Dlaczego garstka szaleńców skazuje nas na pauperyzację naszego życia???

Jak mawia Robert Buciak, autor zniszczenia Dolinki Służewieckiej, lider Zielonego Mazowsza, który dorwał się do publicznej kasy; „sami znajomi„. Na zdjęciu na górze. Tacy ekologiczni, zieloni, tylko z zewnątrz. A w środeczku jednak czerwoni – słusznie zauważa ActivistWatch, portal piętnujący quasi mafijny układ w Warszawie.

Eureka

Uzurpatorzy miejscy z MJN, i z innych tzw. ruchów miejskich tworząc nowe byty językowe, chcą siłowo stworzyć nowego człowieka, posłusznego, i żyjącego według ich wyobrażeń, ale przede wszystkim planu, który muszą zrealizować.

„Stoimy ramię w ramię, bark w bark. Tłum, gorąco. Wszyscy w napięciu, ekscytacji, że się udało, że mogli się tu dostać.  Nawet bilet nie był dla każdego przepustką. 

(…) Z boku ktoś histerycznie wspomina komunizm i komitety kolejkowe, pewnie tak jak ja musiał dziś rano zapisać się do takiego, aby móc wsiąść do autobusu. Dzień jak co dzień.

Tak wygląda rzeczywistość Warszawski Transport Publiczny po pocięciu rozkładów jazdy przez dyrektor Strzegowską. Rafał Trzaskowski od 2 tygodni czekamy na jakąkolwiek reakcję – piszą uzurpatorzy miejscy z MJN, na swoim profilu o sytuacji w miejskiej komunikacji.

Nowa gensek komsomołu emjoteenu widzi ten „ściskludź”?

Komuniści z tak zwanych ruchów miejskich od pewnego czasu promują hasło: „zbiorkom” jest ok, a przy okazji niszcząc język ojczysty, wprowadzając do niego sztuczne byty.

ZTM w Warszawie oraz instytucje miejskie jakoś dziwnie chętnie podchwytują hasła patoaktywu. A może to idzie w drugą stronę i jest płatną reklamą zlecaną między innymi  MJN? Wiadomo, że od 3 lat MJN nie publikuje oficjalnie źródła swoich dochodów wskazuje ActivistWatch.

Niby zgodnie z prawem, ale to wydaje się być dziwne, gdy stowarzyszeie domaga się wszędzie transparentności. Innym tematem jest to, że od kilku lat zamawiane dla miasta Warszawy tramwaje to puszki na sardynki. Z ok. 10% miejsc siedzących. Kto na to pozwala?

Kto na zdjęciu?

Na zdjęciu mamy najbardziej aktywną część uzurpatorów miejskich, którzy od lat budowali wspólną sieć powiązań [INSTYTUCJE MIEJSKIE (ZDM), Budżet Obywatelski, MEDIA („GW”, „Transport Publiczny” piszący w nim ludzie z ZDMu, Interia, TVN, i masa kont miejskich – Gazeta Żoliborska, „nasze miasto” itd ) i teraz rady dzielnic, czy budowanie relacji z politykami], aby dziś móc siać populistyczną indoktrynację za publiczne pieniądze, a jej przekaz brzmi mniej więcej tak – wszyscy mają zrezygnować ze swojego stylu bo światowy komintern tak zdecydował. Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak.

Robert Migas – Mazur i Wanda Grudzień (Stowarzyszenie Dla Pragi) – to praski patoaktyw, który dręczy swoją działalnością mieszkańców Pragi. Poza zniszczeniem ulicy Stalowej, przy której mieszka były już lider MJN, Mencwel, a która dziś w niepisanej umowie jest rewitalizowana przez ZDM, mają na koncie; obronę pomnika czerwonych ciemiężycieli (Pomnik Czterech Śpiących), anonimowy donos na media narodowe, skandaliczne oszustwo z Budżetem Obywatelskim sprzed prawie roku, i walkę z demokratycznie wybraną władzą na Pradze – Północ. Ostanio lider tego stowarzyszenia miał nachodzić dom politycznego oponenta.

Sami nie umieją, i nie mogą przekroczyć 1% progu wyborczego, być może dlatego że stanowią totalny margines społeczny. Ale za to bardzo aktywnie na swoich forach sieją nienawiść do obecnie panujących. DEMOKRATYCZNIE WYBRANYCH!

Staje przed oczami młody Lenin, który dokładnie w ten sposób dokonał rewolucji październikowej – te same metody.

Marek Szolc – żołnierzyk ratusza, realizujący posłusznie zadanie, wielki admirator palet na Pl. Bankowym i dewastacji Placu Unii Lubelskiej.

Grzegorz Walkiewicz – „zainspirowany interpelacją posłanki Hanna Gill-Piątek i działaniami Grzegorz Pietruczuk – Burmistrz Dzielnicy Bielany zwróciłem się do władz Dzielnicy Praga-Północ w sprawie wygospodarowania lokali mieszkalnych dla współpracowników Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Nie doczekałem się formlanej odpowiedzi. Za to wiceburmistrz zaczął mnie atakować na hejterskich forach. Należałoby mi najpierw formalnie odpowiedzieć, a później komentować. Nie wiem na ile to jest formalna odpowiedź wiceburmistrza, a na ile histeryczny komentarz ksenofoba. Jestem zszokowany brakiem empatii ze strony wiceburmistrza.” – żali się Walkiewicz na swoim profilu.

Walkiewicz to typowy przyjezdny aspirujący parweniusz, który udaje warszawiaka. Uciekł jako młodzieniec z Radomia, od samego początku działał w SLD (rodzinne powiązania z KC PZPR były bardzo silne), włożył kaszkiet na głowę, i kreuje się na rdzennego, rasowego, kulturalnego warszawiaka…

Jest jedno ale. Walkiewicz to chyba przykład najbardziej rynsztokowego działacza, z którego wyszło owe słynne JEBAĆ KLER! Wykrzyczał on to (szokiem jest to, że wciąż jest radnym Pragi – Północ) w czasie jesiennych marszów z błyskawicami.

Walkiewicz nie poczuwa się do przeprosin, i na pewno jest ostatnią osobą, która ma PRAWO OCENIAĆ POSTĘPOWANIE INNYCH OSÓB.

 

 

Jan Mencwel – mieszkaniec ul. Stalowej (która w tej chwili jest o rewitalizowana przez zaprzyjaźniony Zarząd Dróg Miejskich, wskutek nacisku), animator kultury, i do niedawna lider organizacji, która działa na styku prawa. Mencwel zorganizował NIELEGALNE pomiary prędkości na kilku największych ulicach aby przedstawić „raport” o złych kierowcach.

Mencwel jest autorem kampanii nienawiści do osób zmotoryzowanych, bogatych, szczęśliwych i wszystkich tych którzy chcą żyć jak ich na sto stać i jak chcą. To on publicznie wyzywał polityków mordercami, i bandytami. Niedługo się dowiemy jaką decyzję podjęła Policja w sprawie jego samozwańczej woltyżerki!

Na dole przykład dialogu wiceprezesa MJN, niejakiego Gołąbka i jego ówczesnego szefa – takim rynsztokowym językiem rozmawiają z politykiem…

 

Tu aktywista z Dla Pragi, Krzysztof Daukszewicz grożący mordobiciem

 

 

Pytanie

Czy to jest normalne, aby warszawiacy byli skazani na rządy tych ludzi? Co stało się takiego, że my jesteśmy skazani terror dziwnych, podejrzanych jednostek, które „DOJĄ” nas wszystkich z naszych ciężko zarabianych pieniędzy, tym bardziej że taki Mencwel w życiu ciężko nie pracował. Przypomina on jak żywo Marksa, który też żerował na majątku swojego mocodawcy Engelsa!

Czy nas warszawiaków nie stać na naprawdę wybitne postaci, a nie na życiowych przegrywów, którzy najpierw sobie wmówili, że będą ratować świat, a teraz dla swojego istnienia meblują nam życie??

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *