Radary na Moście Poniatowskiego, czyli co wynika z nauk Goebbelsa. [NASZ FELIETON].

Warto przypomnieć światu jak doszło do tego, że na Moście Poniatowskiego pojawią się radary, i pokazywać to wszystkim tym którzy śmieją się warszawiakom w twarz i zawłaszczają coraz to nowe przestrzenie. Jeśli Warszawa i warszawiacy nie pogonią tego towarzystwa raz na zawsze, za parę lat nie będzie co zbierać! To absolutnie ostatni dzwonek aby przejść do konkretnej defensywy.

 

Ich duchowym ojcem jest Goebbels, to nie żart

Po pierwsze wszyscy muszą w końcu wbić sobie do głów, że aktyw to opłacana V czerwona kolumna, która ma za zadanie robić rewolucję. Jak mantrę należy powtarzać, że zdecydowana większość „aktywistów” to dyletanci, którzy nie powinni w ogóle opiniować w żadnych sprawach, bo nie mają o niczym pojęcia. Wiemy co piszemy!

Kiedy Goebbels zrozumiał, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, tak mieszkańcy Warszawy muszą zrozumieć że „aktyw” nie uznaje Prawdy, Dobra, Honoru. To są im obce pojęcia. Ich bohaterem jest czerwonoarmista na cokole, posługujący się językiem typu je..ć kler, czy ty chu..u. Autorem pierwszego jest Walkiewicz, przyjezdny z Radomia, obecnie Radny Pragi – Północ (sic!!) który do nas rdzennych warszawiaków pisze won. Autorem drugiego jest pan Gołąbek, prawa ręka Jana Mencwla, który zamiast publicznie przeprosić, wszystkich wyrażających inne opinie, blokuje lub straszy kasowaniem profili na portalach społecznościowych. (https://portalwarszawski.com.pl/2020/12/11/zalosny-jest-pan-w-ch)

Nastały chore czasy. Niziny społeczne narzucają nam swoje „maniery”, i nikomu to nie przeszkadza! A Mencwel stał twarzą największej destrukcji w historii miasta!

Najwyższy czas zrozumieć, że mamy do czynienia z zaburzonymi ludźmi, o socjopatycznym ego i bezkrytycznie myślących o sobie, i swoich wizjach To przerażające, że wpuszczono takich ludzi na salony, a salony dziennikarskie, zaczynają traktować ich jak autorytety!  A trzeba wiedzieć, że uzurpatorów miejskich łączy pogarda do drugiego człowieka, pogarda do prawdy i wielkie tchórzostwo. Łączy ich jeszcze umiłowanie do powielania kłamstwa, które powtarzane tysiąc razy staje się prawdą, i tak stało się z Mostem Poniatowskiego.

 

 

Czas na przebudzenie!

Przeraża to, że 90% redakcji w Warszawie (większość prowadzona przez spadochroniarzy), radnych miejskich (też) i duża część mieszkańców zatraciła poczucie przyzwoitości i pozwala się obrzucać resztkami z rynsztoka.

Śmierć rowerzystki na Moście Poniatowskiego BYŁA TRAGICZNYM WYPADKIEM, a nie WINĄ kierowcy, tak jak ogłosili światu aktywiści.  WYKORZYSTALI śmierć człowieka do nagonki na kierowców i do dewastowania miasta. Miasto Jest Nasze, autentyczne Zło,  razem z całym „aktywem” parę minut po wypadku wmówiło tysiącom osobom, że potrzebne są radary, bo tylko te ratują życie. Ich urojenia, obsesje, z ducha winnego człowieka zrobiły MORDERCĘ.

Co gorsza,  tę obrzydliwa i kłamliwą narrację poparł ZDM, miejska instytucja, która odkąd zarządza nią Łukasz Puchalski (to ten co do mieszkańców Warszawy powiedział „niech płacą”) zamienia Warszawę w pobojowisko!  ZDM wydaje 1️⃣ 8️⃣2️⃣6️⃣ 0️⃣0️⃣0️⃣ zł. Z NASZEJ KIESZENI na fotoradary, które są efektem wzorcowego goebbelsowskiego kłamstwa! I za to perfidne kłamstwo płacą warszawiacy!

Jak informował warszawski portal TVN24 kierowca nie usłyszał zarzutów.”Według pracowników prokuratury do dramatycznego zdarzenia doszło chwilę przed godz. 18. Po chodniku poruszało się dwoje pieszych, za nimi jechało troje rowerzystów, w tym 17-latka. Jej znajomi minęli pieszych w miejscu, gdzie chodnik był szeroki. Dziewczyna manewr wymijania rozpoczęła dopiero przy wieżycy mostu, gdzie chodnik jest dużo węższy.”

Śledczy podkreślili, że gdy rowerzystka mijała pieszą, ta zaczęła zdejmować sweter, który zaczepił się o rower. Rowerzystka straciła równowagę, przewróciła się i wpadła pod koła renault. Prawdopodobnie trwało to sekundę.

Z opinii biegłego wynika, że bezpośrednią przyczyną wypadku było przemieszczenie się rowerzystki z chodnika na jezdnię przed nadjeżdżający samochód – tłumaczy dziennikarzom TVN24 prokurator. I dodaje, że kierowca nie był w stanie podjąć żadnego manewru, aby uniknąć wypadku. Nie miał też na liczniku więcej niż 50 km na godz.”

Komentatorem i wielkim „znawcą” wprowadzenia radarów był też niejaki Jakub Czajkowski (Miasto Jest Nasze a jakże), z którego stołeczna wyborcza, opanowana przez takich samych obsesjonistów, robiła specjalistę ds. infrastruktury!!

Tak właśnie ogłupia się ludzi i wmawia się, że Dobro to Zło, a Zło to Dobro!

Warto przypomnieć również i głośno mówić, że pomysł radarów był wprowadzony po nieudanym projekcie autobusu dla rowerzystów. Miał on przewozić rowery z ronda Waszyngtona na rondo de Gaulle’a!!! Jaśnie Państwo zażyczyło sobie abyśmy płacili za ich obsesje!

 

Dlaczego dajemy się oszukiwać?

 

Bo 90% osób przyjechało do Warszawy z reszty Polski i ma, kolokwialnie rzecz ujmując, wywalone na wszystko. Dlatego, że naszych dziadów zabito w Katyniu, a ich dziadowie i ojcowie „aktywu” wprowadzili się do naszych kamienic, ale tylko tyle. Od 100 la toczy się za nimi odór obrzydliwego języka, manier, brak honoru, pogardy do Prawdy i człowieka.

 

Resume

Projekt radary na Moście Poniatowskiego oparty jest na obrzydliwej i kłamliwej narracji rzekomego zabójstwa rowerzysty, wymyślonego, i powielanego przez miejskich uzurpatorów, którzy nie mają ŻADNYCH merytorycznych kompetencji do decydowania o mieście. Dowodem na to jest komentarz Migasa – Mazura, który mało tego że  chce jeszcze zabrać w godzinach ruchu pas samochodowy, to jest zwykłym wandalem. Ten „aktywista’ z Dla Pragi wielbiący komunizm, brał czynny udział w dewastacji ul. Stalowej.

Nie ma się co dziwić, że tak się zachowują. Mają wsparcie ratusza, instytucji też znanej z mówienia i pisania „prawdy” i dewastowania miasta, czyli ZDM-u,  Czego jeszcze nie rozumiecie??

 

 

To wszystko jest ogromnie smutne, i dołujące. Warszawa spada na psy, jeśli pozwala się obsesjonistom nienawidzącym samochodów co graniczy z chorobą, zabierać głos, i co najgorsze decydować o życiu mieszkańców. Przypomnijmy, że „aktyw” stanowi 2% margines społeczny (tyle dostają w wyborach), którego miejsce nie jest na salonach, a w salach odosobnienia. Pod specjalistyczną opieką!

Warszawo, OBUDŹ SIĘ!!! Obudź się!!!

 
Portal Warszawski

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.