[NASZA ANALIZA] 8⃣ razy dłuższa trasa – tak będzie wyglądać Nowe Rondo Dmowskiego!

Wczoraj została podpisana umowa na budowę przejść naziemnych na ulicy Marszałkowskiej i w Alejach Jerozolimskich. Jest to inwestycja „oczekiwana” – tak o niej mówi prezydent miasta Rafał Trzaskowski. Oczekiwana przez kogo? Matki z małymi dziećmi, osoby niepełnosprawne?

Analiza

Otóż nie, inwestycja ta jest oczekiwana przez rowerzystów! To jedyna grupa, która na tym zyska. Dziś aby dostać się z okolicy Rotundy (z płn-wsch narożnika) do Cepelii (do pd -zach narożnika) przejściem dla pieszych trzeba pokonać ok. 142m, jeśli będziecie chcieli przejść w to samo miejsce po pasach, do pokonania będzie ok. 446m.



Jeszcze gorzej będzie jak ktoś będzie chciał dostać się od Rotundy (z płn-wsch narożnika) do Novotelu (pd-wsch narożnik) przejściem dla pieszych do pokonania będę miał dystans ok. 80m, natomiast ta sama trasa po pasach wyniesie ok. 635m. 


Tak się tworzy iluzję

Na filmie reklamującym nowe wspaniałe rozwiązanie, widzimy jak rowerzystka znosi rower do przejścia dla pieszych. I to rowerzystów  te przejścia są szykowane. Taki sam scenariusz był z innymi przejściami, choćby na Placu na Rozdrożu czy rondzie 40-latka. Nikt nam nie wmówi,   że osoba o ograniczonej sprawności ruchowej korzystająca z kul czy wózka, wybierze trasę 8 razy dłuższą.
Inną kwestią jest toże miasto ma pieniądze na ustawienie świateł drogowych i zsynchronizowanie tych świateł ze światłami na rondzie Dmowskiego. Przecież sama inwestycja ustawienia świateł to wydatek rzędu kilku milionów złotych. Jak się okazuje, można znaleźć pieniądze w budżecie miasta na sygnalizację świetlną i nie jest ona już taka droga, ale gdy mówiliśmy o ul. Sokratesa, była to przeszkoda nie do pokonania i miasto woli wydać kilka razy więcej na przebudowę tej ulicy niż na budowę świateł.

Na dzień dzisiejszy nie wiadomo ile miasto zapłaci za przebudowę ulicy Sokratesa, bo nie zrobiono kalkulacji, nie zrobiono czegoś od czego powinno rozpocząć każdą inwestycję. Następną kwestią jest projektowany remont linii średnicowej. Nikt o zdrowych zmysłach dbający o finanse miasta,  nie rozpocznie inwestycji za dziesiątki milionów gdy wie, że większość tej inwestycji zostanie w czasie remontu linii średnicowej rozebrana. 

Po raz kolejny przekonujemy się, że inwestycje na terenie miasta wykonywane są dla 2% społeczności, która korzysta z rowerów i to pod warunkiem, że nie jest zbyt zimno czy zbyt ciepło, że nie zapowiadają opadów deszczu czy nagłych zmian pogody. Pod warunkiem, że jest się zdrowym i korzystanie z roweru nie jest uciążliwe. 
Zarząd Dróg Miejskich, ratusz i prorowerowy „aktyw” projektuje nam, a dokładnie dewastuje nam naszą Warszawę, i dokonuje drenowania budżetu miejskiego. Wierzymy, że winni tej sytuacji odpowiedzą za to.

Miasto zapewne powie, że nie zamknie przejść dla pieszych i wszyscy będą mogli z nich nadal korzystać, ale skoro tak to po co budować te naziemne?
„To jest miś na miarę naszych możliwości”
Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *