[KOMENTARZ] Nawet członkowie MJN mają dość tej sytuacji – czyli rzecz o bezprawiu!

Pamiętacie nerwowe śmieszki aktywistów gdy wskazywano im, że działania Miasto Jest Nasze mogą być nielegalne? Byli dość mocno przekonani, że nic się nie stanie, poza pozytywnym odbiorem szumu jaki sobie urządzili. Jest jeden problem. Uzurpatorzy miejscy poza łamaniem prawa notorycznie, uważają  że są nietykalni, i mogą się wszystkim śmiać w twarz. Nie, nie mogą!

 
 

O co chodziło?

O tzw. społeczny pomiar prędkości m.in. na ulicach Warszawy. Stawiano wtedy pytania: Czy na przeprowadzaną akcję MJN miało stosowne pozwolenia? I tak, czy używanie radaru AD9 jest legalne? Radar ten używa bowiem częstotliwości zarezerwowane dla wojska. Czy MJN uzyskało od „wojska” stosowne pozwolenie? Na jakich częstotliwościach pracuje radar?

 
– Czy sprawą nie powinien się zająć Urząd Komunikacji Elektronicznej?
 
– Czy używane radaru przez MJN w Warszawie zostało w jakiejkolwiek formie zgłoszone do Głównego Urzędu Miar?
 
– Czy urządzenie posiada homologację GUM?
 
– Czy MJN rejestrując wykroczenia posiada zezwolenia Policji?
 
– Czy MJN uzyskało stosowne pozwolenia na zajęcie kawałka pasa drogi?
 
– Czy warszawski ratusz otrzymał jakiekolwiek pismo w tej sprawie?
 
– Czy w związku z zajęciem pasa drogowego MJN uiści jakieś opłaty?
 
– Czy MJN ma pozwolenie na ustawianie urządzeń na miejskim trawniku?
 
– Czy materiał jest zapisywany w jakiejkolwiek formie?
 
Kto jest administratorem uzyskanych danych?
 
– Czy MJN posiada zezwolenie na rejestrowanie wizerunku prowadzących?
 
– Czy je usuwa?
 
– Skoro zapisany materiał jest poddawany analizie to na jakiej podstawie?
 
– Kto dokonuje analizy materiału i co się później z nim dzieje?
 

Dlaczego pod działaniami MJN nie podpisują się z imienia i nazwiska twórcy tej akcji? Wielokrotnie wskazywano grzecznie aktywistom MJN, że działają niezgodnie z prawem. Nawet wykonano listę miejsc gdzie działacze dokonywali „pomiarów”:

 
19 listopada 2020 r., Al. Ujazdowskie, Warszawa,
 
 
24 listopada 2020 r., Al. Waszyngtona, Warszawa,
 
 
17 grudnia 2020 r., ul. Chruściela, Rembertów,
 
 
12 stycznia 2021 r., ul. Grochowska, Warszawa,
 
 
14 stycznia 2021 r., Al. Niepodległości, Warszawa,
 
 
 

Ponad prawem?

 

W pełnych hejtu odpowiedziach na swoich i życzliwych im patostronach aktywiści kpili sobie z tych pytań w żywe oczy uważając, że są ponad prawem. Do czasu.

O sprawie w styczniu 2020 r. powiadomili organa ścigania m.in.: warszawscy radni Marek Piotr Borkowski, Radny z Grochowa i Radny – Kobyliński Ernest Jerzy.  Od razu stali się celem wściekłych ataków i kpin ze strony prezesa MJN oraz pożytecznych trolli aktywu. Policja skierowała pismo do prezesa MJN Jana M. o stawiennictwo w celu złożenia wyjaśnień.

Z informacji jakie posiadamy na dzień 17 czerwca 2021., Jan M. pisma z Policji, wysyłane do siedziby MJN na ul. Boduena ignoruje.

Już nawet niektórzy członkowie MJN mają dość tej sytuacji i wiemy, że będą informować Policję o miejscach pobytu prezesa. Czy Jan M. chce swoimi działaniami narobić sobie wstydu na jakimś publicznym wystąpieniu, gdy Policja przerwie mu wystąpienie w celu doprowadzenia do złożenia zeznań?

 
A może chce zrobić widowisko z zatrzymania, że JEGO, działacza, brutalna i sterowana pewnie partyjnie Policja aresztuje bez powodu?
 

Nie Janie M.

 
To będzie nie sprawa polityczna.
 
ODWAGI !!
 
Activist Watch

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *