Żenada, porażka?? To prawdziwa kompromitacja uzurpatorów miejskich z MJN!

Byliśmy wczoraj na czymś co nawet nie przypominało konferencji prasowej, którą zorganizowali uzurpatorzy miejscy z Miasto Jest Nasze. Lider tego bytu wciąż nie stawia się na policję. Tematem tej quasi konferencji było zagospodarowanie mitycznego Placu Skaryszewskiego, mimo że obok jest piękny i wielki Park Skaryszewski. Nie zabrakło Goska, twórcy dewastacji ul. Puławskiej, która właśnie idzie do zwężenia. Ale przede wszystkim poza nami, PAPem, była tylko Gazeta Wyborcza, której dziennikarz udawał bardzo krytycznego i zdrowo myślącego, nie było NIKOGO! I to jest dobry prognostyk!

Pomysły z czterech liter. Dosłownie

Piątek po południu, większość z nas myśli o weekendzie, zastanawia się gdzie wyskoczyć i jak się rozerwać, ale nie oni? Oni czuwają, myślą i kombinują co tu zrobić by żyło się lepiej. No i wymyślili. Miejscowy jednoosobowy oddział Miasto Jest Nasze – Praga Południe zasilony posiłkami z innych dzielnic (pozdrawiamy Pana Pawła) odkrył gigantyczny problem, o którym nikt z nas nie miał pojęcia. Otóż plac przed wejściem do PKP Warszawa Stadion wykorzystują wstrętni kierowcy samochodów, żeby swoimi pojazdami mordować wieloryby na Alasce. Klimat przez te kilka samochodów się ociepla i nasi milusińscy z organizacji uzurpatorów miejskich,  Miasto Jest Nasze chcą żeby go zamknąć.

Tam imaginujcie sobie, że mają stać palety, serwowane ma być sojowa latte, leżaki i ogólnie chillout. Oczywiście miasto ma za to zapłacić bo ONI tak chcą. Nic to, że miejscowi radni, a nawet prężnie działającą Rada Osiedla Kamionek w życiu nie wpadli by na coś tak głupiego. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie tam spędzał wolnego czasu (oczywiście nie mamy na myśli miłośników dwóch i czterech kółek, czy też klasyków którzy lubią się tam w weekendy wieczorami zjechać na spotkanie). Co więcej nawet władze miasta cały ten obszar przekształciły w parking typu Parkuj i Jedź, z racji bliskości metra i PKP. No ale skoro można utrudnia ludziom życie to zawsze możemy liczyć na tak zwanych „aktywistów”.

Literalnie rzecz ujmując ci uzurpatorzy miejscy nie mieli nic do powiedzenia, poza obsesją na która cierpią, czyli nienawiść do czterech kółek, i pomysłu na ławki czy foodtrucki! Wciąż jednak się upierają, że dewastacja Placu Zbawiciela jest ich wielkim sukcesem. Jesteśmy okradani z naszych pieniędzy, za które jest fundowany beton (tu już nie ma problemu klimatycznego) na Placu Zbawiciela, a absolutny promil, wmawia sobie i innym, że to jest wielki sukces. To są naprawdę bardzo szkodliwi szaleńcy!

 

 

Zdjęcie z ich briefingu dla mediów (była praktycznie tylko niezawodna Wyborcza.pl Warszawa, która jak zwykle milczy na temat tej kompromitacji ) i zrobione 3 godziny po. Wciąż żywego ducha, może jednak gdyby postawić tam te palety ……

 

 

Grochów Południe, Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *