Plaga nielegalnych ulicznych pomiarów rozprzestrzenia się?

Od jakiegoś czasu w Warszawie, po ulicach grasują nielegalne grupy, które nielegalnie dokonują pomiarów prędkości.

Dołączają inni aktywiści

Pionierami łamania prawa i samowolnego pomiaru prędkości samochodów jest stowarzyszenie Miasto Jest Nasze, które dwukrotnie zorganizowało taką akcję. Krąg ten niestety się powiększa.

    W zeszłym tygodniu wziąłem udział w pomiarach prędkości na ul. Popularnej między pasami dla pieszych bez sygnalizacji na wysokości Castoramy i Makro. Na załączonym obrazku uchwyciłem przekroczenie prędkości o 31 km/h. Taka prędkość zmniejsza szanse przeżycia pieszego praktycznie do zera. Przy prędkości 30km/h pieszy ma 90% szans na przeżycie. – chwali się autor bloga Tak czy Nie – Warszawa Włochy

Miejsce na testowe pomiary było dość trudne, gdyż za każdymi pasami są skrzyżowania, więc wciąż był ruch spowalniający, ale na oko widziałem, że większość kierowców była ponad dopuszczalne normy. Wierzę, że miasto i rząd zaczną lepiej dbać o bezpieczeństwo pieszych w kraju i w Warszawie, szczególnie czekamy na przegłosowanie projektu nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym.

Liczę, że nie jestem sam! Tak czy Nie? – pyta bloger

Pomiary zorganizowało Miasto Jest Nasze, wspierałem je także jako członek Stowarzyszenia Sąsiedzkie Włochy.

Policja decyduje o takich działaniach

Marek Borowski, radny praski dwa tygodnie temu skierował pytanie o legalność działania prezesa MJN do burmistrza Kucharskiego, ten zaś skierował radnego z tym pytaniem do ZDM. Jako, że kompletnie nie mamy zaufania do Zarządu Dróg Miejskich, razem z radnym pytanie takie skierowujemy do Stołecznej Policji. Po otrzymaniu odpowiedzi, poinformujemy naszych czytelników o stanowisku Policji.

Portal Warszawski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *