Bonjour! Czas na płatne strefy parkowania dla rowerzystów!

Kiedy wolny rynek zaczyna być regulowany, to  wtedy mamy do czynienia z socjalizmem. Socjalizm to taki system, który tworzy byty o jakich przeciętny człowiek nigdy by się nie dowiedział. Kiedyś rower był po prostu rowerem, dziś staje się bożkiem. Jego wyznawcy tworzą nowe drogi rowerowe, nowe prawo, i chcą być traktowani na równi z kierowcami samochodów. Stanowią oni jednak ten ich świat, według barometru warszawskiego – niecałe 3%. Zasadne wydaje się być postulat jednego z mieszkańców, o tym aby rowerzyści płacili za swoje przyjemności.

Chcą przywilejów ale nie chcą płacić, niby dlaczego??

Basia lat 78 mieszkająca na Tarchominie, czy Iwona lat 34 mieszkająca na Mokotowie, nie jeżdzą na rowerze. Nie one jedne. Masa osób nie jeździ i nie będzie jeździć. A i tak muszą składać się na przyjemności dla 3% społeczności, która chce mieć wszelkie przywileje. W przypadku kierowców, ci są bardzo poważnie opodatkowani, a teraz kiedy zostają wprowadzone strefy płatnego parkowania, płacić będą dodatkowy haracz. Inna rzecz ma się z rowerzystami. Na drogi rowerowe też składa się całe społeczeństwo, tylko że te są wykorzystywane w skali kraju wg. GDDKiA przez 0.76% osób (!!!), drogi samochodowe przez 100% Polaków.


GDDKiA – (tylko drogi krajowe 2015, kolejne badanie miało być w 2020), udział rowerów w ruchu to tylko 0,76%. Czyli aktywnie w ruchu pozostaje około 20mln samochodów (dane z GUS i GDDKiA, kolejny GPR w 2020) i 152000 rowerów dziennie. (W całym kraju!)


Kiedy wreszcie będą wprowadzone opłaty za stojaki? Czemu społeczeństwo ma się zrzucać na czyjąś wygodę? Stać cię na rower to stać cię też na płacenie za zawłaszczanie publicznej przestrzeni.

 


Pojawił się niedawno postulat dotyczący tablic rejestracyjnych na rowery, zatem bawiąc się w socjalizm, idźmy dalej. Wiadomo przecież, że za tymi stojakami stoją wciąż te same osoby (Saska Kępa roi się od „aktywu”) i stanowią one grupkę maksymalnie dziesięciu osób. Dlaczego za fanaberię paru osób ma płacić całe społeczeństwo?

Może warto pomyśleć o opłatach za parkowanie dla rowerzystów – te pieniądze będzie można przeznaczyć na wszelkie stojaki, potykacze (potwornie niszczące swym wyglądem miasto) czy podnóżki dla rowerzystów?

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *