Co na miejscu „Czarnego Kota”??

W czwartek 5 sierpnia, przed godziną 10 na parkingu przed Czarnym Kotem zebrała się grupka osób. To nie byli jednak kolejni goście hotelowi, a komornik sądowy, który w asyście policjantów i urzędników wolskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami szykowali się do odbioru kluczy do dawnego hotelu. – Po wielu latach batalii sądowych i ostatecznym wyroku w drugiej instancjiudało się ostatecznie odzyskać grunty u zbiegu ulic Okopowej i Powązkowskiej – komentuje Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli. – Przekazanie kluczy w ręce wolskich urzędników, to ostatni rozdział w historii hotelu – dodaje burmistrz Strzałkowski. 

Historia Czarnego Kota, rozpoczęła się pod koniec lat 80

Wraz z biegiem czasu jednopiętrowy pawilon zaczął się rozrastać – przybywały kolejne pomieszczenia, piętra, skrzydła, a nawet zamkowe wieżyczki. – Jeden budynek skupił w sobie problemy krajobrazu miejskiego kształtowanego po 89 roku; brak planowania i chaos przestrzenny – mówi Adam Hać, zastępca burmistrza Woli. – Przez ponad 30 lat budynek był wielokrotnie rozbudowywany bez wymaganych zezwoleń, w sposób tak niekontrolowany, że zaczął zajmować nawet sąsiednią działkę – dodaje Adam Hać. Dopiero w 2010 roku, kiedy już „gargamel” górował nad otaczającą zabudową, po wygaśnięciu umowy dzierżawy, miasto wystąpiło na drogę sądową celem odzyskania gruntu. Po ośmioletniej batalii sąd nakazał zwrócenie parceli dzielnicy Wola. W grudniu 2019 roku na terenie hotelu pojawił się ciężki sprzęt. Zniknęły m.in. charakterystyczne wieżyczki i trzy piętra, które zostały wybudowane samowolnie. – Wydanie kluczy na rzecz miasta ostatecznie przesądza sprawę całkowitego wyburzenia hotelu i przeznaczenia działki do sprzedaży w drodze przetargu – podsumowuje zastępca burmistrz. 

Co na miejscu „Czarnego Kota”?

Z propozycją wyszła radna wolska, Aneta Skubida, która wydała oświadczenie;

Urząd Miasta podjął decyzję o zbyciu działki po „Czarnym Kocie”. Ważne przy tym, aby sprzedaż została dobrze oparametrowała (sprzyjała lokalnej społeczności – np. poprzez zobowiązanie do wydzielenia przestrzeni na kulturę i współpracę w parterze budynku), a same środki ze zbycia pozwoliły zaspokoić palące potrzeby. Wśród tych potrzeb warto wymienić m.in.:

➡️ Budowę szkół przy Burakowskiej, na Odolanach, w rejonie Młynowa Północnego, przedszkola i żłobki w tych rejonach,
➡️„Zieloną odbudowa”: zieleń (w tym rewitalizacje podwórek), kulturę i wsparcie działań oddolnych,
wsparcie lokalnych drobnych przedsiębiorców.
Powyższe propozycje z powodzeniem mogą połączyć się w portfolio połączonych, wzajemnie wspierających się rozwiązańripostuje Skubida.

za; wola.waw.pl, Antea Skubida
Portal Warszawski
zdj. PW

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *