29 maja 1768 r. poseł rosyjski w Warszawie Nikołaj Repnin, wydał w imieniu carycy Katarzyny II deklarację przeciwko konfederacji barskiej.

Z prawdziwym żalem Jej Cesarska Mość dowiedziała się o zgromadzeniach buntowniczych w Barze i Trembowli, zawiązanych pod sztandarem fanatyzmu i rebelii. Może je tylko uważać za mącicieli pokoju publicznego i wrogów ich własnej ojczyzny, którzy nie bacząc na najświętsze zobowiązania Rzeczypospolitej, nie bacząc na jej prawa, jej spokój i dobrobyt, ośmielili się uczynić podobne powstanie, mając na uwadze tylko swój własny interes, którego szukają w niepokojach i dla niego poświęcając szczęście swojej ojczyzny. Bunt zbrodniczy, który starają się ubarwić oczywistymi powodami, które są tylko pretekstem do przykrycia ich prawdziwych zamiarów, którymi są tylko: występna żądza, niepokoje, grabieże, rozboje, pragnienie wzbogacenia się spuścizną publiczną i wzniesienie się ponad prawa, które depczą pod swoimi stopami, by w ten sposób uniknąć kary, należnej za ich występki.


Te są jedyne powody w połączeniu ze skargą wniesioną 27 marca tego roku

zgodnie z wynikiem rady Senatu, który pragnąc utrzymania porządku, spokoju i praw, uznał potrzebę stłumienia i zniweczenia tego zbrodniczego przedsięwzięcia, zwrócił się o pomoc do Jej Cesarskiej Mości jako gwarantki praw, wolności i prerogatyw rzeczypospolitej, by użyła swych sojuszniczych oddziałów wojskowych, które znajdują się na terytoriach Rzeczypospolitej, by stłumić i wykorzenić tę rebelię. W przypadku, gdyby buntownicy nie powrócili do swojej powinności i posłuszeństwa, od uczynienia czego są dalecy, gdy nie chcieli widzieć generała Andrzeja Mokronowskiego, wysłanego by nakłonić ich po dobroci, gdy siłą zmusili wysłanego kuriera lejtnanta regimentu hetmana wielkiego koronnego M. Szuszkowskiego do złożenia przysięgi na ich rebelię, nie chcąc go w inny sposób wypuścić, przeciągając sprawy by mieć więcej czasu na rozlanie swojego jadu i by uwieść tych, którzy nie przeniknęli ponurości ich zbrodniczych zamiarów, używając siły równie jak wszystkich rodzajów buntowniczych uzasadnień, by zwiększyć ich liczebność.


Te więc jedynie powody i zobowiązania wysokiej gwarancji, którą Jej Cesarska Mość na siebie przyjęła, zgodną z pragnieniami Rzeczypospolitej, są aż nadto wystarczające by użyła ona swych wojsk w celu stłumienia i zniszczenia zbrodniczego buntu. Zostaną one z pewnością nakłonione do tego, mając na uwadze jej sumienną dokładność do wypełnienia zobowiązań jej korony i czuwanie nad szczęściem i pokojem ludzkości. Lecz ci buntownicy, nie zadowalając się swym występnym trybem życia, ośmielili się bezpośrednio zaatakować Jej Cesarską Mość i jej imperium, publikując druki buntownicze, by nakłonić do rewolty własnych poddanych Cesarzowej i by skłonić swoich współobywateli by traktowali je jako wrogów, tak jak ogłosili oni w swoich pismach, którymi są: manifest z 7 marca, uniwersał z 16 kwietnia opublikowany przez dwu z ich przywódców. W konsekwencji pierwszego okazali zuchwałość zaatakowania wojsk Jej Cesarskiej Mości i zatrzymali u siebie lejtnanta-pułkownika Wołkowa, który został do nich wysłany by ich po dobroci nakłonić, by powrócili do swojej powinności. Taki manifest mogła wydać tylko banda takich łajdaków, jakimi oni są. Podobnymi ekscesami i swoim występnym trybem życia nie zdołają zniweczyć i odsunąć wszystkich środków zaradczych, jakie mogłoby im nasunąć współczujące serce Jej Cesarskiej Mości. Jej wojska, na skutek wyżej wymienionych przyczyn otrzymały rozkaz podjęcia działań przeciwko tym buntownikom i im podobnym, tak jak zasługuje na to ich zbrodniczy tryb życia i by traktować ich jako nieprzyjaciół jej imperium, ich własnej ojczyzny i mącicieli spokoju publicznego, by ścigać i ukarać ich za ich zuchwałą i buntowniczą śmiałość.


Jej Cesarska Mość

zawsze gotowa do wypełnienia jej zobowiązań, do zapewnienia szczęścia i pokoju ludzkości, do odróżniania dobrych patriotów, rozkazując tę słuszną i niezbędną karę, zarządziła by dobrzy patrioci, miłujący pokój i spokojność swojej ojczyzny, znaleźli pewne schronienie i trwałą opiekę w wojskach Jej Cesarskiej Mości, które zostaną użyte dla bezpieczeństwa ich dóbr i ich osób, jak też ich wolności, praw i prerogatyw. Jej wysoka protekcja i życzliwość nie mają granic dla tych, którzy na nie zasługują, wypełniając rzetelnie obowiązki patriotów, pierwszym z których jest zachowanie pokoju i spokoju w Rzeczypospolitej.

To jest to, co niżej podpisanemu rozkazano ogłosić w imieniu Jej Cesarskiej Mości jego władczyni, dodając najusilniejsze i najbardziej stanowcze zapewnienie o jej nieustannej i niewzruszonej przyjaźni do Jego Królewskiej Mości króla Polski i Rzeczypospolitej, przyjaźni, która zasadza się na najuroczystszych zapewnieniach i których Jej Cesarska Mość nie zaprzestanie wypełniać w całej swojej rozciągłości.

Nikołaj książę Repnin”  

Konfederacja Barska – Kazimierz Pułaski pod Częstochową – obraz Józefa Chełmońskiego

za; Historia Polski

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.