Czy ratusz dyskryminuje prywatne przedszkola??

Szkoły, przedszkola to pięta achillesowa ratusza, o którym woli nie pisać, mówić. Zamiast zajmować się światopoglądem naszego młodego pokolenia, miasto musi zająć się przepełnionymi grupami, niedopuszczaniem dzieciaków do matur, czy dyskryminacją prywatnych jednostek.

Piszę do Was z prośbą o interwencję

Od lat prowadzimy w Warszawie niepubliczne przedszkole, a urząd miast wspiera nas dotacjami. Wszystko reguluje ustawa. W 2014 roku zmieniły się trochę przepisy i urząd miasta zakazał niepublicznym przedszkolom wydawania dotacji na catering do czego też się dostosowaliśmy.

To była własna interpretacja urzędu miasta, ale bezprawnie nam narzucona. Za niezastosowanie się do niej mogliśmy nie otrzymać kolejnych rat miesięcznych dotacji, choć urząd nie ma prawa ani narzucać swojej interpretacji, ani wstrzymywać wypłat dotacji. Urząd ma prawo jedynie kontrolować sposób wydatkowania dotacji i żądać zwrotu w wypadku nieprawidłowości. Tak też się stało, miasto przeprowadziło kontrolę w naszym przedszkolu i stwierdził nieprawidłowe wydatkowanie dotacji w 2014 roku. Nie zgodziliśmy się z wynikami kontroli więc miasto poprosiło o wykonanie ponownej kontroli przez specjalistę z innego miasta. Specjalista przyznał nam rację że wydatki na catering można wydatkować z dotacji, ale nie zgodził się na dokonanie korekty rozliczenia dotacji. W wyniku czego urząd wydał decyzję nakazująca zwrot kilkudziesięciu tysięcy złotych. Mogliśmy bez trudu uniknąć kłopotów, gdyby miasto nie zabraniało nam wydatkować dotacji na catering. Od decyzji odwołaliśmy się i obecnie czekamy na orzeczenie NSA. Możemy wygrać lub nie. Ale decyzja choć nieprawomocna jest wykonalna, dlatego urząd miasta zażądał od nas zapłaty całej kwoty z odsetkami.

Będziemy musieli zapłacić całą kwotę i wystąpimy prywatnie do urzędników o jej zwrot z tytułu utraconych korzyści.

Problem dotyczy w pewnym stopniu wszystkich niepublicznych przedszkoli w Warszawie. Część z nich do dzisiaj nie rozlicza wydatków na jedzenie z dotacji, choć mają takie prawo.

Ponadto urząd Miasta nadal nie uregulował zaległych dotacji, które całymi latami zaniżał. W tej sprawie prowadzonych jest wiele postępowań, a część już zakończyła się wyrokiem prawomocnym, wszystkie zakończone korzystnym dla właścicieli przedszkoli.
Na agresywnych działaniach urzędu miasta tracą nie tylko właściciele i uczniowie przedszkoli niepublicznych, ale wszyscy mieszkańcy, bo za nielegalne działania urzędników przyjdzie zapłacić wyrównania z dużymi odsetkami, miasto finansowało nierentowne przedszkola publiczne a rodzice mieli mocno ograniczony wybór”

1. Z czego wynika Państwa interpretacja przepisów?
2. Na jakiej podstawie stwierdzono nieprawidłowsci?
3. Na jakiej podstawie właściciel jednostki musi płacić całą kwotę?
4. Dlaczego miasto nie reguluje zaległych dotacji, które całymi latami zaniżał?

Maile tej treści dostali Renata Kaznowska, Robert Kempa, gdyż problem dotyczy przedszkola na Ursynowie.

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.