3 sierpnia 1946 r. skazano na karę śmierci Danutę Siedzikównę ps. ,,Inka”

Wcześniej bo już nocy z 19 na 20 lipca 1946 r. „Inka” została aresztowana, przez oprawców z UB. Siedzikówna była sanitariuszką 5 Wileńskiej Brygady AK. 17-letnia sanitariuszka V Wileńskiej Brygady AK była sierotą wychowywana przez babcię (wcześniej do śmierci Jej ojca doprowadzili sowieci a matkę zabili Niemcy).

Staliniści dokończyli dzieła

3 sierpnia 1946 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał na karę śmierci Danutę Siedzikównę ps. ,,Inka”. Wyrok na dziewczynce wykonano 28 sierpnia w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej 12. Dziesięciu żołnierzy KBW oddało strzały do ,,Inki” i Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”, żołnierza mjr. „Łupaszki”. „Inka” i „Zagończyk” upadli na ziemię, ale wciąż dawali oznaki życia. Skazańcy zostali dobici o godz. 6.15 strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego.

Piotr Szubarczyk z IPN w Gdańsku, oceniając proces „Inki”, pisał: „Wyrok śmierci na sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową, zarazem aktem zemsty i bezradności gdańskiego UB (od którego realnie zależał wyrok) wobec niemożności rozbicia oddziałów mjr. +Łupaszki+. Szwadron +Żelaznego+, w którym służyła +Inka+, był szczególnie znienawidzony przez gdański WUBP z powodu licznych, udanych akcji na placówki UB, m.in. brawurowy rajd przez powiaty starogardzki i kościerski 19 maja 1946 r., podczas którego opanowano kilka posterunków milicji i placówek UB, likwidując sowieckiego doradcę PUBP w Kościerzynie, kilku funkcjonariuszy UB i ich konfidenta”.

W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu „Żelaznego” w Tulicach pod Sztumem. Zdaniem dr. hab. Piotra Niwińskiego z Uniwersytetu Gdańskiego, autora życiorysu „Inki” w słowniku biograficznym „Konspiracja i opór społeczny w Polsce”: „Siedzikówna była cichą, trzymającą się z tyłu dziewczyną, sanitariuszką. Jak można było oskarżyć ją o wydawanie poleceń zabijania żołnierzy? Zachowały się relacje funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KBW) i milicjantów, których ona opatrywała po potyczkach z partyzantami AK”.

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.