75 lat temu zamordowano Danutę „Inkę” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”

75 lat temu w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku ks. Marian Prusak opatrzył idących na śmierć Danutę Siedzikównę „Inkę” oraz Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” – żołnierzy mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Niech żyje Polska

„Inka” to niespełna 18-letnia sanitariuszka ze szwadronu „Żelaznego” i „Leszka”, operującego od wiosny do jesieni 1946 r. na Pomorzu. 42-letni „Zagończyk” był u „Łupaszki” oficerem odpowiedzialnym za sprawy aprowizacyjne i organizacyjne. Rozstrzelano ich rankiem 28 sierpnia 1946 r.

Dziesięciu żołnierzy KBW uczestniczących w egzekucji oddało z odległości trzech metrów strzały do obojga skazańców. Na moment przed egzekucją, oboje krzyknęli: „Niech żyje Polska!”. „Inka” dodała jeszcze: „Niech żyje »Łupaszko«!”. Po komendzie „Ognia!” rozległy się strzały. Przed egzekucją „Inka” krzyknęła „Niech żyje Polska!”. Ciężko ranni „Inka” i „Zagończyk” osunęli się na ziemię, ale jeszcze żyli. Zostali dobici o godz. 6.15 strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego.

Ciała zamordowanych komuniści potajemnie pogrzebali na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym. W 2014 r. odkryli je specjaliści z IPN, a badania genetyczne potwierdziły, że należą do dwojga rozstrzelanych bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego.

Państwowy pogrzeb „Inki” i „Zagończyka” odbył się na tym samym cmentarzu 28 sierpnia 2016 r.

za; IPN

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *