Przede wszystkim w trosce o bezpieczeństwo rowerzystów!

Zmotoryzowani wysłali wczoraj wniosek do Premiera Mateusza Morawieckiego o zmianę przepisów Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym poprzez wprowadzenie obowiązków zamontowania przez zarządców dróg znaków pionowych A-7 ( Ustąp pierwszeństwa przejazdu ) i/lub B-20 (STOP) na drogach dla rowerów przy przejazdach rowerowych.

Szanowny Panie Premierze,

W trosce o poprawę bezpieczeństwa niechronionych użytkowników ruchu drogowego – rowerzystów, wnioskujemy o zmianę przepisów Ustawy Prawo o ruchu drogowym. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom społecznym oraz wzorując się na wielu państwach w całej Europie, takich jak Belgia i Francja, gdzie ruch rowerowy jest naprawdę bardzo duży, wnioskujemy o zmianę PoRD, tak aby wprowadzono zakaz wjeżdżania rowerzystów oraz UTO i UWR na przejazdach przez jezdnie, bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd.

Alternatywnym rozwiązaniem byłoby zobowiązanie tych kierujących do zmniejszenia prędkości przed przejazdem do równej prędkości pieszego, a jeszcze lepiej, aby przepis nie był niedookreślony, i była to w praktyce prędkość normalnego kroku np. 3 km/h. Taka prędkość da kierowcom samochodów czas na dostrzeżenie rowerzysty i powzięcia właściwych manewrów. Dalej idącym rozwiązaniem mogłoby być obowiązkowe ustawianie na wszystkich przejazdach rowerowych pionowego znaku drogowego A7 lub B-20 – ustąp pierwszeństwa (znak działa lepiej niż sam przepis), względnie STOP oraz wymalowanie piktogramu tych znaków na drogach dla rowerów, co jest już z powodzeniem praktykowane (w Polsce i przede wszystkim w cytowanych krajach) oraz pozwala około dwukrotnie zmniejszyć liczbę wypadków w tych miejscach.
Doświadczenie wspomnianych krajów wskazuje, że przepisy Konwencji Wiedeńskiej nie sprawdzają się w tym zakresie. Specyfika i fizjologia percepcji dokonywanej przez kierujących samochodami niejednokrotnie uniemożliwia odpowiednio wczesne rozpoznanie szybko zbliżającego się rowerzysty do przejazdu przez jezdnię, a w dodatku nierzadko wjazd taki następuje zza przeszkody ograniczającej widoczność lub ze skrzyżowania dróg rowerowych gdy rowerzysta zamiast pojechać prosto, nagle i bez sygnalizowania (obowiązkowego) skręca wprost na jezdnię. Bo dlaczego pieszy, który z natury porusza się wolniej i kierowca ma czas na jego dostrzeżenie, na przejściu ma zakaz wchodzenia bezpośrednio przed pojazd, a rowerzysta (UTO itp.) znajdujący się metr obok na przejeździe może wjechać (co jest złudne, ale taki wniosek wyciąga z przepisów przeciętny czytający) z dowolną prędkością i to bezpośrednio przed samochód. Przecież to rażący brak logiki ustawodawcy w tym zakresie.


Później jednak w sądach okazuje się, że i rowerzysta nie zachował szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu, a więc o ile przeżyje jest mu obniżane odszkodowanie albo nie otrzymuje go wcale. Wnioski nasze podziela zdecydowana większość biegłych sądowych zajmujących się ustalaniem przyczyn wypadków drogowych – niestety ich lobby jest zbyt słabe więc nikt ich nie pyta o zdanie, co też należy zmienić. O BRD powinni decydować profesjonaliści, a nie media i osoby, które nie miały do czynienia z prawdziwymi postępowaniami sądowymi i fachowym badaniem przyczyn wypadków drogowych.
Porównując statystyki można dojść do wniosku, że gdyby kierujących rowerami było tyle samo co kierujących samochodami, to powodowaliby oni około pięciokrotnie więcej wypadków niż kierujący samochodami. Dlatego też zasadnym jest dodatkowe wprowadzenie obowiązku posiadania karty rowerowej także dla pełnoletnich rowerzystów (UTO i UWR).
Panie Premierze poniżej przedstawiamy statystyki, które mogą być koronnym argumentem proponowanych zmian w PoRD.

W 2010 r. na ogólną liczbę 3 907 ofiar śmiertelnych wypadków drogowych 280 osób stanowili rowerzyści. Stanowiło to 7,2 % ogółu zabitych. W 2019 r., na 2909 ofiar śmiertelnych, aż 8,8 % stanowili rowerzyści (257 ofiar). Stosunek liczby ofiar śmiertelnych z winy rowerzystów do liczby zabitych rowerzystów również rośnie. W 2010 r. stosunek ten wynosił 50,0%, w 2019 r. wzrósł do 51,4% Przy czym, w przeciwieństwie do takich krajów, jak Francja, czy też Hiszpania aż 60% wypadków z udziałem rowerzystów miało miejsce na obszarze zabudowanym.
Do najbezpieczniejszych krajów, jeżeli chodzi o udział rowerzystów w ofiarach śmiertelnych wypadków drogowych, należą Hiszpania, Wielka Brytania i Francja. W 2016 r. (ostatnie dostępne dane porównawcze) udział zabitych rowerzystów wynosił odpowiednio: w Hiszpanii 4% (67 zabitych), Wielka Brytania 6 % (105 zabitych), Francja 5%, (162 zabitych). Na przeciwnym „biegunie” były Niemcy, gdzie aż 12% zabitych stanowili rowerzyści (393 osoby). Dla Unii Europejskiej przeciętny udział zabitych rowerzystów w ofiarach śmiertelnych wynosił 8%. W Polsce udział ten był powyżej przeciętnego dla Unii i wynosił 8,9%. Wskaźnik zabitych rowerzystów na 1 mln populacji danego kraju wynosił: Hiszpania 1,4, Wielka Brytania 1,6, Francja 2,2, Niemcy 4,8, a w Polsce 7,1 i jest znacznie wyższy od przeciętnego dla Unii Europejskiej.

Dlatego wierzymy, że nasz wniosek spotka się z pełną akceptacją i zostanie zrealizowany w krótkim czasie tzw szybką ścieżką legislacyjną. Dzięki tym zmianom drogi w Polsce będą bezpieczniejsze oraz będzie można ogłosić sukces, że w skali całego kraju spadła liczba wypadków z udziałem niechronionych użytkowników ruchu „

Serdecznie dziękujemy za pomoc Panom; Piotrowie Krzemieniowi oraz Januszowie Popiel.

Pod wnioskiem podpisali się :
LDZ Zmotoryzowani Łodzianie,
Portal Warszawski,
Lubię Miasto,
Stopkorkom,
Poznański Apel Zmotoryzowanych,
Stowarzyszenie Stare Podgórze,
Stowarzyszenie Nic O Nas Bez Nas.
Co jest nie tak z Krakowem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *