane ruchy miejskie, i duża część ngosów, mają nowego wroga –  kierowców samochodów. Oczywiście tylko chory psychicznie człowiek mógł coś takiego wymyślić.

Opiłowywanie kierowców?

Publicysta ekonomiczny Krytyki Politycznej, Piotr Wójcik pisze w swoim artykule; Kierowcy stoją na światłach krócej niż piesi, mają do dyspozycji większą część miejskiej przestrzeni publicznej, a także płacą za parkowanie mniej niż pasażerowie komunikacji zbiorowej za bilety. Mimo to wciąż uważają się za najbardziej dyskryminowaną grupę w Polsce.

Pięciokrotne podwyższenie kary za brak opłaty parkingowej jest przywróceniem elementarnej równowagi między kierowcami a resztą użytkowników miejskiej przestrzeni publicznej. I to tylko w tym wąskim zakresie, bo w wielu pozostałych kierowcy wciąż będą traktowani jako obywatele pierwszej kategorii. W przeciwieństwie do pieszych, którzy są obywatelami kategorii drugiej, trzeciej lub jeszcze dalszej.

Kolejnym przykładem większego uprzywilejowania kierowców są sygnalizacje świetlne. Zielone światło dla kierowców jest zapalone zwykle znacznie dłużej, przez co piesi muszą długo czekać na zezwolenie na przejście, a także niejednokrotnie muszą przez pasy wręcz przebiegać, gdyż zielone pali się dla nich zdecydowanie zbyt krótko, by móc pokonać pasy normalnym tempemtakich bzdur jest więcej…a te są wymyślane wtedy kiedy komunista w imię znanej nam dobrze sprawiedliwości społecznej (Sybir, kaźnie i miliony ofiar) domaga się  rzekomej równości.

Drodzy towarzysze

Wszystko Wam się miesza. Niby nauczyliście się pisać, czytać a nie umiecie z tego korzystać. Oddajmy głos Stowarzyszeniu Lubię Miasto, które wykłada czytelnie problem;

Redakcja Krytyka Polityczna chyba nie do końca rozumie jaką grupę w Polsce stanowią kierowcy oraz do czego służy samochód.

Kierowcy to grupa około 23 mln Polaków (z 38 mln łącznie), pokrywająca grupę pracującą, a pozostali to głównie dzieci i młodzież którzy nie mogą prowadzić i osoby korzystające pośrednio z dóbr które powstają dzięki temu że inni korzystają z samochodów.

– Samochód jest obecnie dobrem podstawowym, jak buty czy ubranie, może mieć go każdy – w zależności od potrzeb, tani, drogi, jaki kto woli, mniejszy, większy, rodzinny czy cabrio.

To sympatyczne urządzenie pozwala wielu osobom, zwłaszcza mniej zamożnym, uniknąć wykluczenia komunikacyjnego, dojechać do pracy, rodziny, lekarza, zrobić zakupy, zawieźć do szkoły dzieci, czy spełnić wakacyjne marzenia.

O jakich przywilejach redakcja mówi?

Przecież prowadzenie pojazdu wiąże się jedynie z obowiązkami, opłatami, nakazami i zakazami.

Przecież to najbardziej obłożona podatkami i opłatami przez rząd grupa ludzi, finansująca w zasadzie cały budżet, grupa ludzi która sama sobie finansuje poruszanie się samochodem, budowę dróg, jak i dofinansowuje bilety komunikacji miejskiej.


„Komuniści zawsze walczą w imieniu nieistniejącego proletariatu. Myślałem, że już przestali występować w imieniu ludzi, bo ci mogą mówić, i zaczęli na dobre reprezentować zwierzątka, planetę, klimat i inne byty, które nie mogą zaprzeczyć ich kłamstwom…


Panie Wójcik, Pan jako dziennikarz ekonomiczny liczyć chyba Pan umie, zatem następnym razem kiedy pan „wysmaży” kolejne rewelacje, proszę wziąć do ręki prosty kalkulator, a nie siać taniej, głupiej i obsesyjnej narracji. Po co się kompromitować.

I już na koniec pytania. Czy idzie pan narracją Nitrasa o piłowaniu katolików, którzy rzekomo mają przywileje? Na reakcję nie trzeba było długo – w szpitalu leży pobity ksiądz. Czy Pan bierze odpowiedzialność za szaleńców, którzy już chcą trzaskać po pysku kierowców? Ma Pan świadomość, że Pan właśnie podpala świat??

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *