Trzeba natychmiast urealnić kary dla rowerzystów łamiących przepisy!

Kiedy ktoś przeciwstawi się rowerowym aktywistom, od razu jest przez nich klasyfikowany jako oczadziały spalinami blachosmrodziarz. Nie jest też tajemnicą, że organizacje pro-piesze prowadzą osoby lobbujące głównie za powszechnymi i dostępnymi wszędzie drogami i ułatwieniami dla rowerzystów. Najwyższa pora rozprawić się z tego rodzaju powiązaniem.Piesi muszą zacząć walczyć o siebie.

 

Bez wątpliwych intencjonalnie wszelkich pomagierów

 

Nie bacząc o to, co w sieci wypisuje i będzie wypisywać garstka zatwardziałych fanatyków, którzy zasłaniając się dobrem pieszych forsują swoje rowerowe pomysły. Chodzi o zmiany w przepisach, które obowiązują od czerwca 2021 r.

Przypomnijmy zatem:

Nowym obowiązkiem po stronie kierujących pojazdami, jest konieczność ustąpienia pierwszeństwa przez kierującego nie tylko pieszemu znajdującemu się na tym przejściu, ale również wchodzącemu na to przejście.

 
Dochodzimy do takiego ciekawego wniosku:
 

„Rower to pojazd, więc porusza się zdecydowanie szybciej od pieszego i stanowić może dla niego zagrożenie. Rower to pojazd, więc rowerzysta oprócz praw ma na drodze także obowiązki. Zależy nam na wzbudzeniu empatii i poczucia odpowiedzialności wśród rowerzystów.” Można zapytać gdzie leży problem?

Zarząd Dróg Miejskich

 

„Drogowcy w Warszawie nie będą już malować zebr dla pieszych w miejscach, w których ciągi piesze krzyżują się z drogami dla rowerów.” ZDM Warszawa w ubiegłych latach prowadził nawet pilotażowe malowania rejonów gdzie stykają się piesi i rowerzyści. Oczywiście krzyki rowerzystów ten projekt szybko zamknęły. Nie bez radości w samym ZDM. I tu pada bardzo ważne zdanie autorstwa ZDM, którego treść jest na wszystkich forach rowerowych wymieniana jednym tchem:

„ Podstawowy argument na rzecz nowej polityki warszawskiego ZDM jest taki: zebra na drodze rowerowej tworzy fikcję.

Nie jest to bowiem przejście dla pieszych w myśl przepisów ruchu drogowego – brakuje mu wymaganych znaków pionowych.”

https://smartride.pl/drogi-dla-rowerow-bez-przejsc-dla…/

Oczywiście grupa, która w szczycie sezonu liczy 3% procent użytkowników posiada swój stały katalog argumentów.

– Że źli blachosmrodziarze oczywiście chcą się zemścić na biednych rowerzystach.

– Że wypadek z rowerzystą jest mniej groźny niż z PĘDZĄCYM autem.

– Że nastąpi chaos przestrzenny.

– Że rower to najlepszy środek komunikacji w mieście.

– I tak dalej, i tak dalej….

Warto wskazać, że nieliczna grupa rowerzystów powoduje dość sporo wypadków w ogólnej ich masie. https://statystyka.policja.pl/…/76562,wypadki-drogowe…

Dlaczego 3% terroryzuje resztę?

Polecamy stronę 33 oraz 40 w roku 2020. Przyjmując życzliwie, że ruch rowerowy może rosnąć (ale jakoś tego nie widać w Barometrze Warszawskim, a własne radykalnie duże ewaluacje rowerzystów to życzeniowe bajki) można się zatem spodziewać dalszego, większego udziału tej grupy w przyszłych zdarzeniach. Gdzie są organizacje pro-piesze?

Dlaczego w tej sprawie jest tak wielka i głucha cisza? Dlaczego tylko wskazuje się kierowców samochodów jako sprawców? Podobno liczy się każde życie. Dlaczego miasta usiłują nie zauważać, że rowerowa MNIEJSZOŚĆ (w Warszawie 3%) gra na nosie pieszym, którymi jesteśmy WSZYSCY?

 
Co należy zrobić, aby tę sytuację natychmiast poprawić:
 

1. Odsunąć natychmiast wszystkie osoby powiązane, z nazwijmy to lobby rowerowym, od spraw pieszych, bo jak widać nie działają one w ich interesie tylko swoim. A wiadomo ponad wątpliwość, że to jest wszystko margines wciąż tych samych czerwonych uzurpatorów, którzy piszą na swoich patostronach wciąż te same komunały.

2. Edukować rowerzystów o tym, że nie są grupą świętych krów, którym wszystko wolno.
 
3. Urealnić kary dla rowerzystów łamiących przepisy. Tak, chodzi o podwyżkę, której nie było od roku 1997.
 
4. Egzekwować istniejące przepisy. Przestać pouczać i przestać bać się medialnych krzyków kilku pro-rowerowych kanapowych stowarzyszeń o uciskaniu.
 
5. Zmienić w trybie pilnym przepisy ruchu drogowego dotyczące przejść dla pieszych na wszystkich drogach dla rowerów.
 

Naszym zdaniem wystarczy zapis o braku obowiązku stawiania znaków pionowych. Wystarczyłoby aby na przejściach dla pieszych malowane były pasy, mówiące rowerzystom, że to miejsce chroniące PIESZYCH oraz, że tam mają każdemu pieszemu obowiązkowo ustąpić. Bez żadnych wątpliwości czy kombinowania.

A teraz z kawusią śledzić będziemy wycie rowerowych aktywistów na ich patostronach jacy to z nas petrolheadzi sponsorowani przez wiadomo jakie finansowe siły oraz kogo rzekomo politycznie wspieramy.

Za’ Activist Watch

Fot. ZD/SmartRide.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *