Park Szymańskiego tylko dla rolkarzy??

Na wschodnim wejściu do Parku Szymańskiego (od strony Al. Prymasa Tysiąclecia) trwa cicha wojna pomiędzy miastem a kortami tenisowymi i skocznią bungee „Mario”.

 

O co poszło?

 

Najpierw na wiosnę przykręcono słupki, po kilku dniach jeden zniknął. teraz zastawiono wjazd czterema dużymi ciężkimi donicami, szybko zmieniły jednak swoje miejsce. Podejrzewam, że niedługo stanie zapora przeciwczołgowa

Nie wjeżdżają tam żadni klienci, przynajmniej nigdy nie widziałem. Jedynie jakieś zaopatrzenie i artykuły pomocnicze. Chore – relacjonuje nasz czytelnik.

 

W czym problem?

Plany były takie, aby w parku zrobić chodnik i ścieżkę rowerową łączącą istniejący chodnik, z tym który biegnie dookoła tzw. dużej polany (linia niebieska). Wzdłuż linii żółtej był sobie stary asfaltowy chodnik (ok 2 m szerokości), który służył wszystkim a jednocześnie był dojazdem dla obsługi kortów i skoczni. Niestety, dwa lata temu ktoś wymyślił i i zgłosił do budżetu obywatelskiego pomysł zrobienia toru dla rolkarzy po linii żółtej, twierdząc że chodnik ten jest mało używany (co absolutnie nie było prawdą, było to rozsądne przejście od Kasprzaka do Górczewskiej/Elekcyjnej prze park).

Pomysł przeszedł, a jakaś firma rozwaliła starą ścieżkę rowerową i zrobiła metrowej (!) szerokości asfaltowy tor dla rolkarzy. Rolkarze twierdzą, że to tylko oni mogą korzystać z tego terenu. No i zaczął się problem ze skocznią – głównie z kortami (kryte namiotami utrzymującymi się rozgrzanym powietrzem). Miasto zaczęło stawiać zapory, najpierw słupki, teraz donice.

Na mapce wygląda to tak:

 

 

Portal Warszawski

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *