Czy grozi nam tragedia w Metrze Warszawskim?

Nocą 14 listopada 2019 r. w obrębie stacji metra Plac Wilsona w Warszawie doszło do poważnego w skutkach wypadku. O godzinie 01:46 dyżurna ruchu została powiadomiona o porażeniu prądem  dwóch energetyków Metra Warszawskiego, którzy prowadzili prace konserwacyjne. Jednego z poszkodowanych przewieziono do szpitala przy Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów, drugiego do Szpitala Bielańskiego. Wkrótce okazało się, że jeden z porażonych prądem pracowników zmarł. – podaje wczorajsza niezależna.pl

Fatalny stan warszawskiego metra jest tajemnicą poliszynela

„Według relacji Zakładowego Społecznego Inspektora Pracy w Metrze Warszawskim (pełniącego swoją funkcję od 25 lat) Jerzego Kura, który jest jednocześnie mistrzem naprawy taboru, energetyk „żywcem się spalił”. Jak relacjonował nasz rozmówca, poparzenia jakich doznał podczas wypadku sięgnęły „ok. 90 proc. powierzchni ciała”

Media nie informowały o tragicznym w skutkach incydencie, ale jak twierdzi Jerzy Kur, to nie był wyłącznie przypadek, ponieważ na temat warunków pracy w stołecznym metrze panuje zmowa milczenia. Według wiedzy naszego rozmówcy, sprawa śmiertelnego porażenia pracownika metra dotychczas „znajduje się w prokuraturze”. 

Fatalna sytuacja i zły techniczny stan warszawskiego metra jest tajemnicą poliszynela. Już sam sposób zbudowania łącznika pomiędzy pierwszą a drugą linia metra, jest z punktu widzenia sztuki budowania takich projektów błędem. Jeśli nie daj Bóg dojdzie do pożaru tego punktu, bezpieczeństwo ludzi będzie poważnie zagrożone.

„Fatalny stan bezpieczeństwa, łamanie procedur i brak pieniędzy na modernizację – taki obraz Metra Warszawskiego nakreślił w rozmowie z Niezalezna.pl społeczny inspektor pracy i wieloletni pracownik tej miejskiej spółki. – Prezydent Warszawy zmusza zarząd Metra do zwiększenia ilości pociągów w tunelu, chociaż infrastruktura nie jest na taką ilość przewidziana. Jak nie w tym roku, to w przyszłym, będzie w metrze katastrofa – alarmuje związkowiec z NSZZ „Solidarność” Jerzy Kur. W Metrze dochodziło już do wypadków, także ze skutkiem śmiertelnym, jednak z relacji naszego rozmówcy wynika, że kolejne mogą być tylko kwestią czasu” – czytamy w niezależna.pl


Sytuacja dosłownie z ostatnich dni. Pociąg idzie na przegląd generalny czyli wymieniane jest wszystko a zwłaszcza szyby. Co jakiś czas antyterroryści robią ćwiczenia szturmu na wagon, to znaczy że trzeba  wszystkie szyby zbić. W tym samym czasie zjechał pociąg na przegląd okresowy, (był na przeglądzie generalnym jakiś czas temu) który trwa kilka dni bez konkretnych wymian części. I teraz zagadka który pociąg został oddany do dyspozycji policji? – informator Portalu Warszawskiego


 

Metro bez systemu zabezpieczającego

Ratusz ciągle chwali się wspaniałym tempem budowy kolejnych stacji metra, za chwilę bierze się za budowę trzeciej linii. To działania mające na celu stworzenia pozoru, że zwężona Warszawa po której będziemy się poruszać rowerami, komunikacją publiczną, za jakiś czas odda wspaniałe rozwinięte metro. To bajki dla naiwnych i dyletantów, którzy porównują Warszawę do Londynu. Prawda jest taka, że Trzaskowski wydaje pieniądze podatników dla 3% grupy miejskich uzurpatorów, a metro warszawskie jest pozbawione jakiekolwiek systemu bezpieczeństwa, który mógłby uchronić pracowników przed taką sytuacją o której powyżej w stacji Plac. Wilsona.

Wystarczy wejść do sieci i znajdujemy co następujeZasadą działania systemów Lock-out/Tagout (LOTO) jest takie odłączenie maszyny, by pozostawała w stanie tzw. zerowej energii. Dotyczy to każdego źródła energii doprowadzonej do urządzenia. Może to być energia: elektryczna, mechaniczna, hydrauliczna, pneumatyczna, chemiczna, cieplna i inna. Również zgromadzona w maszynie energia resztkowa musi być usunięta lub ograniczona, np. zgromadzone w urządzeniu sprężone powietrze.

Podstawą systemów typu Lockout/Tagout jest pewność, że blokada nie może zostać zdjęta przez osoby nieupoważnione. W niektórych wymagających tego sytuacjach decyzja o zdjęciu blokady musi być podjęta przez więcej niż jedną osobę – system musi obsługiwać również i takie zdarzenia. Koniecznie trzeba przestrzegać przed stosowaniem przypadkowych blokad, np. zwykłych kłódek. Ważne jest też odpowiednie oznaczenie blokady oraz informacja, dlaczego została założona. Standardowo podaje się takie informacje, jak: cel zablokowania oraz że żadna część maszyny lub jej element nie mogą być użytkowane przed zdjęciem blokad i oznaczeń. Najważniejsze, by nie był to przypadkowy zbiór praktyk, ale usystematyzowane zasady stosowania procedur LOTO. (utrzymanieruchu.pl/)

Nie tylko zaprojektowano źle łącznik stwarzający bardzo duże niebezpieczeństwo, ale nic nie robi się aby chronić pracowników metra, którzy zarabiają głodowe pensje, o czym napiszemy niebawem na łamach Portalu Warszawskiego.

Szafy na Kabatach

„Przyczyną powtarzających się od lat awarii są zwarcia w tzw. szafach wysokiego napięcia. – Szafy wysokiego napięcia na elektrowozowni nr 1 od 25 lat wielokrotnie ulegały awarii i nikt ich skutecznie nie naprawiał. Oficjalnie problem został zdiagnozowany w 2014 roku, ale od tego czasu przez ich wadliwe funkcjonowanie mogło zginąć wiele osób – przekonuje rozmówca niezależna.pl.

W hali elektrowozowni na Kabatach od wielu lat występuje bardzo poważny problem, związany z sygnalizacją zagrożeń. Polega on na tym, że światła umieszczone przy tzw. trzeciej szynie (prądowej) mające pokazywać podanie wysokiego napięcia do pociągu, który ma wyjechać z hali, nie świecą się we właściwym momencie.

Kiedy pierwszy wagon pociągu zbliży się do tunelu, wyłącza się wysokie napięcie i wówczas lampy nie powinny się palić, jednak – jak tłumaczy Jerzy Kur – zdarza się, że system zawodzi, co sprawia, że pociąg niespodziewanie może ruszyć. To z kolei stanowi bezpośrednie zagrożenie życia dla pracowników.”

cały artykuł TUTAJ

Portal Warszawski

zdj. Metro Warszawa

 

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły