Czy Jan M. oszalał?? Uważa, że jest nietykalny??

Portal Warszawski jako pierwszy poinformował opinię publiczną, że trwają właśnie czynności wobec Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które w tamtym roku przeprowadzało pseudobadania z użyciem radaru niewiadomego pochodzenia. Mimo wezwania prezesa Jana M. na komendę na ulicę Waliców, ten nie zgłasza się! Na reakcję w sieci też nie trzeba było długo czekać.

Jan M. pisze listy i straszy

W obronie tego miejskiego uzurpatora stanęła Gazeta Wyborcza. Towarzystwo wzajemnej „aktywistycznej” adoracji zebrało się, i spłodziło bardzo marny merytorycznie artykuł, który ma być odpowiedzią na nasze,  sprawdzone informacje o tym, że Jan M. unika wizyty na policyjnej komendzie przy ul. Waliców. W artykule na łamach dziennika z ul. Czerskiej, zarzeka się, że jest w super komitywie z policją, i jest umówiony na rozmowę. Robi się ciekawie, bo z samowoli chce zrobić artystyczny happening. Ale redakcja przy ul. Czerskiej nie wie jednej rzeczy, że Pan Jan M. dostał jakiegoś szału.

Atakuje osoby związane z Prawem i Sprawiedliwością oskarżając je o spisek przeciwko swojej osobie. Mania wielkości na którą cierpi doprowadziła do tego, że uważa iż najwyższe czynniki w naszym państwie, ze szczególnym uwzględnieniem Policji i Prokuratury, nie zajmują się niczym innym jak tylko knuciem intrygi przeciwko niemu. Sugeruje, że zostało złamane prawo, a on stał się celem bezprawnego ataku. Dotarło w końcu do tego miejskiego uzurpatora, że nawet on, ten wielki miejski „spec” od wszystkiego, może ponieść poważne konsekwencje swojego zachowania. A wystarczyło tylko zgłosić się na wezwanie policji

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *