Od jutra część kupców z bazarku „Na Dołku” przenosi się pod okna Szpitala Południowego

Jak duża? Jeszcze nie wiadomo, bo trwa próba sił pomiędzy obecnym zarządem targowiska, a radnym Piotrem Karczewskim z PO, który usiłuje przejąć handlarzy z pętli na ul. Polaka i utrzymać własne targowisko w obecnym miejscu. Pod Szpitalem Południowym jest miejsc na 80 stoisk, czyli jakieś 2/3 obecnego stanu. Nie ma elektryczności, wody, toalet, itp. Podobnie jak na pętli prawdopodobnie cała okolica zostanie rozjeżdżona samochodami – pisze radny dzielnicy Urysnów, Maciej Antosiuk.

Brak alternatywy?

Szkoda tylko, że w całym tym chaosie i totalnej bierności władz dzielnicy, które są uzależnione od poparcia radnego Karczewskiego cierpią zwykli mieszkańcy. Zarówno klienci bazarku jak i sąsiedzi targowiska, którzy stali się ofiarami bałaganu, brudu, rozjeżdżonych trawników i braku jakiegokolwiek zarządzania ze strony władz targowiska. Smutne jest to, że gdy jeszcze w marcu doprowadziliśmy do zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji Rady Dzielnicy, to po pierwsze radny Piotr Karczewski nie stawił się na niej uciekając od odpowiedzialności za obecny stan, a dyskusja na temat bazarku i tego jak ucywilizować to miejsce została przerwana wnioskiem formalnym przewodniczącego Sieradza, zanim jeszcze się zaczęła. Nie mieliśmy możliwości zadania żadnych pytań, a oprócz lakonicznych informacji od Burmistrza nie mogliśmy w żaden sposób zająć się tą sprawą.

 

Co ciekawe, w miejscu bazarku na ul. Polaka ma powstać wg informacji od Burmistrza biurowiec lub blok z usługami. Burmistrz przekonywał ostatnio, że docelowo pętla w tym miejscu nie jest potrzebna. Cała ta sprawa staje się coraz bardziej żenująca…

za; Maciej Antosiuk

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.