To nie żart. Lewica chce kontrolować wygląd naszych balkonów!

Niedawno pisaliśmy, że dziś chcą Waszych aut, jutro przyjdą po Waszą własność. To żadne odkrycie, a jedynie bardzo dobra znajomość komuchowego myślenia. Teraz lewica razem z uzurpatorami miejskimi mylnie zwanymi aktywistami, chce mieć wpływ na wygląd naszych balkonów. Przypominamy, że jedna radna która niczym specjalnie się nie mogła pochwalić,  wymyśliła, że nie będzie palenia na balkonie. Teraz idą dalej!

Przeszkadza im słomiana rolka na balkonach?

Słomiana rolka jest gwiazdą ostatnich sezonów. Dodatkowo sprzyja jej czas pandemii i przymus izolacji. Więcej wolnych chwil spędzanych na własnym balkonie sprzyja odgradzaniu. Po parawaningu rodzi się nowa świecka tradycja.

Robert Konieczny, zdobywca wielu architektonicznych nagród na całym świecie, wzdycha: – Ciężko u nas się projektuje. Tamtemu światu podczas zagranicznych wykładów musi tłumaczyć, że pewne rozwiązania w jego twórczości wynikają z narodowej specyfiki: w Polsce bez separowania się od innych i zasłaniania ani rusz. – Masz ambicje i pragniesz tworzyć rzeczy, które zapiszą się na kartach architektury, a jednocześnie się wstydzisz, bo publicznie opowiadasz rzeczy o swoich rodakach, które dla skandynawskich czy niemieckich architektów są czystą abstrakcją – podsumowuje Konieczny.

To wywód nawiedzonego architekta, którym podzielił się na łamach komunistycznej Polityki. Młodzi zapewne nie wiedzą, że 2 stycznia 1957 Sekretariat Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej podjął decyzję o utworzeniu tygodnika społeczno-politycznego. 1 lutego tego samego roku powstało Wydawnictwo Prasowe „Polityka”, podlegające Zarządowi Głównemu Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa”. Pierwszy numer nowego pisma ukazał się 27 lutego 1957 (tydzień wcześniej wydano numer próbny), jego redaktorem naczelnym został Stefan Żółkiewski. Dziś dla niepoznaki, Polityka pisze o sobie pismo lewicowo – liberalne…

Komentarz Fundacji Starzyńskiego

Lewica zapuściła wyszukiwanie problemów. Miejscy aktywiści zidentyfikowali bardzo poważny problem polskich miast. Jest nim… rolka z trzciny, popularna od mniej więcej dekady do tworzenia na balkonie (czyli naszej prywatnej własności) prywatnej przestrzeni.

O nie, to takie straszne! Ale jak to? Polacy nie chcą żeby było widać z ulicy co robią w domu? Cenią sobie prywatność zamiast „integrować się” z obcymi w myśl lewicowych głupkowatych ideologii, prezentując całą zawartość mieszkania?

Lewico, bądź tak uprzejma i przestań pakować się ludziom z buciorami w ich prywatne sprawy.

 
zdj. Polityka
 
Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *