Bogactwo Dolinki Służewieckiej jest niezwykłe, zatem dlaczego ratusz systemowo to niszczy??

Z Ursynowa Płn., gdzie mieszkam od 40 lat, do Dolinki Służewskiej mam „na rzut beretem”. Więc gnam do Dolinki, zawsze z nadzieją na nowe doznania i … ciekawe łupy fotograficzne. Moja przyjaźń z Dolinką trwa od kilkunastu lat, a teraz – doszły przyjazne relacje z jej mieszkańcami i Spółdzielnią Służew nad Dolinką (SnD).  Z całych swoich sił wspieram mieszkańców w walce o wycofanie pomysłu budowy 3-częściowego placu zabaw na jej najcenniejszym przyrodniczo terenie. A jest o co walczyć i czego bronić!

Prawdziwa przyrodo-terapia dla skołatanych dusz i zmęczonej psychiki człowieka

Wiosna w tym roku jest nieco opóźniona … I bardziej chłodna oraz mokra, niż w ubiegłych latach. Ma to dobre strony, bo trawa i drobne rośliny są soczyście zielone, gęste. Tak właśnie jest teraz na obszarze Dolinki Służewskiej. Po prostu, jak okiem sięgnąć – ze wschodu na zachód i z powrotem – rozpościerają się zielone dywany. A żeby nie było monotonii, wiosna  zadbała o liczne plamy kolorystyczne, które tworzą fioletowo-czerwone skupiska jasnoty purpurowej, kępy i placyki ziarnopłonu wiosennego, ostatnio zaczynają dołączać  żółte mlecze czyli mniszek lekarski. Dwa tygodnie temu, nad Potokiem cudownie  kwitły amarantowe kwiaty lepiężnika, teraz – jest po nich jedynie ślad kolorystyczny. Do tej feeri kolorów i zapachów dołączyły w ostatnich dniach drzewka owocowe, a długie witki brzóz i wierzb pląsają na wietrze, potrząsając delikatnymi, jasno-zielonymi listeczkami. A jak szybko rozwinęły się liście kasztanowców!

Czy spacer z takimi widokami i zapachami przyrody nie może przynieść ulgi, zrelaksować, uwolnić od nadmiaru złych wiadomości dobiegających z radia i telewizji?  To raj dla zmysłów. Prawdziwa przyrodo-terapia dla skołatanych dusz i zmęczonej psychiki człowieka.


Przytaczam znamienną wypowiedź psychologa: Psychospołeczne skutki pandemii i wpływ izolacji oraz pracy zdalnej na psychikę niweluje kontakt ze środowiskiem naturalnym. Radzenie sobie z przewlekłym stresem w otoczeniu natury, na przykład słuchając śpiewu ptaków, jest najlepszą rehabilitacją po długotrwałej izolacji społecznej. Relaksujące dźwięki przyrody zwiększają równowagę i odporność psychiczną.”. Nic dodać, nic ująć.


Śpiew ptaków! Oczywiście, wszyscy wiemy, że bogactwo Dolinki Służewskiej polega na występowaniu tu wielu gatunków i liczby ptaków – zalatujących, żerujących, lęgowych, które dają o sobie znać śpiewem i pokazują nam swoją urodę.  Wszystkie te gatunki podlegają ochronie gatunkowej (no może za wyjątkiem grzywacza, który podlega przepisom Prawa Łowieckiego; ale i on w sezonie lęgowym jest pod ochroną).

 

 

Dane naukowe

Uczestnicy grupy społecznej na Facebooku pn. „Przyjaciele Dolinki – mieszkańcy przeciwko budowie placu zabaw” znają dokument „Raport BioBlitz 2019 – Park Dolinka Służewska”, wykonany przez naukowców i ekspertów OTOP na zlecenie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy (ZZW). O ptakach jest tam mowa od str. 77, a w podsumowaniu rozdziału napisano: „Podczas prac terenowych stwierdzono obecność 33 gatunków ptaków (Tab. 1), spośród których większość można uznać za lęgowe na terenie Parku Dolinka Służewska. Przeważały wśród nich ptaki objęte ochroną gatunkową – 30 gatunków, a tylko 3 należały do grupy ptaków łownych. Najliczniej stwierdzanymi gatunkami były: wrona siwa Corvus cornix, bogatka Parus major, modraszka Cyanistes caeruleus, łyska Fulica atra, grzywacz Columba palumbus oraz kapturka Sylvia atricapilla.”. Muszę podkreślić, że to były tylko 2 dni w czerwcu 2019 r., a jaki efekt! My z kolegami z Dolinki (obserwatorami i fotografami ptaków) stwierdziliśmy, że na przestrzeni 5 lat (2015-2020) pojawiło się w Dolince ponad 80 gatunków ptaków!

Jak bardzo bogaty w ptaki jest ten teren świadczy również treść wniosku Spółki Blejkan S.A. (tak, tej która wykonuje bezwykopową modernizację  kolektora ściekowego w ul. Bacha, Park Dolinka Służewska) do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Warszawie o zwolnienie od zakazu umyślnego płoszenia i niepokojenia ptaków w okresie lęgowym, w miejscach rozrodu lub wychowu młodych.  Spółka wymieniła 34 gatunki ptaków, a wśród nich 4 gatunki dzięciołów, dwa gatunki pełzaczy, szczygły, rudziki, kowaliki, mysikróliki, grubodzioby. W sumie – 730 ptaków!

Na tle wniosku Spółki Blejkan, wniosek do RDOŚ od ZZW  (4.02.2021 r.) wymienia zaledwie 24 gatunki ptaków, wśród których występuje gawron (obecny w Dolince jedynie w zimie) i wróbel (lęgowy w budkach lęgowych na budynkach lub w szparach i stropodachach budynków osiedla SnD) natomiast brak jest pierwiosnka i piecuszka, a także krzyżówki, kokoszki i łyski (którym zapowiadana budowa 3-częściowego placu zabaw bardzo utrudniłaby lęgi i wychowywanie młodych), brak dzięcioła dużego i zielonego oraz naszego ślicznego, sztandarowego ZIMORODKA!

Zarząd Zieleni czy Zarząd dewastacji przyrody?

Zarząd Zieleni dostał zgodę na płoszenie ptaków i uniemożliwianie im lęgów na obszarze ponad 1 ha  Dolinki do 31 lipca 2021 r.! To zezwolenie jest, moim zdaniem,  zgodą na okrucieństwo wobec ptaków, które Dolinkę Służewską wybrały na swój dom i w której od lat tradycyjnie wyprowadzają lęgi, żerują tutaj, przylatując z innych nie tak zasobnych terenów.  ZZW po uzyskaniu wnioskowanych zezwoleń, gotowy jest do realizacji inwestycji, a tym samym ingerencji i destrukcji ostoi przyrody, jaką jest Dolina Służewska.

Na szczęście, poza koszmarną czarną płachtą uniemożliwiającą mieszkańcom swobodne przejście, kontakt z pięknem natury, zamykającą perspektywę Dolinki w obu kierunkach, budowa placu zabaw nie ruszyła. Płachta zrywania, rozdzierana, majtająca się na wietrze, łatana i znowu niszczona, wisi tak od końca listopada 2020 r., czyli prawie 5 miesięcy!

 

 

ZZW zdobył w międzyczasie (bo był zmuszony) zezwolenie na niszczenie siedlisk kretów i jeży na tym ogrodzonym terenie. Widzimy i  podziwiamy liczne, wielkie kopce ziemi, które wciąż są i powstają. Krety pomagają nam jak mogą! Zezwolenie RDOŚ jest ważne jedynie do 30 kwietnia br. Jeśli ZZW, mimo sprzeciwu ponad 2000 mieszkańców rejonu Dolinki, zechce przystąpić do budowy tego niepotrzebnego tu placu zabaw, to musi uzyskać przedłużenie zezwolenia RDOŚ „na krety i jeże”, a ponadto – uzyskać zezwolenie w sprawie potencjalnego zagrożenia zniszczeniem siedlisk płazów!

Do 31 sierpnia 2021 r. ZZW ma złożyć sprawozdanie. O czym napisze? O tym, że zostało zniszczone siedlisko kretów, jeży i być może płazów,  że ptaki porzuciły swoje lęgi a śpiew ptaków ucichł na dobre w momencie pojawienia się ekipy budowlanej
i sprzętu?!

Władza przeciwko przyrodzie i ludziom?

Żadna władza w Warszawie, urząd czy urzędnik – zasypani przez  mieszkańców Dolinki dziesiątkami pism z merytorycznymi argumentami i czytający petycję sprzeciwu, którą podpisało 2100 osób – absolutnie nie powinni podtrzymywać nieekonomicznej i wybitnie szkodliwej dla przyrody decyzji ZZW, forsującej realizację placu zabaw. Jesteśmy przekonani, że racja i prawo jest po naszej stronie a nasz głos – przeciwników inwestycji ZZW – będzie respektowany. Przypomnę jeszcze, że od kilkunastu lat obszar Doliny Służewskiej jest Warszawskim Obszarem Chronionego Krajobrazu, co nakłada na zarządcę tego terenu poważne obowiązki i dużą odpowiedzialność za zachowanie cennej przyrody i jej półdzikiego charakteru.
Bezceremonialne naruszenie wszelkich przepisów dot. ochrony i zachowania w naturalnym stanie tego unikalnego w Warszawie obszaru, jakie może się wydarzyć, jest główną troską mieszkańców i przyjaciół Dolinki, świadectwem ich ekologicznej świadomości i wiedzy. Zdajemy sobie też sprawę, jak bardzo ZZW oddaliło się w swoim postępowaniu od wymogów prawa i zasad realizacji projektów Budżetu Obywatelskiego (np. co do rocznego okresu na realizację; nie dokonywania znaczących zmian w projekcie; słuchania głosu mieszkańców; posiadania pełnej wiedzy o terenie pod inwestycję i wszelkich zezwoleń wymaganych prawem). Dlatego wciąż głośno protestujemy i podtrzymujemy swoje NIE wobec budowy placu zabaw na centralnym obszarze Dolinki!

Ostatnio, wypoczynkowy i estetyczny aspekt działania Dolinki na człowieka, został mocno zaburzony w wyniku zadomowienia się Spółki Blejkan ze swoimi rurami, a na dodatek – odeskowaniem obszaru wokół drzew (to akurat pozytywna strona działań robotników – maksymalna ochrona systemu korzeniowego tych drzewnych matuzalemów w Dolince i budek lęgowych na drzewach). Nastąpiło kolejne przecięcie w poprzek i wzdłuż, obszaru naszej pięknej Dolinki. Musimy to przetrwać dla dobra systemu kanalizacyjnego osiedla …

Mimo wszystko, wokół stawów (z wodą lub bez) – faluje i szeleści wysuszone trzcinowisko. W niektórych miejscach przerzedzone, w innych – to jasnozłota gęstwina zarastająca również obszar wodny. Chwieją się trzcinki na wietrze, coś opowiadają … I one, i my czekamy na przylot trzciniaków, trzcinniczków i rokitniczki. Lecą aż z Afryki. Widoki, jakie zastaną, to będzie dla nich szok. A dla nas – kolejny powód do zmartwienia. Może jednak dadzą radę, znajdą dogodne dla siebie rewiry lęgowe.

Zauważyłam, że zostały wykonane dziwne prześwity w murze trzcinowiska, od południowego brzegu do wody. Czy to dla spacerowiczów, żeby mogli podglądać ptactwo na wodzie, czy stoi za tymi działaniami idea wyższa? Mnie to się nie podoba. Przerwanie trzcinowiska odbiera ptakom poczucie bezpieczeństwa i intymność, utrudnia ukrycie gniazd, ułatwia drapieżnikom (także pieskom biegającym bez smyczy) wniknięcie na teren lęgowy.


Zarządca terenu czyli ZZW słabo dba o naszą Dolinkę i nie realizuje wielu swoich zadań, jakie ma w statucie ani tych, zapisanych i opisanych jednoznacznie we wspomnianym Raporcie BioBlitz.    


Natura

A teraz, dla odprężenia i podratowania nadwątlonej problemami psychiki, powróćmy do natury. Sugeruję, aby przejść się wzdłuż Potoku (po interwencjach – przestało śmierdzieć), podziwiać wspaniale rozlany staw przy ul. Nowoursynowskiej, sięgnąć daleko wzrokiem wzdłuż zielonych dywanów Dolinki, nawąchać się do woli zapachów płynących od drzewek owocowych, przebiec się po podsuszonych ścieżkach i przysiąść na ławkach po obu stronach Potoku. Oddychamy głęboko, wystawiamy twarze do słońca, relaksujemy się, wyciszamy … Jest dobrze J

Trzymajmy się zdrowo i spacerujmy po Dolince jak najczęściej!

Tekst i zdjęcia – Przyjaciółka Dolinki Służewskiej i jej mieszkańców, Ursynowianka, Hanna Żelichowska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *